Mówią po Rzeszowskim: Brzeziński, Górny, Jurecki, Hoffman, Kasperczyk, PC Rally

Czas wreszcie na wypowiedzi zawodników po Rajdzie Rzeszowskim:

1. Kolejne podium w RSMP

AUTO - ERC RALLY RZESZOWSKI 2016

Jakub „Colin” Brzeziński i Jakub Gerber ponownie zaprezentowali rajdowy kunszt, dzięki czemu zakończyli Rajd Rzeszowski na trzecim miejscu w klasyfikacji mistrzostw Polski.
Załoga GO+Cars ColinTeam praktycznie do samego końca utrzymywała drugie miejsce w Castrol Inter Cars RSMP, jednak drobny błąd na ostatnim odcinku zaowocował spadkiem na trzecie miejsce.

AUTO - ERC RALLY RZESZOWSKI 2016
Załoga Jakub Brzeziński/Jakub Gerber rozpoczynała drugi dzień rywalizacji w Rajdzie Rzeszowskim na drugim miejscu w klasyfikacji mistrzostw Polski i taki też stan rzeczy utrzymał się podczas pierwszej pętli rajdu. Co prawda na pierwszy przejazd odcinka Korczyna załoga GO+Cars ColinTeam miała odrobinę zbyt twarde opony, jednak na kolejnych oesach wszystko było już w porządku i Kuba ponownie potwierdził, że mimo niezbyt dużego doświadczenia, jest już jednym z najlepszych polskich zawodników.

AUTO - ERC RALLY RZESZOWSKI 2016
Po południu Brzeziński i Gerber również pewnie pokonywali kolejne odcinki mając na horyzoncie drugie miejsce w Castrol Inter Cars Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Przygoda na ostatnim oesie sprawiła jednak, że czarny Ford Fiesta R5 dojechał do mety z kilkudziesięciosekundową stratą. To wystarczyło, aby z niewielką przewagą na drugim miejscu znalazł się urzędujący mistrz Polski, Łukasz Habaj. Kuba zdołał jednak bez problemów utrzymać się na podium i niespełna sześć dni po sukcesie w Finlandii ponownie odebrać puchar za trzecie miejsce.

AUTO - ERC RALLY RZESZOWSKI 2016
Jakub „Colin” Brzeziński przyznał po rajdzie, że choć szkoda mu drugiego miejsca, to jednak priorytetem jest zdobywanie punktów. Sezon Castrol Inter Cars Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski jest zaledwie na półmetku, więc do końca pozostały jeszcze trzy rajdy, podczas których wiele się może zdarzyć. Nim jednak Kuba ponownie wsiądzie do Fiesty R5 czeka go kolejna runda Drive DMACK Fiesta Trophy, którą będzie Rajd Niemiec.

image001

Kuba „Colin” Brzeziński: - Dziś mieliśmy dobre wyczucie samochodu. Co prawda zaczęliśmy jazdę ze zbyt twardymi oponami, jednak taki stan rzeczy miał miejsce tylko na pierwszym oesie i później wszystko było już w porządku. Staraliśmy się nie cisnąć zbytnio, aby dowieźć do mety cenne punkty w klasyfikacji Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, ale niestety nie ustrzegliśmy się drobnego błędu na ostatnim oesie. Przez to spadliśmy za Łukasza Habaja, jednak mimo to ponownie jesteśmy na podium. Jestem zadowolony z Rajdu Rzeszowskiego. Trasy były piękne, a zarazem bardzo trudne, jednak udawało nam się utrzymać dobre tempo i mamy na koncie kolejny sukces. Cieszę się, że na trasie było wielu kibiców. Zawsze miło jest zobaczyć tyle osób cieszących się rajdową rywalizacją. Wielkie podziękowania dla całego teamu za pomoc w przygotowaniach oraz naszemu sponsorowi GO+Cars, a także pozostałym partnerom: MOTUL Polska, Atlas Ward, StecKarton. Zapraszamy również na stronę colinteam.pl

image013

 

 

2. Jacek Jurecki i Michał Trela walczyli do końca

JJurecki - Foto 001 (Janusz Boruta KFPR)
Meta tegorocznego Rajdu Rzeszowskiego miała wyjątkowy smak. Jacek Jurecki i Michał Trela debiutowali w ten weekend w Peugeocie 208 R2. Kibice szybko przekonali się, jak dobrze Jacek czuje się w nowej rajdówce. Już na porannej pętli piątkowego etapu wygrali swój pierwszy odcinek specjalny w „ośce”. Tego dnia byli najszybsi na trzech próbach i toczyli zacięty pojedynek z Dariuszem Polońskim i Grzegorzem Doboszem. Dobre tempo utrzymywali nie tylko w stawce RSMP, ale także wśród załóg ERC. Niestety, dobre tempo przerwało dachowanie na szóstej próbie.

