Walka niemieckich producentów na torze Nürburgring trwa w najlepsze. BMW M2 Coupé G87 odebrało rekord okrążenia w klasie kompaktów Audi RS3.
Nowy rekord 20,832-kilometrowego okrążenia wynoszący 7:38,706 pojawił się w tabeli wyników dopiero teraz, chociaż został ustanowiony na początku kwietnia. BMW opublikowało także film z rekordowej próby, podczas której Jörg Weidinger pokonał rezultat Franka Stipplera w Audi RS3 sprzed dwóch lat o nieco ponad dwie sekundy.
Może przewaga nie jest duża, lecz bawarska marka szczyci się tym, że ustanowiła swój rekord „w duchu zasad”, samochodem, który ich klienci mogą kupić. Audi wykorzystało bowiem wszystkie sztuczki, montując pełną klatkę bezpieczeństwa, wyścigowe fotele i usuwając tylne siedzenia. Prawdopodobnie to nie był koniec modyfikacji, które rozzłościły społeczność skupioną wokół toru Nürburgring – przed oficjalnymi rekordami auta przechodzą bowiem inspekcję TÜV, która ma potwierdzić ich zgodność z serią. Przypadek Audi pokazał jednak, że zasady nie są tak ścisłe, na jakie wyglądają.
Zobacz też: Rimac Nevera bije rekord na Nurburgring. Tesla wolniejsza o 20 sekund
„Ogólnie rzecz biorąc, nasze credo dla tych rekordów brzmi tak: wykorzystujemy w 100% seryjne samochody, które mogą zostać kupione w takiej konfiguracji” – powiedział szef dynamiki pojazdów i ustawień w BMW M Klaus Huber. Mające pobić rekord M2 zostało skonfigurowane z dachem z włókna węglowego, kubełkowymi fotelami i oponami torowymi dostępnymi w katalogu dla tego modelu.
Nie oznacza to jednak, że BMW nie starało się maksymalnie zwiększyć swoich szans. Zespół pojawił się na torze wcześnie rano, gdy powietrze było najgęstsze. Wszystkie trzy komplety opon wykorzystane podczas prób były jednak nagrzane do 70 stopni w kocach grzewczych, a przed każdym okrążeniem dostosowywano ciśnienia.











