British Drift Championship 2016 – nowy sezon, nowa jakość.

W ubiegły weekend odbyła się pierwsza runda brytyjskiej ligi driftingowej. Inauguracyjna runda była poniekąd sprawdzianem dla nowych organizatorów tej największej angielskiej serii driftingu. Po 8 latach od czasu powstania BDC, nastąpiła zmiana wszystkich pracowników, którzy byli zaangażowani w organizacje imprez.

Organizatorzy w tym sezonie przewidzieli 5 imprez. Pierwsza z nich odbyła się w domu brytyjskiego driftingu, na torze Lydden Hill na wzgórzach hrabstwa Kent.

Pierwszy dzień zawodów wypadał w piątek. To w ten dzień przypadła rywalizacja kierowców z klasy PRO-AM. Jest to klasa zawodników którzy stawiają swoje pierwsze kroki w profesjonalnym driftingu. Po długiej zimowej przerwie, przyszedł czas na przetestowanie swoich maszyn w boju. W piękny słoneczny dzień na starcie, stawiło się blisko 50 zawodników. W walce o wejście do finału w pierwszej parze spotkali się koledzy team’owi Slide Motorsport, Matt Stevenson i Ben Manuel. Druga para rozegrała się pomiędzy Matt Walker a Danny Grundy. Ostatecznie po zaciętych walkach w TOP4, w finale spotkali się Manuel wraz z Walker’em. Niestety Walker w swojej E30 musiał ustąpić pierwszego miejsca na podium, znacznie mocniejszej 520-konnej E36. Pojedynek o trzecie miejsce z kolei wygrał Grundy w Nissanie S14. Cała najlepsza czwórka piątkowych zawodów zapewniła sobie możliwość startu następnego dnia w klasie PRO.

Klasa PRO-AM:

1. Ben Manuel (Slide Motorsport) – BMW M3 E36

2. Matthew Walker – BMW E30

3. Danny Grundy (Motor Parts World Drift Team) – Nissan 200SX S14a

_V1P0675

Dzień drugi, wypadł pod znakiem deszczu. Całodniowa ulewa nie rozpieszczała kierowców jak i kibiców. Po rywalizacji klasy PRO-AM, nadszedł moment na pojedynki klasy PRO.

Pogoda tego dnia sprawiła że wszystko mogło się zdarzyć. Mokra, nieprzewidywalna nawierzchnia spowodowała że nikt nie był w stanie przewidzieć, jak będzie wyglądało podium tego dnia.

Zawodnicy w słabszych autach, mieli okazję nawiązać godną walkę ze swoimi kolegami w znacznie mocniejszych driftowozach. Długo nie było trzeba czekać aby zobaczyć efekty.

Już w kwalifikacjach, drugie miejsce zajął Mark Huxley w swoim oryginalnym projekcie, jaką jest 397 konna Toyota Celica RA28. Z kolei złudzeń co do swojego zeszłorocznego mistrzostwa nie pozostawił 16 letni kierowca Jack Shanahan, który zajął najwyższe miejsce w kwalifikacjach i to on jako jedyny przekroczył magiczną tego dnia, liczbę 90 punktów.

_V1P0542

Top 16, to już nic innego jak walka w parach o najwyższą lokatę. Świetną formę tego dnia potwierdził Huxley, eliminując wszystkich rywali. To on ostatecznie spotkał się w finale z Shane Lynch, który również w tym dniu pokazywał swoją świetną formę w swoim doładowanym kompresorem, Nissanie 370Z. Niestety to Lynch musiał uznać wyższość rywala. Duża prędkość, wielkie kąty oraz idealna linia przejazdu w pierwszym przejeździe, nie dała wątpliwości sędziom, jaki i również kibicom, kto tego dnia stanie na najwyższym stopniu podium. Drugi przejazd to już czysta formalność, gdzie Huxley nie tylko idealnie kopiował linie Shane’a, ale również jechał doklejony do jego drzwi na całej długości trasy.

_V1P0203

Dopełnieniem składu podium, było zajęcie trzeciego miejsca przez kierowcę zespołu Lassa Tyres, Simona Perry w różowym Nissanie R35 GTR.

Klasa PRO

1. Marc Huxley – Toyota Celica RA28

2. Shane Lynch (Team Japspeed) – Nissan 370Z

3. Simon Perry (Lassa Tyres Drift Team) – Nissan R35 GTR

 

Zmiana zespołu zarządzającego brytyjską ligą driftingową wyszła na dobre. Świetna organizacja zawodów, ścisłe trzymanie się harmonogramu czasowego oraz duży nacisk kładziony na wizerunek zawodników jak i całej serii, sugeruje że ‘wyspiarskie’ mistrzostwa mogą śmiało pretendować do jednej z najlepszych lig w Europie.

_V1P0595

Runda druga odbędzie się w Szkockim Driflandzie już 18 i 19 czerwca. Będzie to kolejny sprawdzian nie tylko dla organizatorów, ale przede wszystkim dla kierowców którzy będą walczyć o tytuł Mistrza Wielkiej Brytanii.

Tekst i fot. Jakub Piotrowiak