Nie było pewne, czy uda się wrócić do drugiego etapu, ale doskonała praca mechaników EvoTech i pomoc wielu ludzi, sprawiła, że w sobotę załoga wróciła do rywalizacji w Rally2. Na sześciu zaplanowanych na sobotę odcinkach znów zaprezentowali doskonałe tempo, wygrywając w 2WD pierwszy przejazd OS Wysoka i trzykrotnie meldując się na podium. Rzeszowski więc z przygodami i mocnymi emocjami, ale z metą i dużym potencjałem na przyszłość.

JJurecki - Foto 002 (Aukasz Kos)

Jacek Jurecki: „W tym roku nie udało się wrócić z Rzeszowa z Pucharami, ale meta dała tyle samo satysfakcji. Wiedzieliśmy, że będzie to bardzo trudny weekend, ale daliśmy z siebie naprawdę wszystko. Szybko złapaliśmy rytm z nowym samochodem i dawało to efekty. Niestety przygoda przekreśliła szanse na wynik. Moment był trudny, ale wspólnie z zespołem podjęliśmy decyzję, że walczymy dalej.

To, że jesteśmy na mecie jest ogromną zasługą ciężkiej pracy całej ekipy EVOTECH i ogromnej rzeszy ludzi. Pomogły nam między innymi ekipy Rallylab, Witek Motorsport, Bartek Grzybek i Wojtek Pischinger. Nie sposób wymienić wszystkich, ale bardzo wszystkim dziękujemy.

JJurecki - Foto 003 (Aukasz Kos)

Ten weekend, mimo wszystko, przyniósł nam dużo pozytywnych emocji, a Peugeot i my pokazaliśmy potencjał. Niesamowita atmosfera, tłumy kibiców i jedne z najlepszych odcinków w Polsce – to na pewno zapamiętamy z Rajdu Rzeszowskiego 2016.

Nie udało by się to, gdyby nie wsparcie naszych partnerów – BLACHDOM PLUS, ALBUD OKNA I DRZWI, IWONEXBUD, PEUGEOT MAGURKA, ENERGOSYSTEM, ASC, HOJA, POKRYCIA DACHOWE PNIOK i MOTOWIZJA.”

JJurecki - Foto 004 (Aukasz Kos)

 

3. Marcin Górny i Zbigniew Cieślar kończą Rajd Rzeszowski na podium Klasy 4F
Marcin Górny i Zbigniew Cieślar zabierają z Rzeszowa puchary za trzecie miejsce w Klasie 4F. Dzisiejszy etap rozpoczęli dobrze, wygrywając jeden z odcinków specjalnych pierwszej pętli. Niestety pogoda skutecznie utrudniła obronę fotela wicelidera. Strata po przejechaniu najdłuższego w całym rajdzie, ponad 24-kilometrowego, OS Korczyna w deszczu, na oponie na suchą nawierzchnię zepchnęło załogę o jedno miejsce w dół.

Foto MGórny - Janusz Boruta KFPR

Cały rajd i weekend bez wątpienia trzeba podsumować pozytywnie. Były emocje, ogromna przyjemność z jazdy, bardzo dobre tempo i równa, czysta jazda, a to dało cenne punkty i doświadczenia.

Marcin Górny: „To był naprawdę intensywny weekend. Te kilka ostatnich dni kosztowało nas dużo wysiłku, ale jest się z czego cieszyć. Szkoda, oczywiście, że uciekło nam drugie miejsce, ale trudno, mieliśmy po prostu pecha z pogodą. Ważne, że nasze tempo było coraz lepsze i to wszystko bez przygód, w bardzo wymagających i zróżnicowanych warunkach. Dużo z naszych założeń udało się zrealizować i walczyliśmy do samego końca.

Na pewno duże znaczenia miało tutaj mocne przeorganizowanie naszej pracy. Znaczną część rzeczy, które przed i w trakcie rajdu do tej pory spoczywały na mojej głowie przekazałem ludziom z Rallylab. Chłopaki wykonali kawał dobrej roboty. Sam mogłem dużo lepiej skupić się na samej jeździe i pod tym względem ten rajd dużo nam dał.

