wtorek, 5 lipca, 2022
0,00 PLN

Brak produktów w koszyku.

Strona głównaFelietony55 dniowe "Milczenie Hamilotna". O co chodzi?

55 dniowe „Milczenie Hamilotna”. O co chodzi?

Dlaczego Lewis Hamilton milczał tak długo i powrócił w tym momencie? Co się stało? Czy naprawdę się obraził i rozważał odejście z Formuły 1? A może był inny powód prawie dwumiesięcznego „Milczenia Hamiltona”… bardziej przyziemny?

Czy 37-letni dorosły mężczyzna, sportowiec pokroju Lewisa Hamiltona może ot, tak obrazić się na cały świat? Czy jeden z najlepszych kierowców   w   historii,   siedmiokrotny    Mistrz Świata Formuły 1 może pozwolić sobie na dąsanie  się  przez  55  dni?  Co  lub  kto  stoi  za prawie  dwumiesięczną ciszą medialną gwiazdora F1? Zainteresowałem się tym tematem za sprawą artykułu na portalu racingnews365.com,  w  którym to dziennikarz  Dieter  Rencken wysnuł teorię,  czy ta  cała  cisza  medialna  nie  była  skutkiem  kampanii  marketingowej zaplanowanej przez marketingowców Mercedesa i/lub Lewisa Hamiltona?

Przyznam się, że jako fan i kibic Maxa Verstappena nie przepuszczę okazji, żeby z pewnym przymrużeniem oka, zagłębić się trochę w teorię spiskową na ten temat.

fot. twitter.com/F1

„Prawie ośmiokrotny” Mistrz Świata

Brytyjski kierowca Sir Lewis Hamilton  to  bez  wątpienia  jeden  z  najlepszych  w  historii kierowców  Formuły 1.  Nie mam  ku  temu  żadnych  wątpliwości . Nie  uważam,  że  jest najlepszym, ale jednym z najlepszych. Przeciętny kierowca  nie  zdobyłby  siedmiu  (prawie ośmiu) tytułów Mistrza Świata. Szanuję to, co osiągnął i drogę, jaką przebył, żeby  znaleźć się w miejscu, w którym jest obecnie. Jak by to powiedział były prezes  Polskiego  Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek: „Hamilton TOP”. Tak więc, gwoli ścisłości, szanuję,  doceniam, ale  nie  kibicuję  i nie pałam do Brytyjczyka wielką sympatią.  Więcej  o tym, dlaczego nie lubię Hamiltona, możecie  przeczytać w moim poprzednim felietonie zatytułowanym: Jeremy Clarkson tłumaczy niechęć kibiców do Hamiltona.

Moja delikatna niechęć do Lewisa nasiliła się po ostatnim wyścigu w sezonie 2021,  którego historii,  fanom  królowej   motorsportu  nie  trzeba  przypominać.  Zwolennicy  Brytyjczyka powiedzą,  że  został  okradziony  z  ósmego  mistrzostwa  albo  zwalą  winę  na  dyrektora wyścigów Michaela Massiego. Ok – na potrzeby tego felietonu przyjmijmy, że tak  było  i że Lewis  ma  prawo  czuć  się  „okradzionym”,   „pokrzywdzonym”  i   mocno   rozgoryczonym kierowcą,  któremu  w nieuczciwy sposób tytuł mistrzowski wyszarpał z gardła depczący mu po piętach młody wilk.

Zobacz: Kalendarz Formuły 1 na 2022 rok

55. dni „Milczenia Hamiltona”

Co jednak oznaczało milczenie Hamiltona przez prawie dwa miesiące? Co innego wyłączyć telefon i odpocząć po ciężkim,  wymagającym  sezonie,  tydzień,  dwa  a  może  i nawet trzy, a co innego zniknąć ze świata  mediów  na  dwa  miesiące. Przypomnę tylko, że nie mówimy  tutaj  o  przeciętnym  kierowcy   wyścigowym,  a  o   siedmiokrotnym  Mistrzu Świata,  którego  jedyna  aktywność  medialna  w  ciągu  tych 55. dni  ciszy, było odebranie tytułu szlacheckiego na zamku Windsor!

For God’s sake it`s Sir Lewis Hamilton!

Lewis Hamilton odbiera tytuł szlachecki / fot. thesun.co.uk

Nowy  szef  FIA,  pierwszy  spoza  Europy,  Emiratczyk  Mohammed  bin  Sulayem  wysyła wiadomość  do Hamiltona, a ten, co robi?  Absolutnie  nic…  Lewis był  twardy i  nieugięty, nawet  nie odpisał świeżo wybranemu szefowi FIA.  Swoją  drogą  szkoda,  że  nie  był  tak twardy  i nieugięty na ostatnim okrążeniu w Abu Zabi. Cisza trwa  kolejne dni,  tygodnie  a media  wariują na  punkcie  „Milczenia  Hamiltona”.  Pojawiają  się  spekulacje  i  plotki,  że odejdzie  i  nie  wróci, że  zakończy karierę, że ma dość i strasznie go boli to, w jaki sposób stracił tytuł…  Ale zaraz, zaraz!  Czy  nikt  nie  wpadł  na to,  że  Hamilton jest zobowiązany kontraktem z Mercedesem, który jest ważny do 2023 roku włącznie? Nie wydaje mi się, aby Mercedes pozwolił zerwać ważny  kontrakt  z  tak  ważnym  zawodnikiem,  bo  ten  przegrał walkę o tytuł i obraził się na  Świat.  Ja nie  jestem  Lewisem Hamiltonem i nie jeżdżę w F1, ale też wykonuję jakąś pracę i też mam podpisaną umowę z pracodawcą. Śmiem twierdzić, że gdybym poszedł do szefa i powiedział mu, że ja to od jutra nie przychodzę do  pracy,  bo się  obrażam  na  świat,  to  ten  zareagowałby  na  jeden  z  dwóch  możliwych  sposobów:

