Zwycięstwo Gagackiego w strugach deszczu – 3. runda OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross

Finał trzeciej rundy OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross przejdzie do historii jako jeden z najbardziej szalonych. Intensywne opady deszczu, które rozpoczęły się w późnym popołudniem znacząco wpłynęły na wyniki finałów dwóch najmocniejszych klas – SuperNationals i SuperCars. Woda stojąca na torze wywróciła do góry nogami układ sił w najbardziej wyczekiwanym biegu weekendu.
W tych wyjątkowo trudnych warunkach brylowali kierowcy OPONEO Motorsport. Marcin Gagacki kompletnie zdominował zawody triumfując we wszystkich kwalifikacjach, jak i finale SuperCars, a podium klasy uzupełnili Dariusz Topolewski i Maciej Palczewski. Lider klasyfikacji generalnej, Tomasz Kuchar, zajął 5. lokatę.

 klasa_126p_3runda_mprc_25_06_2017 dariusz_topolewski_3runda_mprc_25_06_2017 final_super_cars_3runda_mprc_25_06_2017

Fiat 126p

Podobnie jak podczas poprzedniej, również rozgrywanej w OPONEO Motoparku Toruń rundy OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross, Marcin Bruś był wyznacznikiem tempa dla wszystkich zawodników startujących w klasie Fiata 126p. Startujący niebieskim „Maluchem” kierowca był najszybszy w 3 z 4 części kwalifikacji. W finale z pierwszej linii wraz z Brusiem ruszali Jacek Górniak i Mariusz Szczepański. Tuż po starcie Górniak nie zdołał wyprzedzić Brusia, więc od razu zjechał na Jokera. W momencie rozgrywania finału 126p nawierzchnia była sucha, a śliskie, szutrowe fragmenty bardzo odpowiadały tylnonapędowej charakterystyce „Maluchów”. Bruś wraz ze Szczepańskim zjechali na Jokera na tym samym okrążeniu i w tej kolejności przekroczyli linię mety. Podium uzupełnił Jacek Górniak.

 klasa_super_cars_3runda_mprc_25_06_2017

Seicento Cup

Klasa, w której startują Fiaty Seicento należy do jednych z bardziej wyrównanych, a rywalizacja w niej jest niezwykle zacięta. Widać to było już w półfinałach. Pierwsza z bitew o finał rozpoczęła się od kontaktu zwycięzcy kwalifikacji Łukasza Grzybowskiego z Maciejem Cywińskim, a ostrą walkę toczyli też Marcin Lisicki z Maciejem Starskim, niestety żaden z nich nie dostał się do finału. W ostatnim wyścigu w tej klasie zwycięzca półfinału B, Piotr Budzyński toczył bój z Grzybowskim. Gdy po pierwszych kilku zakrętach pierwszego okrążenia wydawało się, że karty są rozdane, to Budzyński wepchnął się przed nawrotem od wewnętrznej i na agrafce dokończył dzieła przejmując prowadzenie. Mało brakowało, a z sytuacji skorzystałby jeszcze Maciej Cywiński. Dzięki dobrej strategii i równej jeździe zwycięzcą został Damian Litwinowicz, który pokonał Piotra Budzyńskiego oraz Łukasza Grzybowskiego.

 klasa_super_nationals_3runda_mprc_25_06_2017 klasa_super_nationals2_3runda_mprc_25_06_2017 lukasz_swiatowski_bmw_e36_3runda_mprc_25_06_2017