Rafał i Sławek zmusili nas do dużego wysiłku. Mam nadzieję, że rywalizacja Fiest znów dała kibicom dużo emocji. Punkty z Rzeszowa są ważne, ale musimy już przygotowywać się do następnej rundy. Dziękuje kibicom za doping i wspaniałą atmosferę.

W 25. Rajdzie Rzeszowskim mogliśmy się pojawić dzięki wsparciu: ZAP SZNAJDER BATTERIEN S.A, Tor kartingowy Zyg-Zak, Rallylab, Kebab Ahmed, TeehonLED POLSKA, Buzzer – sportowe układy wydechowe, MSP Competition, Buchti.pl Promotion i Radiem ESKA Beskidy.”

Zbigniew Cieślar: „Organizatorzy w Rzeszowie znów przygotowali świetną imprezę. Odcinki, zwłaszcza te nowe były bardzo wymagające, ale dobrze, że jazdy było tak dużo. Trzeba było cały czas zachowywać bardzo wysoka koncentrację. Z Marcinem naprawdę mocno się napracowaliśmy, już na zapoznaniu, ale wszystko to dało daje dużo satysfakcji . Marcin jechał naprawdę pewnie i czysto, więc ja miałem bardzo dobre warunki pracy.

Gratulacje należą się naszym konkurentom, zwłaszcza Rafałowi Kręciochowi i Sławkowi Strychalskiemu. Pogoda nie ułatwiła nam dziś zadania, ale trudno, takie rzeczy niestety nie zawsze da się przewidzieć. Mamy po tym rajdzie wiele powodów do zadowolenia i motywacji na kolejny start. Postaramy się być jeszcze szybsi.”

4. Nie zatrzymasz mnie… tak można streścić ukończenie 25 Rajdu Rzeszowskiego przez załogę Hoffman / Wiśniewski startujących Polonezem 2000 Rally

Hoffman - Wiśniewski fot Kozera 25 Rajd Rzeszowski (1)

W 25. Rajdzie Rzeszowskim w randze Mistrzostw Europy i Mistrzostw Polski najstarszym samochodem okazał się Polonez 2000 Rally w barwach Walter Wolf. Załoga tej kultowej, jedynej na rajdzie polskiej rajdówki to Paweł Hoffman i Michał Wiśniewski lider zespołu Ich Troje, od kilku lat pilot rajdowy. Przed załogą stanęło ogromne wyzwanie. Prawie czterdziestoletnim autem mieli do pokonania 214 kilometrów oesowych i ponad 600 kilometrów pełnej trasy rajdu. Przygotowania auta do tego wyczynu rozpoczęły się w kwietniu. Wykonano przegląd silnika, poprawiono układ zasilania i wyregulowano odpowiednio gaźniki. Przed rajdem odbyły się także testy. Niestety podczas tych działań błąd kierowcy spowodował utratę przyczepności i wypadnięcie z łuku, które skończyło się poważną naprawą zawieszenia, blacharki oraz kompletnego układu kierowniczego, z którego sprawna pozostała jedynie kierownica. Wszystko to działo się w tygodniu w którym odbywał się rajd.
Na szczęście załoga mechaników Serwisu Hoffman na czele ze Zdzisławem Wróblem pokonała przeciwności i w środę Polonez posiadał 100% sprawności. Także w środę 3 sierpnia odbyło się zapoznanie z odcinkami specjalnymi, podczas którego zawodnicy mogli wykonać opis, dwa razy objeżdżając oes. Okazało się, że czas był wyśrubowany iż nawet nie było możliwości na posiłek, a Paweł i Michał śniadanie zjedli na stacji paliw o godzinie 21.

