Formuła Drift w Seattle. Cóż to były za zawody!

Piątkowe kwalifikacje były festiwalem jednego zawodnika. Potem atmosfera stawała się jeszcze gorętsza i szczęśliwsza dla Worthouse Drift Team.

LC2_7080

Piotr Więcek przystąpił do piątkowych kwalifikacji jako zawodnik z czwartego miejsca w klasyfikacji generalnej. Gdy wystartował do pierwszego biegu, świat jakby na chwile się zatrzymał – w głowach kibiców rodziła się myśl „co ten Piotrek pokaże?”. Tuż po inicjacji wiadomo było, że będzie to klasowy przejazd. Idealna linia, zero korekt i jazda na kilka milimetrów od band – włosy na głowie stawały dęba! Sędziowie ocenili ten przejazd na 96 ze 100 możliwych punktów oraz 39 z 40 punktów za styl! Drugim przejazdem kwalifikacyjnym Piotr udowodnił, że wynik z pierwszego biegu nie był przypadkowym fuksem. Pomimo delikatnego uderzenia w ścianę, Więcek nie wytrącił się z równowagi i zdobył 91 punktów. Reszta zawodników próbowała się zbliżyć do plocczanina. Najbliżej był Łotysz Kristaps Bluss, który kwalifikacje zakończył na drugim miejscu z dorobkiem 95 punktów, ex aequo na drugim miejscu znalazł się Justin Pawlak. Tuż pod parą Bluss/Pawlak znalazła się kolejna – James Deane/Fredric Aasbo. Obaj zdobyli po 94 punkty.

LC3_0340

Piotr Więcek jako zwycięzca kwalifikacji miał solowy przejazd typu Bye Run w Top 32. Wygraną z piątku zapewnił sobie niejako automatyczny awans do Top 16. James Deane od początku musiał walczyć. Jego pierwszym rywalem był Kyle Mohan, kierujący Mazdą MX-5. Reprezentant Worthouse Drift Team nie miał żadnych problemów w pokonaniu swojego rywala i szybko przeszedł do Top 16.

LC3_0353W najlepszej szesnastce, rywalem Piotra Więcka był Amerykanin – Jeff Jones. Po pierwszym pojedynku sędziowie podyktowali dogrywkę. Po drugim Polak nie pozostawił wątpliwości i jednomyślnie przeszedł do Top 8. W czasie, gdy kierowcy oczekiwali jeszcze na werdykt dogrywki, Piotr Więcek pogratulował swojemu rywalowi i podziękował za pojedynek. Publika nagrodziła za to Polaka ogromnymi brawami.

W Top 16 rywalem Jamesa Deanea była legenda FD – Japończyk Ken Gushi. Janek pod koniec przejazdu numer dwa, dobitnie zaznaczył swoją przewagę, agresywnie atakując kierowcę z kraju kwitnącej wiśni i nie odstępował mu kroku ani na sekundę. Sędziowie byli jednomyślni i przyznali wygraną Irlandczykowi.

LC2_7278

Top 8 to m.in. pojedynek Piotra Więcka z Peruwiańczykiem Alexem Heilbrunnem. Walka nie należała do najłatwiejszych. Polak prowadził od samego początku, jednak w drugim przejeździe, gdy gonił swojego rywala, ten najpierw uderzył w ścianę, ale zdecydował się kontynuować przejazd. Jego linia była daleka od ideału. Kierowca BMW E46 nie dość, że jechał nierówno, to na dodatek swoimi nieczystymi ruchami nie pozwalał na walkę. Pod koniec przejazdu już totalnie się pogubił przez co doszło do kontaktu. Na szczęście uszkodzenia auta nie były poważne. Piotr Więcek awansował do Top 4.

James Deane, w Top 8 zmierzył się z Mattem Fieldem. Z kierowcą Chevroleta Corvette spotkali się w finałowym starciu poprzedniej rundy w New Jersey. Wtedy górą był James Deane. Amerykanin mocno chciał się odegrać na Irlandczyku, co widać było po jego jeździe, gdy gonił reprezentanta Worthouse Drift Team. Janek nie pozostał dłużny swojemu rywalowi, zaprezentował jeszcze większą agresję od swojego przeciwnika i to On przeszedł do Top 4. Tam posypały się gromy!

LC3_7271

Rywalem Piotra Więcka w walce o finał, był jego zespołowy kolega – James Deane. Gdy kierowcy zakończyli swoje pojedynki w Top 8 – komentator oraz cała publika żyli tym wydarzeniem. Opłacało się, ponieważ kierowcy niebiesko-biało-czerwonych Nissanów S15 odwdzięczyli się mistrzowskim pojedynkiem. Nie było kalkulacji, tylko drifting w najczystszej postaci. Na samym początku pojedynku na prowadzenie wysunął się Polak, dosyć mocno odskakując swojemy rywalowi. W środkowej partii trasy, Irlandczyk jednak doskoczył do Piotra. Nie trwało to zbyt długo ponieważ Piotr, znów zgubił w dymie opon Falken Tire, swojego rywala i zarazem przyjaciela z zespołu. Goniąc swojego przeciwnika, Piotr Więcek pokrzepiony dobrym przejazdem numer 1, rozpoczął egzekucję nad Deane’m. Już na wejściu w trasę trzymał się blisko, by kilkanaście metrów dalej nie tylko jechać kilka milimetrów od swojego rywala, ale wręcz dotykać zderzakiem jego błotnika. Cały driftingowy świat był zachwycony tym pojedynkiem. Obaj zawodnicy Worthouse Drift Team czekali na werdykt, gratulując sobie wzajemnie świetnych przejazdów. Sędziowie zdecydowali o wygranej Deane’a. Dopatrzyli się, że Piotr w pierwszym przejeździe przekroczył wyznaczoną linię i niejako wyjechał z niej trzema kołami. To zdecydowało o wygranej Irlandczyka. Piotr Więcek po tym przejeździe zapewnił sobie trzecie miejsce na podium. Przypomnijmy, że trzecie miejsce w FD zajmuje kierowca, który odpadł w Top 4, ale miał wyższą pozycję w kwalifikacjach od drugiego przegranego z najlepszej czwórki. Piotr wygrał kwalifikacje więc mógł być spokojny o swój stopień na podium.

W finale oglądaliśmy pojedynek Jamesa Deane i Ryana Tuercka. To było starcie dwóch wielkich nazwisk. Dotychczasowe osiągnięcia przemawiały za Deanem. Kierowcy wystartowali w aplauzie publiczności. Ryan Tuerck robił co mógł aby zdobyć przewagę nad Jankiem, jednak na kierowcy Nissana S15 nie zrobiło to większego wrażenia. Tuerck pomimo agresywnej jazdy nie był w stanie podjąć walki z zawodnikiem z Irlandii. James Deane wygrał piątą rundę Formula Drift w Seattle.

LC3_8562

Doskonały występ przyniósł także błyskawiczny rezultat w klasyfikacji generalnej. James Deane umocnił się na pozycji lidera, natomiast Piotr Więcek awansował na trzecie miejsce!

Kolejne starcie w ramach Formula Drift 2018 będzie 10 i 11 sierpnia w St. Louis.

inf.pras.

Dodaj komentarz