BMW E36

Kolejna kontaktowa klasa udowodniła swoją renomę w półfinałach. W pierwszym z nich Paweł Konecki ostro walczył z Andrzejem Skrzekiem, a w drugim Dariusz Kornacki zaatakował zza toru już na pierwszym okrążeniu wypychając Kamila Wysockiego. Sam finał również obfitował w sporo akcji. Jak petarda wystartował Dawid Struensee, a Łukasz Sawicki już na pierwszym okrążeniu zjechał na Jokera. Przemysław Wójcicki nie zastanawiał się dwa razy i skutecznie zaatakował Struensee wyprzedzając go na nawrocie. Zjazd Struensee na Jokera nie przebiegł po jego myśli, gdy wyjeżdżając z niego wpadł w poślizg i uderzył przodem o skarpę. Zanim zdążył się wycofać i obrócić, to definitywnie stracił szansę na podium. Po Jokerze Sawicki awansował przed Wójcickiego, ale pierwsza czwórka tasowała się aż do mety. Ostatecznie w E36 klasyfikacja ustaliła się następująco: zwyciężył Łukasz Światowski przed Przemysławem Wójcickim, Piotrem Olszewskim i Łukaszem Sawickim.

 marcin_gagacki_3runda_mprc_25_06_2017 marcin_gagacki2_3runda_mprc_25_06_2017

SuperNationals

Pierwszy półfinał klasy SuperNationals przedwcześnie rozpoczął Marcin Perzyna. Karą za falstart był nakaz dwukrotnego pokonania Joker Lap. Atomowym startem popisał się Paweł Melon, ale ostatecznie zajął on trzecie – ostatnie z premiowanych awansem do finału miejsce. Inny kierowca BMW – Łukasz Zoll – również rewelacyjnie wystartował, ale ciągle na zderzaku siedział mu prowadzący Citroena C2 Jakub Wyszyński. Młody kierowca parokrotnie próbował wyprzedzić Zolla, ale bezskutecznie i ostatecznie przekroczył metę półfinału B tuż za tylnym spoilerem BMW E30. W samym finale klasy SuperNationals można było mówić o połączonej sile torpedowych startów BMW – zarówno Zoll jak i Melon wręcz katapultowali się z pól startowych, a w odpowiedzi Wyszyński (Citroen – nr. 126) i Mazurkiewicz (Honda – 135) ani chwili nie zwlekali z Joker Lapem. Po „odbębnieniu” swojego okrążenia mogli już skupić się tylko na nadrabianiu dystansu do dwóch BMW, ale oprócz tego toczyli walkę między sobą co chwilę się tasując. Było to na rękę Zollowi, który również szybko wykorzystał swojego Joker Lapa i zdołał z niego wrócić tuż przed Wyszyńskim. Młody kierowca Citroena starał się wyprowadzić Zolla z równowagi delikatnie popychając w zakrętach tylny zderzak jego BMW, ale w przejęciu pozycji lidera pomogła mu dopiero… pogoda. Ciemne chmury, które przez cały dzień wisiały nad toruńskim Motoparkiem, dały o sobie znać dopiero pod koniec zawodów. Deszcz sprawił, że kierowcy mocnych, tylnonapędowych BMW stali na straconej pozycji w konfrontacji z zawodnikami w autach z przednim napędem. Najpierw Zoll został wyprzedzony przez Wyszyńskiego, a potem również przez Mazurkiewicza. Ogromne straty ponosił też Kamil Urbaczewski, ale i tak ukończył finał przed zamykającym pierwszą piątkę Melonem.

