Bartosz Babicz to stały bywalec halowych torów gokartowych, ale nigdy nie siedział w samochodzie wyścigowym. To zmieniło się w środę, gdy na Torze Poznań wyjeździł zwycięstwo w pierwszej edycji Racing Talent Cup.
Wspólna inicjatywa WAAB Garage i E1GOKART ma wyłonić nowe gwiazdy polskich wyścigów samochodowych. Kilkuset zawodników bez licencji rywalizowało w trzech etapach, by z kartingu przenieść się na prawdziwy tor i zasiąść w profesjonalnie przygotowanym samochodzie wyścigowym. Spośród dziesięciu finalistów Babicz okazał się najlepszy, dzięki czemu zapewnił sobie w pełni opłacony sezon startów w Trofeo di serie.
Więcej o finale Racing Talent Trophy przeczytacie tutaj, natomiast poniżej znajdziecie naszą rozmowę z 20-letnim zwycięzcą.

Jesteś pierwszym zwycięzcą Racing Talent Cupu, gratulacje. Jak długo jesteś związany z wyścigami i jak dowiedziałeś się o tej inicjatywie?
„Ścigałem się od 4 lat. Tak naprawdę pierwszy raz wsiadłem do gokarta jak miałem 4 lata, ale miałem długą przerwę i wróciłem do tego 4 lata temu. O całej inicjatywie dowiedziałem się z tego, że jeżdżę w ligach kartingowych E1GOKART, przede wszystkim w Śląskiej. Tam się dowiedziałem, że będzie taka inicjatywa, więc musiałem w tym wziąć udział”.
Czy to było twoje pierwsze doświadczenie z samochodami?
„Tak, to był mój pierwszy raz na torze, pierwszy raz w samochodzie wyścigowym”.
Powiedz mi, jak to było pierwszy raz wsiąść do samochodu?
„Szczerze, to największa zabawa jaką miałem w życiu, nie wiem jak bym miał wrócić teraz do gokarta”.
Ten samochód dobrze się nadaje, żeby zacząć.
„Tak, oczywiście, świetna sprawa, naprawdę”.
Powiedz mi o dzisiejszej rywalizacji, warunki były bardzo trudne, ale ty okazałeś się najlepszy.
„Tak jest, przede wszystkim, rano było bardzo mokro na torze i trzeba było znaleźć klucz, czyli suche części toru, i generalnie sobie jakoś wypracować to przez dwadzieścia minut treningu, którego tak naprawdę nie było dużo. Udało mi się na szczęście w przejeździe po nitce w stronę normalną wybudować przewagę półtorej sekundy, którą mi się udało utrzymać już do końca”.
Myślisz już o sezonie, o tym co cię czeka od twoich rywalów?
„Oczywiście, ale myślę, że to dotrze do mnie dopiero z czasem, bo szczerze to teraz nie wiem co mam czuć”.
Co powiesz dla swoich następców, dla ludzi, którzy też chcieliby wziąć udział w kolejnych edycjach?
„No, próbujcie, bo szczerze to jest najlepsza inicjatywa jaką widziałem i najlepsza możliwość, żeby w ogóle jakkolwiek wejść w motorsport profesjonalnie”.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.