Hoffman - Wiśniewski fot Kozera 25 Rajd Rzeszowski (2)
W czwartek odbyło się badanie techniczne podczas którego załoga została postawiona na równe nogi, bo okazało się że od kilku lat użytkowany kombinezon Michała został odrzucony. Szok i poszukiwanie nowego kombinezonu spowodował duże napięcie nerwowe, ale dzięki uprzejmości Łukasza Gwiazdy startującego jako pilot z Mariuszem Zapałą udało się wypożyczyć rajdowy strój.
Wieczorem rozpoczął się rajd, który został zainaugurowany oesem medialnym w centrum Rzeszowa, a pierwszą rajdówką otwierającą rundę Mistrzostw Europy był Polonez numerze startowym 94.
Załoga Hoffman / Wiśniewski rywalizowała w klasie HR+30 z załogą Curyło / Borycki w Ładzie VFTS grupy B. Na rzeszowskim odcinku Polonez zwyciężył z ładą o 23 sekundy. Drugi, upalny dzień rajdu rozpoczął odcinek w Konieczkowej. Tam załoga poloneza zobaczyła pogrom i wiele aut na poboczu i w rowach. Na drugim odcinku odpadła z rywalizacji Łada. Wtedy załoga poloneza podjęła męską decyzję – „…przed nami jeszcze 200 kilometrów oesowych, jedziemy ostrożnie i dojeżdżamy do mety…”. Od tego czasu ważyli każdy łuk, ale wtedy zaczęły się inne problemy. Na trzecim odcinku w Lubeni polonez nagle zgasł i nie dał się uruchomić. Decyzja szybka …kończymy rajd? …nie jedziemy za wszelką cenę! Po chwili Paweł zaingerował w aparat zapłonowy i auto odpaliło. Pojechali dalej, ale łatwo nie było. Usterka pojawiła się jeszcze dwa razy. Potem okazało się że przyczyną był moduł zapłonowy, który z powodu bardzo wysokiej temperatury płatał figle. Druga piątkowa pętla i znów Lubenia. Po wjechaniu na PKC okazało się że jest kapeć w kole. Musieli wystartować i zaraz po tym wymieniać koło. Wymiana koła wraz z demontażem i powrotnym zamocowaniem sprzętu, oraz z wypięciem i ponownym zainstalowaniem się na siedzeniach trwała 6 minut i 11 sekund. Przy braku treningu tych działań i w pełnym rynsztunku rajdowym był to chyba przyzwoity czas. A ponadto nerwy podczas takich czynności wzrastają do zenitu. Tutaj warto złożyć podziękowania dla ekipy sędziów obsługującej odcinek ponieważ bardzo rzetelnie podeszli do załogi, a przed wystartowaniem po walce z kołem spokojnie przypominali a prawidłowym zapięciu pasów i innych elementach bezpieczeństwa. Za to im duża cześć.

Hoffman - Wiśniewski fot Kozera 25 Rajd Rzeszowski (3)
Pomimo tych przeciwności losu i techniki prawie jak średniowieczni harcownicy Hoffman i Wiśniewski wciąż byli na placu boju.
Sobota odciążyła załogę i auto. Spadła temperatura, jednak na niektórych oesach padał deszcz. Trochę zmęczeni, nie więcej oczywiście od innych zawodników cały czas parli do przodu. Dopiero na mecie okazało się że w RSMP ukończyło rajd zaledwie 44 załogi, a we wszystkich konkurencjach do mety dojechało 56 ekip z 95 które wystartowały. Niewątpliwie dla Pawła Hoffmana i Michała Wiśniewskiego był to duży wyczyn, na co jednak wpłynęło wiele czynników chociażby zestaw rajdowca firmy Berner bez którego załoga nie poradziłaby nic przy awarii koła czy aparatu zapłonowego. Duże znaczenie dla kierowcy miał także pilot, który dobrze wiedział kiedy odpuści i nie napędzać się niepotrzebnie. I oczywiście bez dobrej ekipy mechaników, na czele ze Zdzisławem, rajd też nie zostałby ukończony. Wynik to pierwsze miejsce w klasie HR+30 i ogromna satysfakcja, że do mety dojechała najstarsza rajdówka.
Ogromne podziękowania dla kibiców, którzy nieraz stali do końca na trasach rajdu i owacyjnie witali załogę Poloneza. Podziękowania także dla wszystkich którzy czekali na zawodników poloneza w Rzeszowie, na mecie w tym dla panów Zdzisława Grzyba i Jana Jędrzejko, oraz dla firmy Berner która zapewniła oprzyrządowanie serwisu podczas rajdu.

Hoffman - Wiśniewski fot Kozera 25 Rajd Rzeszowski
Filmowe Streszczenie Rajdu – załoga Hoffman Wiśniewski :

OS 1 – Rzeszów Polonezem:

W sezonie 2016 załoga Hoffman/Wiśniewski/Barłoga współpracuje z: www.hoffman.auto.pl – REGENERACJA TURBOSPRĘŻAREK,www.berner.pl, www.automobilista.com.pl, www.classicauto.pl, www.kronikarajdow.pl, www.mlodzi.rzeszow.pl,www.boguchwala.pl – Miasto Boguchwała, oraz grupa rajdowa APGR

Wiśniewski Michał fot Kamil Bać
Fot. Grzegorz Kozera i Kamil Bać, utwór zawarty w filmie to Nie Zatrzymasz Mnie z płyty „Nierdzewny / Ich Troje Remixed” Michała Wiśniewskiego