 seicento_cup_3runda_mprc_25_06_2017 tomasz_kuchar_3runda_mprc_25_06_2017

SuperCars

Dla Marcina Gagackiego ten weekend nie mógł się lepiej skończyć. Kierowca OPONEO Motorsport najpierw wygrał wszystkie biegi kwalifikacyjne (również dzięki znakomitej współpracy z kolegą zespołowym, Darkiem Topolewskim), a w finale stanowił klasę sam dla siebie. Po zwycięstwach w dwóch pierwszych rundach OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross, urzędujący mistrz Tomasz Kuchar miał ochotę przedłużyć serię zwycięstw, ale nic nie układało się po jego myśli. O ile przegrane kwalifikacje nie stanowiły wielkiego problemu – to wszak strata tylko jednego punktu – tak sam finał okazał się być bardzo wymagający i dosyć pechowy. Deszcz, który zaczął padać kilka minut wcześniej podczas finału klasy SuperNationals zdecydowanie przybrał na sile i w momencie startu najwyższej kategorii mistrzostw z nieba spadały hektolitry deszczu, a po torze płynęła woda. Świetny start zaliczyli zarówno Gagacki jak i Topolewski, i jeden po drugim weszli w pierwszy zakręt. Bardzo szybko z bloków ruszył bodaj największy pechowiec weekendu, Mikołaj Otto, ale w pierwszym zakręcie zetknął się z Tomkiem Kucharem, wpadł w poślizg i wypadł na trawę tracąc kilka pozycji. Oberwanie chmury trwało nadal, Kuchar zjechał na Jokera, ale wrócił obok Mikołaja Otto, co zakończyło się kolejnymi kontaktami Citroena z Mitsubishi. Na kolejnych okrążeniach Kuchar w pokiereszowanym samochodzie toczył pojedynki z Maciejem Palczewskim. Citroen Kuchara najpierw wyprzedził żółtą Imprezę Palczewskiego, ale ulewa sprawiła, że naddatek mocy C4 mistrza Polski był zniwelowany i chwilę później, to Subaru było na czele tej rywalizacji. Tymczasem na prowadzeniu pozostawał Gagacki, który dowiózł do mety zwycięstwo z kolosalną, ponad 12-sekundową przewagą nad Darkiem Topolewskim i ponad 15-sekundową nad Maćkiem Palczewskim. Poobijany z wszystkich stron Tomasz Kuchar przyjechał piąty, mniej niż 0,3 s za Gracjanem Dudą.

Wypowiedzi zawodników po 3. rundzie OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross

Marcin Gagacki, zwycięzca klasy SuperCars:

- Moje auto jest kompletnie ubłocone, ale jest całe! Nie przypominam sobie tak trudnych warunków podczas finału klasy SuperCars w przeciągu ostatnich dwóch lat. Jednak bardzo przypadły mi one do gustu. Trochę martwiłem się widząc jak rywale z SuperNationals fruwają bokami i zastanawiałem się jak zrobić, by nie przestrzelić zakrętu, ani żeby nikt inny mnie nie uderzył. Potem otrzymałem informację, że coś za mną się zaczęło dziać, więc chciałem wypracować sobie przewagę, by mieć wystarczającą przewagę przed Joker Lapem, na którym warunki były kompletną zagadką. Strategia się opłaciła i wjechaliśmy na metę z dużą przewagą. Być może dostanę reprymendę od sędziów za bączki, jakie kręciłem dla kibiców, którzy dopingowali wszystkich zawodników przez cały weekend, ale nie mogłem sobie tego odmówić.

Dariusz Topolewski, 2. miejsce w klasie SuperCars:

- Warunki były ekstremalnie trudne, a jazda w deszczu, na oponach bez bieżnika nie jest łatwa. Nie wiem co się stało na początku, widziałem tylko kawałek samochodu Mikołaja, który gdzieś mi mignął i przypuszczam, że Tomek na tym stracił trochę czasu. Potem trzeba było tylko walczyć o to, by utrzymać samochód na torze, a to było niezwykle trudnym zadaniem. Cieszę się z tego, że w trudnych warunkach pokazuję, że dobrze jeżdżę, tak samo było na moim ostatnim rajdzie. To wtedy procentuje to czego już się nauczyłem.

Jakub Wyszyński, zwycięzca klasy SuperNationals:

- Przed finałem zdecydowaliśmy się na założenie opon bez bieżnika, więc w głębi duszy liczyłem na to, że deszcz jednak nie będzie padał. Jednak gdy już spadł, to auto prowadziło się jak na lodzie i starałem się tylko utrzymać pozycję. Jestem bardzo zadowolony, bo to moje pierwsze zwycięstwo w karierze.

