A może by tak czteronapędówka?

Wielu ludzi decyduje się na stary w amatorskich zawodach, np. KJS. Mają jednak problem z doborem samochodu. Postanowiliśmy zrobić małe zestawienie aut, które mogą się pochwalić napędem na cztery koła.

Pojazdy czteronapędowe od momentu wprowadzenia, brylowały na trasach rajdowych. Szczególnie na nawierzchniach luźnych, a więc szutrze, śniegu, błocie nie dawały szans samochodom z klasycznym napędem na tylną oś oraz tym, których napęd przenoszony był jedynie na przód. Tak pozostało do dzisiaj, dlatego też jeśli chcecie wziąć udział w różnego rodzaju KJS’ach, Super Oesach itp. warto rozpatrzeć kilka ciekawych propozycji. Oczywiście wszystko uzależnione jest od posiadanego budżetu, dlatego też zaczniemy od najtańszych samochodów, by potem przejść do modeli dla ludzi z zasobniejszym portfelem.

Suzuki Swift GTI 4WD:

Doskonale wszystkim znana i lubiana konstrukcja japońskiego koncernu posiada silnik o pojemności 1298ccm i mocy 101 koni mechanicznych. Do tego mamy 5-biegową, manualną skrzynię i oczywiście napęd na “4 łapy”. Auto jest bardzo często wykorzystywane do amatorskich imprez sportowych, dlatego relatywnie ciężko jest znaleźć egzemplarz w dobrej kondycji. Mimo, że silnik, napędy i cała reszta jest niemal pancerna, wszystko ma swoją granice wytrzymałości. Jedynym minusem Swifta jest jego blacharka. Gnije na potęgę, dlatego przed zakupem warto sprawdzić przede wszystkim podłogę, mocowania amortyzatorów itp. Cena waha się od nawet 2-2,5 tys. zł za auto nadające się do remontu, aż do 8 tys. zł za naprawdę dobry egzemplarz. Warto również dodać, że na rynku występuje bliźniaczy model pod nazwą Subaru Justy.

gomotors.net

Audi 80 Quattro:

Przechodzimy do Europy. Audi 80 to bardzo oklepany samochód, jednak z napędem Quattro i konkretnym silnikiem jest doskonałą propozycją. Polecanym silnikiem jest, 5-cylindrowa, wolnossąca jednostka o pojemności 2300ccm, z 20 zaworami i mocy 170 km lub bardziej kawiorowe 2.2 turbo. Oba motory są relatywnie niezawodne. Napędy również nie przysporzą wielkich problemów i są bezawaryjne. Na rynku można znaleźć model już bezpośrednio przygotowany pod dane zawody dlatego, owszem, wiele tych samochodów w rajdach amatorskich nie uświadczymy, ale może warto się wyróżnić? Aby kupić zdrowy egzemplarz, którego nie trzeba będzie od razy remontować, trzeba przygotować około od 5 do 10 tys. zł.

wikipedia.org

Mazda 323 GTX:

Mała Mazda 323 Turbo siała postrach na trasach rajdowych na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Sam fakt, że za kierownicą GTX, Marian Bublewicz zdobył trzykrotnie Mistrzostwo Polski w latach 1989-1991 budzi zainteresowanie. Aż trudno uwierzyć, że do setki potrafi się rozpędzić w 6,5 s, ale taki efekt daje połączenie niskiej masy, 160 koni i napędu na 4 koła. Auto jest rzadkie. Trzeba sporych poszukiwań w celu znalezienia dobrego egzemplarza, ale na prawdę warto. Ceny nie są wysokie i zaczynają się na poziomie 7 tys. zł za auto, które jest zdatne do jazdy.

SONY DSC

Subaru Legacy:

Szybkim ruchem wracamy do Japonii, gdzie spotkamy… Subaru. Już sama nazwa tej marki u wielu miłośników rajdów powoduje szybsze bicie serca. Niestety to jeszcze nie Impreza, z którą głównie kojarzy się japoński producent, ale Legacy to również doskonały samochód z rajdowym rodowodem. Przejdźmy jednak do konkretów. Mamy stały, legendarny już napęd na 4 koła, który jest naprawdę pancerny oraz równie mocny 2-litrowy, turbodoładowany silnik typu boxer o pięknym brzmieniu. Po drobnych modyfikacjach otrzymujemy bardzo, ale to bardzo dobre auto do zmagań na torze czy odcinkach specjalnych. Cena, jak to w każdym samochodzie uzależniona jest oczywiście od stanu. Możemy kupić Legacy za nawet 6 tys. zł i możemy również za 14 tys. i więcej. Zdarzają się modele przerobione do np. KJS’ów.

twjweio

 

Mamy już 4 typy czteronapędówek. Przejdźmy zatem do nieco droższych propozycji.