5. Szóste miejsce Tomka Kasperczyka i Damiana Sytego w polskiej rundzie Rajdowych Mistrzostw Europy

Dziś zakończył się 25. Rajd Rzeszowski, runda Rajdowych Mistrzostw Europy (ERC), i Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Udany występ na krajowym podwórku zaliczył zespół Tiger Energy Drink Rally Team – załoga Kasperczyk/Syty zameldowała się na mecie na szóstym miejscu.

kasperczyk_rajd_rzeszowski

Jubileuszowa 25. edycja Rajdu Rzeszowskiego ściągnęła na Podkarpacie 90 załóg, z czego aż 75 rajdówek rywalizowało w Rajdowych Mistrzostwach Europy (ERC). Imprezę zainaugurowano czterokilometrowym miejskim show rozegranym w czwartkowy wieczór w centrum Rzeszowa. Rywalizację w ramach pierwszego etapu kontynuowano w piątek na sześciu odcinkach specjalnych o łącznej długości 104 kilometrów. Przebiegała ona w upalnej aurze, a temperatura w samochodach rajdowych przekraczała 40 stopni Celsjusza. Fiesta w barwach Tiger Energy Drink Rally Team pokonała poranną pętlę bez kosztownych błędów, a po złapaniu szybszego tempa, na popołudniowych odcinkach załoga Kasperczyk/Syty poprawiała czasy swoich przejazdów. Dzień ukończyła na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej.

Sobota przywitała zawodników znacznym ochłodzeniem i zmienną pogodą, która spowodowała, że dobór opon był tego poranka jednym z najczęściej dyskutowanych tematów w Parku Serwisowym. Po pierwszych trzech odcinkach załoga Kasperczyk/Syty, wykorzystując błędy rywali, awansowała o jedno oczko w klasyfikacji. Niestety drugi przejazd OS Korczyna nie okazał się szczególnie szczęśliwy – Fiesta Tomka i Damiana obróciła się i załoga zanotowała stratę czasową, która kosztowała ich spadek o jedną pozycję. Zespół zakończył rywalizację na dobrym, szóstym miejscu w klasyfikacji rajdowych Mistrzostw Europy.

Tomek Kasperczyk: Nie spodziewałem się, że tak dobrze będzie nam się jechało na Rajdzie Rzeszowskim. Samochód był bardzo dobrze ustawiony, czułem się bezpiecznie, starałem się to wykorzystać i mocniej cisnąć. Mam nadzieję, że przełamałem tą złą passę, która jeszcze siedziała mi w głowie. Myślę, że teraz łatwiej teraz będzie przyspieszać. Na pewno można jechać szybciej, co pokazali tu inni zawodnicy, jednak dla mnie szóste miejsce jest tutaj zadowalającym wynikiem. Wczorajsza aura pogodowa bardzo mi pasowała, dzisiejsza spowodowała dylematy związane z doborem opon, na ostatniej pętli niestety wybrałem źle. Ściganie na asfalcie jest coraz łatwiejsze, oczywiście przed nami jeszcze sporo nauki. Nie pojawimy się na Rajdzie Barum, ale myślimy nad inną asfaltową imprezą, na której popracujemy nad tempem, a potem wracamy na szutry.

Damian Syty: Myślę, że to nasz najlepszy start w sezonie. Mam nadzieję, że to będzie punkt przełomowy i poczujemy się coraz pewniej. Tempo z Rajdu Rzeszowskiego było całkiem niezłe, oczywiście sporo brakuje do Kajetana, który wygrał rajd, ale z wieloma konkurentami z którymi przed rajdem nie spodziewalibyśmy się wyrównanej walki udało się taką nawiązać, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Na pierwszych odcinkach: testowym, kwalifikacyjnym i miejskim mieliśmy problemy z samochodem, na szczęście mechanicy skutecznie je usunęli i przez dwa dni jechaliśmy samochodem, który spisywał się rewelacyjnie. Rajd przejechaliśmy czysto, bez większych przygód. Dziś w doborze opon panowała ruletka, przed samym odcinkiem decydowaliśmy na czym wystartujemy. Pierwsze dwa odcinki pojechaliśmy oponami mieszanymi czyli miękkimi i twardymi założonymi na krzyż. Na trzeci oes wybraliśmy już twarde opony i był to dobry wybór. Natomiast na ostatnią pętlę założyliśmy twarde opony licząc na to, że nawierzchnia będzie sucha i będziemy dzięki temu się pościgać. Niestety, zaczęło padać i to znacznie utrudniło zadanie. Jednak rajd zaliczam do bardzo udanych.