Tomasz Kuchar, 5. miejsce w klasie SuperCars:

- Nigdy wcześniej nie doświadczyłem tego, co zdarzyło się w finale kategorii SuperCars. Wyścig skończył się dla mnie na pierwszym prawym zakręcie, gdy dostałem „strzał”, ale nie wiem od kogo, bo było ich kilka. Niestety ucierpiało zawieszenie, które się skrzywiło, a kierownica stała wręcz do góry nogami. Po tym wiedziałem, że dla mnie jest już po zabawie. Dostałem jeszcze kilka strzałów, ale nie zakładam niczyjej złej woli – było tak ślisko, że żaden z nas nie mógł opanować samochodów. To bardziej auto i los decydowały, gdzie akurat będziemy podążać. Zostały jeszcze cztery rundy, a im bliżej będziemy z Marcinem Gagackim w punktacji przed ostatnią z nich, tym lepiej dla widowiska.

Łukasz Światowski, zwycięzca klasy BMW E36:

- Obudziła się we mnie sportowa złość po półfinale, który spaprałem. Pomyślałem sobie, że albo teraz, albo nigdy. Miałem idealną pozycję startową, idealnie wpadłem w drugi lewy zakręt, żeby wjechać w Jokera. Potem, kółko po kółku, jechałem najszybciej jak potrafiłem. Sam nie wierzyłem, gdy wyprzedzałem rywali po ich wizycie na Jokerze. Skorzystałem z walki Dawida Struensee z Przemkiem Wójcickim i zdobyłem pierwsze miejsce. Jestem zadowolony z tego, że odbudowałem się po półfinale, nie załamałem się, przemyślałem sobie, gdzie popełniłem błędy i starałem się ich nie powtórzyć w finale.

Klasyfikacja SuperCars po 2. rundzie OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross:

1. Tomasz Kuchar 75 pkt.

2. Marcin Gagacki 63 pkt.

3. Dariusz Topolewski 55 pkt.

4. Gracjan Duda 52 pkt.

5. Mikołaj Otto 49 pkt.

6. Maciej Palczewski 46 pkt.

7. Mateusz Ludwiczak 20 pkt.

8. Andrzej Kleina 12 pkt.

podium_supercars_3runda_mprc_25_06_2017 podium_seicento_cup_3runda_mprc_25_06_2017 podium_bmw_e36_3runda_mprc_25_06_2017

Punktacja klasy BMW E36 po 3. rundzie OPONEO MPRC 2017:

1. Łukasz Sawicki 72 pkt.

2. Przemysław Wójcicki 67 pkt.

3. Piotr Olszewski 63 pkt.

4. Dawid Struensee 55 pkt.

5. Maciej Kula 53 pkt.

6. Łukasz Światowski 49 pkt.

7. Kamil Wysocki 42 pkt.

8. Igor Sokulski 33 pkt.

9. Andrzej Skrzek 30 pkt.

10. Dariusz Kornacki 29 pkt.

Punktacja klasy Seicento Cup po 3. rundzie OPONEO MPRC 2017:

1. Maciej Cywiński 76 pkt.

2. Łukasz Grzybowski 75 pkt.

3. Damian Litwinowicz 70 pkt.

4. Piotr Budzyński 65 pkt.

5. Maciej Starski 53 pkt.

6. Marcin Lisicki 44 pkt.

7. Dariusz Sobecki 31 pkt.

8. Maciej Sadowski 28 pkt.

9. Mikołaj Graszek 20 pkt.

10. Krzysztof Witkowski 19 pkt.

Kalendarz OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross 2017:

  • 9 kwietnia 2017 – Autodrom Słomczyn

  • 6-7 maja 2017 – OPONEO Motopark Toruń

  • 25 czerwca 2017 – OPONEO Motopark Toruń

  • 22-23 lipca 2017 – Vilkyciai Rallycross Litwa

  • 27 sierpnia 2017 – Autodrom Słomczyn

  • 17 września 2017 – OPONEO Motopark Toruń

  • 8 października 2017 – Autodrom Słomczyn

inf.pras.