Subaru Impreza GT:
Prawdopodbnie najbardziej rozpoznawalne, sportowe auto napędzane na obie osie w Polsce. GT to pierwsza generacja samochodu, który niemal w pierwszej kolejności został stworzony do zmagań na rajdowych trasach, a następnie przystosowany do poruszania się po drogach publicznych. Przejdźmy jednak do rzeczy. Subaru wyposażone jest w dwu litrowego boxera z turbosprężarką i deklarującego się mocą 211 km. Do dyspozycji mamy również niesamowicie skuteczny napęd Symmetrical AWD (symetryczny napęd na wszytkie koła). Auto jest bardzo często wykorzystywane do KJS’ów Super Oesów itp. Na rynku wtórnym jest spory wybór wśród Imprez, ale kupno dobrego egzemplarza w cenie poniżej 10tys zł graniczy z cudem. Ciekawostką jest, że wersja kombi, która jeździ niemal identycznie jak sedan zwykle osiąga niższe ceny, dlatego warto się nią zainteresować.
Na koniec dodam, że można również kupić wersje wolnossące o pojemnościach 1.6,1.8 i 2.0. O ile dwie pierwsze wariacje są zwyczajnie za powolne, o tyle dwu litrowa opcja jest już jakimś rozwiązaniem, dodając, że w porównaniu z turbodoładowanym motorem, koszty eksploatacji spadają o połowę.

tomasz buczkowski

Toyota Celica GT Four:

GT Four a konkretnie model ST185 to nietuzinkowy samochód. Starsi motomaniacy pamiętają czasy w których Carlos Sainz, czy nasz Polski kierowca, Krzysztof Hołowczyc święcili triumpfy na trasach rajdowych właśnie w tym aucie. Celica posiada 2 litrowy silnik z turbosprężarką o pomocy 204 koni mechanicznych. Silnik, jak na Toyote przystało, odznacza się bezawaryjnością i bezproblemową eksploatacją. Napędy również nie sprawiają nagminnych kłopotów. Model ten jest jednak dosyć rzadki na Polskim rynku, dlatego ceny są wysokie i sięgają często kwot ponad 20 tys za dosyć zadbane egzemplarze. Rozwiązaniem jest kupno auta z kierownicą po prawej stronie bezpośrednio po zawody. Ceny takich Celic zaczynają się nawet od 7 tys. zł.

httpwww.gt-four.pl

Mitsubishi Lancer Evo IV:

W zestawieniu nie mogło naturalnie zabraknąć największego konkurenta Subaru. 2 litrowy silnik z turbo o oznaczeniu 4g63 jest już niemal legendarny. Zestaw dopełnia również legendarny napęd na cztery koła i mamy przepis na auto idealne do sportu. Lancer jak przystało na japończyka, jest niezawodny, chociaż jego wyczynowa eksploatacja potrafi “szarpnąć” po kieszeni. To również najdroższa propozycja z wszystkich wymienionych wcześniej aut. Ceny modeli po przekładce kierownicy na lewą stronę zaczynają się od 30 tys. zł i generalnie nie warto zaprzątać sobie głowy tańszymi propozycjami. Z pomocą, jak w przypadku Celicy GT4, przychodzą egzemplarze RHD (Right Hand Drive, czyli z kierownicą po prawej stronie).

wiki

 

Zrobiła się już krótka lista aut, ale mam jeszcze dwa, można by rzec, podstawowe typy dla zamożnych czytelników.

