Drift Masters Grand Prix w Toruniu. To była najlepsza driftingowa impreza w Europie

Organizatorzy najlepszej europejskiej ligi znów przeszli samych siebie. Zrobili wydarzenie jakiego mogą zazdrościć imprezy sportowe na całym świecie. Było wszystko – emocje, niesamowita sportowa atmosfera i kunszt jazdy najlepszych drifterów ze Starego Kontynentu.  

_R9B4436 _R9B4491

Słowa zachwytu po 4. rundzie Drift Masters Grand Prix w Toruniu płyną z każdej strony. Kibice zwracają uwagę na niesamowite przeżycia związane z oglądaniem zaciętej walki drifterów, ilość atrakcji dodatkowych oraz oprawę całego wydarzenia. Zachwycające opinie płyną także od samych kierowców, którzy mówią wprost – to były najlepsze zawody na jakich kiedykolwiek startowaliśmy. „Trzeba pogratulować lidze Drift Masters Grand Prix za świetne zorganizowanie zawodów i za to, że wszystko było dopięte na ostatni guzik” – czytamy na proflu facebookowym Jasia Borawskiego, który jest najmłodszym zawodnikiem ligi Drift Masters Grand Prix, a w Toruniu osiągnął swój życiowy wynik – o tym za chwilę.

_R9B4692 _R9B4877

„Tor bajka (…) cały event bardzo na plus – więcej takich imprez!!!” – takimi słowami toruńskie zawody podsumowywał w internecie Jakub Stępień, jeden z zawodników biorących udział w sobotniej rundzie.

„Wciąż jesteśmy pod wrażeniem fantastycznej oprawy zawodów. Drift to chyba jedyny taki sport gdzie umiejętności kierowców oraz zdolność ich maszyn do generowania chmur w takiej otoczce dają niepowtarzalne show :) ” – czytamy na fanpage’u teamu Drift Warriors, w barwach którego oglądamy Krzysztofa Romanowskiego i Grzegorza Hypkiego, który w Toruniu zajął drugie miejsce.

_R9B4988 _R9B5042

Pod względem sportowym zawody były zaskakujące i to od pierwszych pojedynków. W Top 32 największą niespodzianką było odpadnięcie Jamesa Deane’a, lidera klasyfikacji generalnej amerykańskiej Formula Drift, najlepszej ligi driftingowej na świecie. Irlandczyk na tym etapie walczył z Tomaszem Olejnikiem z Top-Car Drift. W drugim przejeździe, goniąc swojego rywala popularny „Janek” atakując Polaka na ostatnim zakręcie, zbyt blisko dojechał do swojego rywala i odprostował swoje auto co jest błędem zerowym.

_R9B5070 _R9B5277

Kolejne zaskoczenie miało miejsce w Top 16. Doskonale jeżdżący przez cały weekend Dawid Karkosik, który wygrał piątkowe kwalifikacje, wyjechał na trasę w pożyczonym od Piotra Więcka aucie zapasowym. Dobrze znana wszystkim „Landryna” uległa awarii – dokładnie chodziło o niedomagania w tylnym zawieszeniu Nissana S15. Karkosik, który rywalizował z Jakubem Stępniem przegrał ten pojedynek fundując kolejne sportowe zaskoczenie tego weekendu.

_R9B5419 _R9B5497

Na podziw zasługiwała jazda Piotra Więcka z Budmat Auto Drift Teamu. Płocczanin zachwycał w piątkowych kwalifikacjach, które odbywały się częściowo na mokrej nawierzchni. Na młodym Polaku nie zrobiło to wrażenia i jechał po mokrym tak samo agresywnie jak po suchym asfalcie. Zawodnik z Płocka na etapie Top 8 napotkał na Bartosza Stolarskiego z Energo Drift Team. Po zaciętej i wyrównanej walce do Top 4 przeszedł BRT.

_R9B5611 _R9B5648

To były zawody młodych kierowców Drift Masters Grand Prix. Swoją życiówkę zanotował 12-letni Jaś Borawski. Młody zawodnik do piątkowych kwalifikacji wyjechał autem z problemami silnikowymi – najsłabsze auto w stawce DMGP nie było w stanie osiągnąć pełnej mocy. Mimo to Jaś zaliczył dwa identyczne przejazdy ocenione na 55 punktów i zakwalifikował się na wysokim 18. miejscu. W Top 32 napotkał na Mateusza Woskresińskiego z JBB Drift Teamu. Tę parę młody „Pan Jasiu” – tak zwykło się mawiać na reprezentanta Mibor Teamu, wygrał. W Top 16 spotkał ówczesnego lidera klasyfikacji generalnej. Na tym etapie zakończył swoją rywalizację ale i tak na podziw zasługuje znakomita postawa młodego Polaka i mistrzowska dyspozycja mechaników Mibor Team, który stanęli na wysokości zadania i naprawili auto Jasia na sobotnie zawody.

_R9B5662

Kolejnym młodym gladiatorem, który bez kompleksów rywalizował z agresywnymi rywalami był Kajetan Rutyna. Zawodnik jedynego Mercedesa 190E w stawce zajął czwarte miejsce w Toruniu. Dobra linia przejazdów i idealne wyczucie auta pozwoliło mu na pokonywanie o wiele mocniejszych aut. W Top 8 odprawił z kwitkiem Pawła Borkowskiego natomiast w Top 4 dotrzymywał kroku Bartoszowi Stolarskiemu i jego piekielnie mocnemu Nissanowi S14. Ostatecznie zawodnik z Radomia przegrał ze Stolarskim ale po wyrównanej walce. Trzecie miejsce na toruńskich zawodach zajął właśnie BRT natomiast walka o zwycięstwo rozegrała się pomiędzy Grzegorzem Hypkim z Drift Warriors a 17-letnim Adamem Zalewskim. Obaj deklasowali swoich rywali w przejazdach na etapach Top32, Top 16, Top 8 i Top 4. Obaj szli jak dwa wielkie tarany by zderzyć się w finale. Adam Zalewski od samego początku starcia z Grzegorzem Hypkim zaznaczał swoją przewagę. Po agresywnej i zaciętej walce wygrał z zawodnikiem Drift Warriors, odbierając czek na osiem tysięcy euro i wchodząc na pozycję lidera klasyfikacji generalnej Drift Masters Grand Prix.

_R9B5679

To były ostatnie zawody DMGP rozgrywane w Polsce i jedyne odbywające się w nocy – przy sztucznym oświetleniu i niesamowitych efektach wizualnych. Kolejna runda DMGP będzie już 29 lipca w Rydze – stolicy Łotwy.

inf.pras.