Pierwszy nieukończony rajd Marczyka i plany na Barbórkę

Do ostatniego weekendu liderzy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Śląska, Mikołaj Marczyk i Sebastian Dwornik nie ukończyli piątej rundy cyklu, 62. Rajd Wisły. Kierowca z Łodzi na trasie jednego z najstarszych rajdów w Polsce zmagał się z kilkoma awariami swojej Hondy Civic Type-R i w końcu popełnił błąd, który wyeliminował go z rywalizacji.

 IMG_6495

Impreza zaczęła się dosyć obiecująco od trzeciego czasu w klasyfikacji generalnej. Problemy zaczęły się na trzecim odcinku Koniaków, gdy na lewym zakręcie było naniesione dużo błota. Hondę Marczyka wyniosło na zewnętrzną, gdzie pechowo zahaczyła o konar, co skończyło się m.in. odpadnięciem zderzaka, lekkim pokrzywieniem zawieszenia i powolnym schodzeniem powietrza z prawej przedniej opony. Mimo tej przygody łodzianin miał na tyle dobre tempo, że stracił na mecie tylko 15 sekund.

Oprócz wymienionych wcześniej usterek, problemów przysparzała też wysłużona skrzynia biegów, a uszkodzone wspomaganie kierownicy nie pozwalało na precyzyjne sterowanie w zakrętach. Niestety, na piątym odcinku Marczyk nie zdołał odkręcić kierownicy, czego efektem było uderzenie w pieniek, na którym rozbiła się felga i skrzywił drążek kierowniczy. Dalsza jazda nie była możliwa.

- Mój piąty rajd w życiu nie należał do najprostszych – przyznał Mikołaj Marczyk. – Przeciwności losu, których było co nie miara, troszkę nas przerosły. Cieszę się, że wszystko z nami OK. Gdy do krzywo jadącego auta doszedł brak wspomagania kierownicy, wyłączone zegary i wypadające biegi, to było tego już trochę za dużo. Nie odkręciłem prawidłowo kierownicy w ciasnym zakręcie i uszkodziłem lewą felgę. Najważniejsze teraz to wyciągnąć wnioski ze wszystkich sytuacji, które nas spotkały. W sumie to dobrze, że aż tyle problemów spotyka nas w jednej imprezie. Mam nadzieję, że w pozostałych rajdach unikniemy takich niemiłych niespodzianek. Bardzo dziękuję za kibicowanie i wszystkim, którzy wierzą w nasze możliwości, szczególnie sponsorom Sfera24.pl oraz Auto-Voll Części BMW. Ich wsparcie jest dla mnie wyjątkowe ważne po tak trudnym rajdzie.

20-latek z Łodzi stracił prowadzenie w punktacji RSMŚl. Na czoło powrócił drugi w Rajdzie Wisły, Tomasz Sztwiertnia (61 pkt). O jeden punkt Marczyka zdołał też przeskoczyć Kamil Bolek (52 pkt). Popularny „Miko” koncentruje się już jednak na tym, aby zaprezentować jak najlepszą jazdę w kończących sezon Rajdzie Opolskim i Rajdzie Cieszyńska Barbórka.

Ciekawostką jest fakt, że jedna z łódzkich firm zajmujących się przygotowywaniem aut do sportu zaproponowała Mikołajowi wspólny start w kultowym Rajdzie Barbórka. Oprócz przygotowań do najbliższych imprez, łodzianin szuka już także wsparcia, aby pojawić się w grudniu na prestiżowym warszawskim rajdzie za kierownicą bardziej interesującego samochodu. Miałoby to być podziękowanie za cały sezon dla kibiców i sponsorów wspierających jego rozwój w rajdach samochodowych.

Dodatkowe informacje o kierowcy można znaleźć śledząc facebookowy fanpage Miko Marczyk Motorsport (https://www.facebook.com/mikomarczykmotorsport/).