KTO POWSTRZYMA KAMAZY?

Najważniejsze fakty

– 44 ciężarówki będą walczyć o zwycięstwo w 40. edycji Dakaru, który startuje w Limie 6 stycznia.

– Rosyjski zespół Kamaza startuje z nadzieją na swoje 15 zwycięstwo. Eduard Nikołajew, Ajrat Mardiejew i Dmitrij Sotnikow – wszyscy z Tatarstanu, mają za zadanie poprowadzić „kamandę” Kamaza do wygranej.

– Iveco i Argentyńczyk Federico Villagra w gronie najgroźniejszych rywali rosyjskich ciężarówek. Czesi Aleš Loprais i Martin Kolomý w Tatrach także wśród faworytów.

image002

Przełom stuleci wyznaczył początek ery dominacji Kamaza w kategorii ciężarówek. Od czasu zwycięstwa Władimira Czagina pod piramidami w Kairze w roku 2000, zwycięska passa rosyjskiej marki została przerwana tylko trzykrotnie: w latach 2007, 2012 i 2016. „Car”, jak nazwano Czagina po jego rekordowym siódmym triumfie zakończył już karierę, ale ma godnych siebie młodych następców. W styczniu 2016 roku triumfował Eduard Nikołajew, który swoje pierwsze zwycięstwo odniósł w 2013, zanim ukończył 30 lat, podobnie jak jego kolega z zespołu Ajrat Mardiejew w 2015. Obu kierowców zobaczymy na starcie i tym razem, a wspierać ich będzie kolejna wschodząca gwiazda – Dmitrij Sotnikow, drugi na mecie w styczniu tego roku. Całe miasto Nabiereżne Czełny w Tatarstanie, skąd pochodzi trójka kierowców i gdzie znajduje się fabryka Kamaza trzymać będzie kciuki za swoich faworytów! Ale będzie sporo takich, którzy będą chcieli pokrzyżować im plany w drodze po 15. zwycięstwo.

Holenderski Team De Rooy to jedyny do tej pory zespół, któremu udało się przełamać dominację Rosjan w Ameryce Południowej. W tym roku jego ciężarówki Iveco znów należeć będą do grona faworytów. Po spektakularnej przesiadce do pojazdów wagi ciężkiej Federico Villagra (trzeci w 2016, czwarty w 2017) będzie liderem holenderskiego zespołu, a argentyńscy kibice już marzą po cichu o fecie, jaką zgotują mu na mecie w jego rodzinnej Córdobie 20 stycznia. Jednak kandydatów do zwycięstwa jest więcej. Czesi Aleš Loprais i Martin Kolomý pojadą ciężarówkami Tatra, a jest jeszcze Martin van den Brink w Renault (czwarty w 2015, wygrał dwa odcinki w 2017) i Białorusin Aleksandr Wasiliewski (szósty w 2017) w ciężarówce MAZ. Wszyscy oni będą liczyć się w walce co najmniej o miejsce na podium.

Na trasie nie zabraknie amatorów. Richard de Groot z pewnością nie dotrzyma tempa Kamazów, ale jego ogromna czerwona ciężarówka z załogą strażaków będzie wielką atrakcją dla kibiców. Marc Leeuw, powracający do Dakaru po przerwie trwającej od 2012 roku wzmocni skład Holendrów, najliczniej reprezentowanej nacji w tej kategorii.

 image004

Więcej informacji na www.dakar.com

inf.pras.

Dodaj komentarz