Subaru Impreza WRX STI GD:

Oczywista, oczywistość. Model drugiej generacji, począwszy od pierwszego Bug eye, przechodził przez dwa faceliftingi. Głównymi zmianami wizualnymi objęty był przód samochodu. Były więc Blob eye i “ostatni mohikanin” z szybami bez ramek, jak zwykło się mówić, Hawk eye. Pozostałe zmiany objęły takie drobne aspekty jak lampy czy wygląd wnętrza. Podstawową nowością było wprowadzenie silnika 2.5 Turbo już w modelu Blob eye, w końcowej fazie jego produkcji. Początkowo silnik dostępny był jedynie w USA, jednak z momentem wejścia na rynek Hawk eye’a, stał się podstawowym motorem montowanym w Imprezach. Niestety jednostka napędowa o pojemności 2.5 litra jest znacznie bardziej problematyczna niż 2.0. Posiada jednak większą moc oraz moment obrotowy, uzyskiwany w znacznie niższych partiach obrotów, a co za tym idzie lepszą charakterystykę w ciasnych nawrotach (brak potężnej turbo dziury). Podstawowe problemy to uszczelki pod głowicą, pękające smoki olejowe, a także niekoniecznie częste, ale zdarzające się pęknięcia tłoków. Przed przystąpieniem do rywalizacji, warto zwrócić uwagę na te aspekty. Zdecydowanie dobrym wyborem będzie zmiana uszczelek oraz śrub spinających głowicę, wymiana smoka, na tzw. aftermarketowy, a także zakucie silnika. Po tych czynnościach możemy bez problemów cieszyć się z naprawdę dobrego, szybkiego i bezawaryjnego samochodu. Koszt takiego remontu to kwota około 20tys zł, dlatego warto się zastanowić, czy chcemy kupić auto z przygotowanym silnikiem, czy z takim który będziemy tak, czy siak, musieli przygotować. Sama cena dobrego STI waha się w granicach od 40 tys. zł za wersję Bug eye, do ponad 60 tys. za “Hawka”.

 Bug eye

httpwww.forum.subaru.pl

 

 Blob eye

httpblog.supercarclub.pl

 

         Hawk eye

IMG_1788

 

Mitsubishi Lancer Evolution 7,8,9:

Oczywiście po drugiej stronie ringu mógł znaleźć się tylko i wyłącznie jeden samochód. Zupełnie jak w przypadku Imprezy GD, auta spod znaku trzech diamentów przeżyły szereg zmian, które śmiało można nazwać faceliftingami. Evo VII był swoistym Bug eye’m, bowiem zmienił kompletnie wyobrażenie Lancera. Od VI generacji odróżniało go niemal wszystko. Niemal, ponieważ silnik pozostał bez zmian. Do napędów dodano układy sterownicze ACD i AYC, które były sterowane jednym chipem – zapewniało to mniejszą podsterowność auta. Następnym modelem był Evo VIII, który różnił się kilkoma drobnymi rzeczami, jak np zderzaki. W ofercie pojawiły się natomiast modele MR, FQ oraz RS, których moce w najmocniejszych odmianach dochodziły do 400 km. IX Generacja Evo to kolejny facelifting. Znów poprawiono nieco wygląd auta, ale tym razem zmiany nie ominęły silnika i innych podzespołów. W nowym modelu zastosowano mocniejszą jednostkę napędową, po raz pierwszy z systemem zmiennych faz rozrządu MiVEC, 6-stopniową skrzynię biegów, zawieszenie marki Kayaba, aluminiowe obręcze firmy Enkei, a także obniżono masę pojazdu, ulepszono właściwości aerodynamiczne oraz system chłodzenia. Lancer to niesamowicie dobry samochód, który aż rwie się do rywalizowania czy to na torze, czy na odcinkach specjalnych, czy gdziekolwiek indziej. Silnik jest niezawodny i znosi naprawdę wiele. Zdarzają się jednak awarie napędów i układu sterowania nimi. Nietrwałe jest również seryjne zawieszenie. Ceny lancerów z reguły są wyższe. Na zakup Evo trzeba przygotować około 10 tys. zł więcej niż na STI.

Evo VII

1024px-Mitsubishi_Lancer_Evo_VII

Evo VIII

2005 Lancer Evolution VIII 1024x768_343

Evo IX

2006 Mitsubishi Lancer Evolution IX

Podsumowując nasze krótkie zestawienie czteronapedówek, pragniemy jedynie dodać, że oczywiście, jest ich więcej, jak np. Colt CC4A, Mazda 323GTR, czy Nissan Sunny GTI-R. Są one jednak bardzo trudno dostępne i unikatowe (szczególnie druga i trzecia propozycja), dlatego lepiej wybrać którąś z wyżej przedstawionych propozycji.

 

Tekst: Patryk Brogowski

Fot. Tomasz Buczkowski, www.gt-four.pl, www.V10.pl, www.forum.subaru.pl, www.wikipedia.pl, blog.supercarclub.pl, www.redlinegarage.pl

One Comment

Dodaj komentarz