Elektryczna Fiesta coraz bliżej

Podczas tragów motoryzacyjnych w Nadarzynie mieliśmy okazją zobaczyć ponownie elektryczną Fiestę do rallycrossu oraz na spokojnie porozmawiać z jej konstruktorami. Jest to ważny moment bowiem auto zostało odbudowane po pożarze na jednym z wielu dni testowych. Tym sposobem projekt przeszedł oprócz jazd testowych także testowy, nieplanowany, pożar. Twórcy projektu do tematu podeszli naukowo. Za nim wzięto się do odbudowy sprawdzono dokładnie co uległo awarii, co było przyczyną i co w takiej sytuacji może ucierpieć i z jaką szkodą dla kierowcy, auta i otoczenia. Warto dodać, że na targach zaprezentowano ten sam samochód, po odbudowie.

Okazało się że awarii uległ osprzęt, a nie silnik czy akumulatory. Te mimo wysokiej temperatury i otwartego ognia nie ucierpiały. Auto zostało odbudowane, a nowe okablowanie dodatkowo wzmocnione. Obecnie pojazd przywrócony jest do stanu sprzed pożaru.

Producent zapewnia, że w jest w stanie przygotować 3 sztuki w kilka miesięcy jak tylko dostanie zielone światło od PZM oraz promotora i klasa zostanie uwzględniona w regulaminie zawodów. Auto na początku planowane jest na klasę SuperNational. Docelowy model otrzyma nowy silnik o mocy ponad 500 koni i ponad 600 Nm i napęd na tylną oś. Będzie to nowa jednostka, a obecna po udanych testach ma być silnikiem na oś przednią w modelu 4×4. Producent nie ukrywa że finalny projekt ma mieć napęd na 4 koła z osobnymi silnikami dla każdej z osi.

Auto nie posiada skrzyni biegów ani hamulca ręcznego. Ewentualne podcinanie czyli “rękaw” ma być możliwe dzięki gwałtownemu odpuszczeniu pedału gazu. Dzięki temu kierowca cały czas ma obie ręce na kierownicy praktycznie przez cały czas trwania wyścigu.

Cały czas doprecyzowywana jest elektronika, aby auto mogło płynnie i szybko ruszać oraz przyśpieszać bez zrywania przyczepności. Elektryczny silnik daje bardzo duże możliwości ustawień i regulacji w zależności od warunków, nawierzchni, opon czy preferencji kierowcy także podczas trwania wyścigu.

Rozmieszczenie silników na osiach oraz w projekcie finalnym akumulatora obok kierowcy (w miejscu pilota), będzie dawało bardzo dobre wyważenie pojazdu co powinno przełożyć się na dobre prowadzenie bez nadmiernej nad i pod sterowności.

Elektryczny rallycross jest dopiero na początku swojej drogi. Zobaczymy jak się to rozwinie. Mamy szansę, aby Polska była pierwsza i była wzorem dla innych w tym temacie. Bo moda na elektryczne sportowe samochody nie maleje.