Bogdanowicz zdobywa Korsykę!

Legendarny rajd dziesięciu tysiąca zakrętów był czwartą rundą zmagań kierowców o tytuł Mistrza VRC. Po walce na Azorach i niemal kompletnej przebudowie układów zawieszenia swoich rajdówek, kierowcy licznie i w bojowych nastojach zjawili się na urokliwej Korsyce, oczekując wyrównanej i twardej walki o każdą sekundę ze swoimi głównymi rywalami. Kręte asfaltowe drogi francuskiej wyspy łatwiej porównać do toru wyścigowego niż do typowego odcinka specjalnego. Wymagały więc one zupełnie innego traktowania przez kierowców. Kto najszybciej złapał czucie na pierwszym w pełni asfaltowym rajdzie sezonu i sprostał wyzwaniu, jakie za sobą niosła rywalizacja na drogach, gdzie próżno szukać dłuższego kawałka prostej?

domanus-mariusz92

Sprawę zwycięstwa w klasyfikacji generalnej rajdu rozwiązali między sobą Bogdanowicz i Wach po pięknej walce na ułamki sekund na poszczególnych oesach. Tym razem górą ostatecznie był Jurek, który wywiózł z wyspy maksymalną pulę punktów. Za plecami czołowej dwójki wywiązała się niemniej emocjonująca o ostatnie miejsce na podium. Ortiz, Przyszlakowski oraz Sajdak byli podczas rajdu w wyśmienitej dyspozycji. Jednak to Hiszpan wygrał starcie z dwoma reprezentantami Rookie Rally Team i oblewał się szampanem z Wachem i Bogdanowiczem w Ajaccio na ceremonii zakończenia rajdu.

W klasie VRC2 nie było mocnych na reprezentanta 2B Rally Team – Mariusza Chraścinę. Pomimo problemów już na pierwszym odcinku specjalnym, drugiego dnia wywindował się na czoło klasyfikacji i nie oddał już prowadzenia do końca. Drugi był Benitez, próbujący nawiązać walkę z Mariuszem,
a podium uzupełnił Portugalczyk – Estevez, korzystając z wielkiego pecha Tylera Buck’a, który uległ wypadkowi na ostatnim odcinku specjalnym, znajdując się przed tym zdarzeniem na 3. miejscu w klasyfikacji VRC2.

richardburnsrally_sse-2018-04-19-01-32-45-232

Klasa VRC3 należała do Roberta Bartnikowskiego, który potwierdził tym samym swoje poważne zamiary co do walki o ostateczny triumf w klasyfikacji na koniec sezonu. Za plecami Roberta, w końcówce rajdu miała miejsce piękna batalia pomiędzy dwoma reprezentantami ekipy 2B – Zyzakiem i Węglowskim. Przed ostatnim odcinkiem specjalnym Damian zbliżył się do Adama Węglowskiego na mniej niż sekundę. Wszystko miało się rozegrać na ostatnim oesie. Jednak Adam przycisnął i obronił swoje drugie miejsce przed napierającym Damianem, który tym razem zakończył rajd na najniższym stopniu podium.

Piotr Juszczyk ponownie zdominował rywalizację w klasie VRC4, po raz kolejny udowadniając, że jest najszybszym obecnie kierowcą R2 w Mistrzostwach i głównym kandydatem do odniesienia końcowego zwycięstwa. Na drugim miejscu rajd rajd zakończył Hiszpan, Olivier Fernandez, a podium uzupełnił jego rodak – Diego Gil. Pechowcami byli Marcin Kowal i Jan Gorczyca, którzy pożegnali się z rywalizacją z powodu odpowiednio wypadku oraz awarii sprzętu.

Do rywalizacji w klasie RGT przystąpiło 5 zawodników. Zwyciężył Fin Henri Rampanen, kierujący Porsche 911, którego ryk szczególnie przypadł do gustu kibicom licznie oblegającym trasy rajdu. Drugi rajd ukończył Niemiec Marco Salomo, którego bronią była konstrukcja Fiata – 124 Abarth. Podium uzupełnił Józef Mydliar, który nie ustrzegł się przy tym problemów – musiał bowiem skorzystać z systemu SupeRally po defekcie układu napędowego swojego Porsche.

W klasie „nieco starszych wurców”, po pięknej walce z Danielem Ratajem, zwyciężył Krzysztof Mikiciuk. Daniel z pewnością już ostrzy sobie zęby na kolejną rundę na Kanarach, aby odegrać się Krzyśkowi. Na trzecim miejscu dojechał Portugalczyk Paulo Tempera z dość znaczną przewagą nad resztą stawki. O dużym pechu może mówić Marek Wężowski, który był walce o podium, jednak wypadł z trasy ostatniego dnia zmagań.

wach-tomasz

W klasyfikacji zespołowej po raz kolejny najlepszy okazał się team Killaz Motorsport. Na drugim miejscu znalazła się ekipa 2B Rally Team, tuż przed Rookie Rally Team, uzupełniającym najlepszą trójkę klasyfikacji zespołowej Rajdu Korsyki. Dobrze dysponowani byli również kierowcy drużyny AUTOMOBILKLUB POLSKI WRT, którzy wyjeździli w rajdzie swoją najlepszą zdobycz punktową sezonu i znaleźli się tuż za podium.

Na kierowców oczekuje teraz 2-tygodniowa przerwa, podczas której jednak z pewnością nie będą próżnować. Muszą utrzymywać się w wysokiej formie, aby na Rajdzie Kanarów – kolejnej rundzie Virtual Rally Championship, móc zaskoczyć swoich rywali jeszcze lepszym tempem i wolą walki.

Jakub Masiarek

 inf.pras.

Dodaj komentarz