1. Roześmiałby mi się w twarz i powiedział: Marcin, nie pier*** i weź się za robotę.

2. Wpisałby w Googlach: Tworki (szpital psychiatryczny), izba przyjęć, nr telefonu. I zadzwoniłby tam.

Już  widzę,  jak  Toto Wolf  pozwala  Hamiltonowi odejść i  z  łezką w oku oraz  lekką  nutką nostalgii macha mu na pożegnanie… Bull shit! Moim zdaniem nie było i nie ma żadnych, ale to żadnych szans na rozwiązanie kontraktu.

Ultimatum Mercedesa?

„Milczenie Hamiltona” trwa,  a spekulacje nabierają na sile. W tak zwanym  „między czasie” dzieje  się  wiele  ciekawych  rzeczy.  Mercedes  rezygnuje  z  odwołania,  FIA   postanawia przyjrzeć się sprawie i prowadzi śledztwo, z  którego  ma  przedstawić  raport.  Nieoficjalnie mówi się, że Mercedes postawił FIA ultimatum: Lewis wróci, ale jak usuniecie ze stanowiska dyrektora wyścigów Massiego. Spekuluje się, że w razie czego, gdyby jednak Hamilton miał nie wrócić, to będzie można ściągnąć  z  powrotem  Bottasa.  Serio?!  Bottas  i  Russel  jako dream team? Jakoś tego nie widzę…

I’ve been gone. Now I’m back! / fot. Twitter Lewis Hamilton

I’ve been gone. Now I’m back!

Jest  już  początek  lutego.  Po  woli  poznajemy daty prezentacji zespołów F1. Red Bull ma zaprezentować swój bolid 9 lutego. I co się dzieje na 4 dni przez tą prezentacją? Wraca on! Wspaniały,  uśmiechnięty  i  zadowolony  Lewis  Hamilton!  Wraca,  jak  gdyby   nigdy   nic skupiając całą uwagę na sobie i to nie byle gdzie, objawia się nam nad  Wielkim  Kanionem w USA, co zapewne ma  symbolizować moc  i  potęgę!  Znów  nie  mówi  się  o  Red  Bullu i Mistrzu Świata Maxie Verstappenie, ale  o  wielkim  mistrzu  Hamiltonie.  Podobnie  było  po zakończonym Grand Prix Abu  Zabi,  gdzie  więcej  się  mówiono  o  tym  jak  to  Brytyjczyk przegrał mistrzostwo niż o tym, jak je wygrał Holender.  W  ten  sposób  reflektory  z  Maxa – panującego mistrza F1, skierowano na Lewisa  –  największego  przegranego  2021  roku.

fot. thesun.ie

Czy to był Limited-Product Marketing?

W myśl rozważanej teorii spiskowej mogło być tak, że Lewis wcale nie obraził się na świat, bo go oszukali, w efekcie czego nie został Mistrzem  Świata  po raz ósmy.  Owe  „Milczenie Hamiltona” mogło być po prostu chwytem marketingowym. Taktyka stara  jak  świat,  czyli Limited-Product Marketing, w której chodzi o to, że niedostępność może  prowadzić  do wzrostu popytu  i większego  poczucia  wartości  przedmiotu  (w  tym  wypadku  osoby  Sir Lewisa Hamiltona). Im mniej jego w mediach, im dłużej się nie odzywa,  tym  więcej  ludzie rozmawiają i spekulują na jego temat, a sponsorzy chętniej wyłożą pieniądze na  możliwość wykorzystania wizerunku legendarnego kierowcy, który prawdopodobnie wrócił  na  ostatni swój sezon.  Jeżeli tak właśnie było, to był to niezwykle  sprytny,  przebiegły i…  cwany  ruch.

Marcin Maksymiuk
Miłośnik i wielki fan imprez amatorskich, w szczególności KJS/SKJS, rajdów regionalnych i rallycrossu. Zaczynał w KJSach na prawym fotelu. Fotograf i reporter wydarzeń motorsportowych.

RALLY AND RACE NA INSTARGRAMIE

NOWOŚCI

Mery Czepiel wraca na zwycięską ścieżkę w WSMP!

Weekend 24-26 czerwca był szczególną datą w motorsportowym kalendarzu nad Wisłą. W tych dniach na Tor Poznań zawitała...

Travis Pastrana podczas 2022 Goodwood Festival of Speed [wideo]

Travis Pastrana Subaru GL Wagon Goodwood
Travis Pastrana na tegoroczny występ w Goodwood wybrał mega niecodzienne auto - Subaru GL Wagon. Seryjnie 1.8...

Super Sprint Brzostek 2022 – [wideo]

Super Sprint Brzostek
Super Sprint o Puchar Burmistrza Miasta Brzostek 2022 odbył się 3 lipca i przyniósł bardzo emocjonującą rywalizację, czego...

Udany i emocjonujący Rallye Breslau już za zawodnikami

W dniach 26 czerwca – 1 lipca w Żaganiu i Drawsku Pomorskim odbywał się słynny Rallye Breslau....

Finał rodem z Sardynii! – 3. runda Motul Gravel Cup 2022

Za nami trzecia odsłona cyklu Motul Gravel Cup 2022 powered by Atlas Ward. W sobotę drugiego lipca...

NAJPOCZYTNIEJSZE