Rutyna podbija Niemcy

Net-Kam Drifting Team na fali! Radomski zespół najpierw błysnął na krajowym podwórku, a teraz walczy o sukcesy również za granicą, potwierdzając przy okazji, że polscy drifterzy to w dalszym ciągu niewątpliwie europejska ekstraklasa.

DSC09470

Kajetan Rutyna to jeden z najbardziej utalentowanych i perspektywicznych przedstawicieli młodej generacji polskich drifterów. Na początku przykuwał uwagę kibiców głównie swoim samochodem, czyli jednym z nielicznych Mercedesów uczestniczących w polskich zawodach driftingowych. Bardzo szybko jednak przyszły pierwsze sukcesy sportowe. Najpierw w STW DC, a potem w kolejnych zawodach. W tym sezonie popularny Kajtek skupił się głównie na rywalizacji w elitarnym cyklu Drift Masters GP. Radomianin zaliczał awanse do czołowych ósemek, a raz nawet otarł się o TOP4.

- Kajtek już w tym momencie pod kątem formy sportowej jest w zasadzie w stanie walczyć z najlepszymi o najwyższe cele – stwierdza Kamil Rutyna, szef zespołu. – Również Mercedes okazuje się bardzo dobrą i rozwojową konstrukcją do driftu. Jedyne czego nam w tym momencie jeszcze nieco brakuje to nieco więcej koni pod maską i większego budżetu. Myślimy o doładowaniu używanego w naszej „gwieździe” silnika AMG. Docelowo chcielibyśmy dojść do poziomu 500-600 koni. Pod kątem technicznym to raczej nie jest dla nas większym problemem. Kłopot w tym, że przy zdecydowanie większej mocy niż obecne (ok. 360 KM – przyp. red.) w oczywisty sposób nastąpi dużo większe zużycie opon.

Kajetan Rutyna w tym sezonie swoje umiejętności postanowił przetestować również w Niemczech. Młodego radomianina skusiły legendarne tory, będące swoistą mekką dla całego świata motorsportu, a także… siedziba Mercedesa. Pierwszy ze swoich zagranicznych startów zaliczył, a jakże, w Stuttgarcie, niedaleko centrali koncernu! Była to jedna z rund ADAC International Drift Cup, cyklu organizowanego przez IDS – International Drift Series. Polak z kapitalnej strony pokazał się już w kwalifikacjach, które wygrał z notą 92 punktów. Sporą ciekawostką w tych zawodach było to, że w tej części rywalizacji obowiązywał… zakaz używania hamulca ręcznego. Rutyna w zasadniczej części rywalizacji dotarł aż do samego finału, eliminując po drodze kolejnych zawodników. Jego konkurentem w ostatniej parze był Markus Militzer. Sędziowie zwycięstwo przyznali ostatecznie Niemcowi, jednak „DriftKajto” bynajmniej nie odstawał od rywala.

Kolejne zawody w Niemczech Rutyna zaliczył w ramach jednej z rund Nurburgring Drift Cupu. Przelotne opady deszczu bardzo mocno utrudniały rywalizację na tym legendarnym obiekcie. Tor przesychał, nasiąkał wodą, potem znowu przesyłał i tak w kółko. Kajetan w kwalifikacjach trafił na deszcz. Przez to skończyło się dopiero 19 miejscem w tej części zawodów. Radomianin w parach pokazał jednak klasę i z kwitkiem odprawiał kolejnych rywali. Awansował z grupy C do B, potem z B do A. Jego pogromcą okazał się dopiero Johannes Hountondji. Rutyna z Nurburgringu wyjechał jednak z pucharem za pierwsze miejsce w kategorii Best Rookie, czyli dla najlepszego debiutanta.

Pod koniec września Net-Kam Drifting Team ponownie wrócił do Niemiec. Okazją ku temu była przedostatnia odsłona International Drift Cup połączona z rundą ligi Drift United. Odbyła się ona na torze Schleizer Dreieck. Jest to najstarszy jeszcze niekiedy używany do sportu obiekt wyścigowy w kraju Goethego. Powstał on w 1923 roku. Minimalnie starszy (1921) jest słynny AVUS pod Berlinem, na którym odbyły się m.in. wyścigi Formuły 1 i serii DTM, jednak obiekt ten już od siedemnastu lat nie gościł żadnych zawodów samochodowych. Aktualnie jego większa część wykorzystywana jest w ramach autostrady. Wracając do zawodów driftingowych na Schleizer Dreieck, to był to kolejny znakomity występ Rutyny. W tej rundzie IDC wystartowało około 50 zawodników, którzy po raz kolejny trafili na loterię pogodową. Jadący po przesychającym torze Kajetan dwoił się i troił, co dało mu ostatecznie siódmą lokatę w „kwali”. Podczas przejazdów w parach warunki były już równe dla wszystkich. Rutyna zwyciężył w klasyfikacji International Drift Series. W Drift United odpadł na poziomie TOP8 w konfrontacji z Kristopherem Kramerem, późniejszym triumfatorem całej rundy DU. Pierwszy pojedynek został oceniony jako remisowy, w drugim Kramer okazał się ciut lepszy.

Na słynnym torze w Hockenheim odbyła się ostatnia runda Internatonal Drift Cup 2015. Trasa ustawiona została za trybuną Mercedesa. Do rywalizacji w obu klasach, czyli Street i Pro, zgłosiło się w sumie około 60 uczestników. Drifterzy „zgodnie z tradycją” trafili na deszczowe warunki w kwalifikacjach. Rutyna mimo trudnych warunków pokazał doprawdy znakomitą jazdę, co dało mu aż 90 punktów i drugi wynik „kwali”. O dwa oczka więcej zgromadził Michael Schneider. Obaj kierowcy najlepsi okazali się także podczas przejazdów w parach, dzięki czemu spotkali się ze sobą w wielkim finale zawodów. Tym razem lepszy był Rutyna. Triumf w ostatniej rundzie dał reprezentantowi Net-Kam Drifting Teamu drugą lokatę w klasyfikacji generalnej sezonu 2015! Warto tu podkreślić, że Rutyna osiągnął tak znakomity wynik, pomimo, że nie startował we wszystkich rundach ligi. Zwycięzcą cyklu został Julian Enderle. Schneider był w tym zestawieniu trzeci.

- Tam spotkaliśmy się nie tylko ze znakomitą organizacją i niesamowitą infrastrukturą – podkreśla Kajetan Rutyna. – Na szczególną uwagę zasługuje też panująca tam atmosfera. Wszyscy byli bardzo mili, serdeczni, nie czuć było jakiejś chorej rywalizacji pomiędzy zawodnikami. Bardzo cieszę się z udziału w zawodach w Niemczech. Te wyjazdy i sukcesy z nimi związane z pewnością nie byłyby możliwe, gdyby nie nasi sponsorzy. W tym miejscu pragnę serdecznie podziękować firmie Transport Adamczyk i jej właścicielowi panu Zbigniewowi Adamczyk oraz Colway Tyres.

Tekst: Tomasz Niejadlik

Fot.: Mariusz Szymczak (Net-Kam Drifting Team)

inf.pras.