kasperczyk_rzeszowski2

Tomasz Kasperczyk i Damian Syty w sezonie 2016 postawili na rywalizacji w Rajdowych Mistrzostwach Europy. Mają za sobą występy w Rajdzie Wysp Kanaryjskich (10. miejsce), Rajdzie Akropolu (7. miejsce) i Rajdzie Azorów (25 pozycja po trzech złapanych kapciach). Rajdową bronią zespołu jest Ford Fiesta w specyfikacji R5.

Zespół Tiger Energy Drink Rally Team powstał w 2012 roku, od samego początku jego trzon stanowi załoga Tomasz Kasperczyk/Damian Syty. Rok 2012 to pełny sezon Rajdowego Pucharu Polski oraz czeski Rajd Kostelec. W kolejnym sezonie Tomasz Kasperczyk zadebiutował w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, zdobywając tytuł II Wicemistrza Polski w klasie 6. Kolejny – 2014 rok to zmiana samochodu i walka o punkty w klasyfikacji generalnej Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.  Nowy samochód i bardzo intensywny program treningowy zaowocował 6 miejscem w klasyfikacji generalnej RSMP i pierwszym podium w tym cyklu podczas Rajdu Dolnośląskiego. Duet Tomasz Kasperczyk/Damian Syty zajął znakomite, drugie miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu. Sezon 2015 to kolejny rok startów w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski oraz wybranych rundach Rajdowych Mistrzostw Europy w Fordzie Fiesta R5. W 2016 roku zespół rywalizuje w wybranych rundach rajdowych Mistrzostwach Europy.

Więcej na temat zespołu: www.tigerrally.pl
Strona 25. Rajdu Rzeszowskiego: http://www.rajd.rzeszow.pl

6. Pechowa sobota

Załoga Piotr Cierzniewski/Michał Bojar niestety nie ukończyła Rajdu Rzeszowskiego po problemach na pierwszym sobotnim odcinku specjalnym.

image001
Załoga PC Rally Team jest jednak bardzo zadowolona z weekendu w Rzeszowie i już szykuje się do Rajdu Barum.
Piotr Cierzniewski i Michał Bojar po pozytywnym pierwszym dniu rywalizacji w Rajdzie Rzeszowskim wyjechała na trasę z zamiarem zbierania kolejnych doświadczeń i podkręcania swojego tempa. Niestety szutrowy łącznik na odcinku Korczyna okazał się bardzo zdradliwy i już podczas pierwszego przejazdu Piotr zbyt mocno przyciął zakręt po komendzie „lewy cztery przytnij”, co zakończyło się wizytą w rowie. Kibice ponownie pomogli Fieście R2T powrócić na trasę, jednak okazało się, że w wyniku przygody doszło do uszkodzenia lewego przedniego koła oraz półosi, co uniemożliwiło dalszą jazdę.

8
Pomimo nieukończenia rajdu załoga PC Rally Team jest zadowolona ze swojego występu w Rzeszowie. Dla Piotra Cierzniewskiego był to zaledwie piąty start w Castrol Inter Cars Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, więc ekipa cały czas zbiera cenne doświadczenie i podkręca tempo wraz z każdym przejechanym kilometrem. Kolejna okazja do walki będzie miała miejsce już weekend 26-28 sierpnia, kiedy Piotrek i Michał zmierzą się z trasami czeskiego Rajdu Barum.

9
Piotr Cierzniewski: – Na pierwszym dzisiejszym odcinku specjalnym, podczas jazdy szutrowym łącznikiem zbyt optymistycznie potraktowałem komendę „lewy cztery przytnij” i wpadliśmy lewym bokiem auta do rowu i zatrzymaliśmy się na mostku melioracyjnym. Uszkodziliśmy lewe przednie koło oraz półoś i mimo pomocy kibiców nie byliśmy w stanie kontynuować jazdy. Ogólnie jednak jestem bardzo zadowolony ze startu. To był nasz pierwszy Rajd Rzeszowski, więc najważniejsze było zbieranie doświadczenia, gdyż wciąż mam za sobą zaledwie kilka rund Castrol Inter Cars Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Na pewno wrócę tutaj w przyszłym roku, a teraz przygotowuję się do Rajdu Barum, gdzie będziemy zbierać kolejne rajdowe doświadczenia.

10

inf.pras.