VERVA Street Racing i sprytne sztuczki

W ostatni weekend niektórzy z nas byli świadkami dużego wydarzenia motoryzacyjnego, które miało miejsce na Stadionie Narodowym w Warszawie. Mowa o  imprezie pod nazwą VERVA Street Racing, która wyjątkowo odbyła się przy współpracy z organizatorami popularnego programu Top Gear.  Przez sobotnie popołudnie i wieczór można było zobaczyć najróżniejsze pokazy w wykonaniu aut rajdowych (na przykład Toyoty Hilux Overdrive znanej z Rajdu Dakar), freestylowe ewolucje przy użyciu motocrossu (FMX) oraz kaskaderów, a także wyścigi Porsche Supercup, pokazy driftingu oraz samochodowego futbolu. W strefach tematycznych na pasjonatów czekały luksusowe marki aut i motorów, tuningowane maszyny, malowane ciężarówki i legendy motoryzacji. Zwieńczeniem całego show był emitowany na żywo program Top Gear, który poprowadzili Jeremy Clarkson, James May, Richard Hammond i jak zwykle tajemniczy Stig.

Oficjalne video z tej imprezy możecie zobaczyć w poniższym linku:

Dla zainteresowanych tuningiem samochodowym mamy natomiast pytanie: co sądzicie o wytwornicach dymu używanych podczas driftu? Czy można je w ogóle zaliczyć do tuningowania czy to tylko element sprytnej sztuczki? Ostatnio robi się o nich coraz głośniej, a my jesteśmy ciekawi jakie zdanie na ten temat mają fani driftu; w jaki sposób odbierają przedstawienie, podczas którego dym wydobywa się spod auta i czy widzą oni różnicę między dymem z opon driftwozu, wytwarzanym przy pomocy odpowiedniej jazdy a takim produkowanym przez maszynkę. Który z nich jest milej widziany? Zachęcamy do pozostawienia swojego zdania w komentarzach pod artykułem.

Dodaj komentarz