Bryan Bouffier: „Dziękuję Wam za tak ciepłe przyjęcie”

8
Bouffier
fot. Bryan Bouffier - oficjalny profil Facebook

Bryan Bouffier podsumował swój nieoczekiwany występ w Rajdzie Monte-Carlo. Francuz podziękował za możliwość sprawdzenia najnowszego GR Yarisa Rally2.

Jeszcze parę miesięcy temu wydawało się, iż trzykrotny czempion RSMP na dobre odwiesił swój kombinezon. Bouffier przerwał sportową karierę pod koniec 2019 roku, żegnając się z jazdą na opis po warszawskiej Barbórce. Pięć lat później kierowca z Die zdecydował się na zaskakujący powrót, wsiadając za kierownicę najnowszej konstrukcji od Gazoo Racing – GR Yarisa Rally2. Dziś Bryan podsumowuje ten występ, dziękując wszystkim swoim kibicom:

Nigdy nie mów nigdy… Przeszło cztery lata temu zadecydowałem, że skupię się tylko na mojej działalności zawodowej i przerwę starty. Jednakże na początku grudnia otrzymałem telefon z propozycją, żeby pojawić się na Monte za sterami najnowszej Toyoty GR Yaris w specyfikacji Rally2, obsługiwanej przez drużynę ERACE WRT – moich przyjaciół i wielkich profesjonalistów. Cóż, nie mogłem przecież odmówić! Chcę podziękować Wam wszystkim za ciepłe przyjęcie, dziękuję mojemu zespołowi i Gazoo Racing. To było magiczne Monte!”.

Zobacz też: PZM: „Uspokajamy, mamy rozwiązanie na „nowe” SKJS”

Bryan Bouffier i Frederic Vauclare zajęli przedostatnie miejsce w „generalce” WRC2. Duet ERACE WRT zmuszony był skorzystać z systemu super rally po „przygodzie” na OS3. Ich Toyota GR Yaris Rally2 utknęła w rowie, mimo pomocy kibiców Francuzi nie byli w stanie wrócić na trasę. Trzykrotny mistrz Polski nie ma jednak powodów do smutku – regularnie notował bardzo obiecujące czasy, meldując się w czołowej szóstce poszczególnych oesów. Niewątpliwie jest to spory wyczyn, rozbrat Bouffiera z jazdą na opis trwał… około pięć lat!

Niestety, start w 92. edycji Rajdu Monte-Carlo traktować można jako jednorazowy epizod. Bouffier zapowiedział już wcześniej, iż nie planuje powracać za kierownicę „na pełen etat”.

Monte dla Hyundaia!

Zwycięzcami 92. odsłony alpejskiego klasyka zostali Thierry Neuville i Martijn Wydaeghe. Drużyna Hyundaia skorzystała na „hybrydowych” problemach Evansa, by następnie pobić Sebastiena Ogiera i Vincenta Landaisa. Francuzi zameldowali się na mecie ze stratą ponad szesnastu sekund, Evans i Martin stracili pół minuty więcej. Co ciekawe, duet stajni Gazoo Racing WRT zmuszony był skorzystać z aż… trzech zestawów elektrycznych. Cóż za pech!

Po raz kolejny wisienką na torcie była batalia w WRC2. Rewelacja tegorocznej edycji, Pepe Lopez, dwoił się i troił, jednak ostatecznie musiał uznać wyższość „gospodarza” z AEC DG Sport. Rossel i Dunand wygrali o raptem cztery sekundy. Podium uzupełnił drugi zawodnik Citroena – Nikolay Gryazin pilotowany przez Konstantina Aleksandrova. Na osłodę Lopez i Liste Vasquez zgarnęli jednak komplet „oczek” w grupie „Challenger”. Nudą powiewało w „pustej” tabeli WRC3. Cerny i Krajca zdeklasowali rywali, rozpoczynając marsz po koronę.

Komplet informacji o 92. Rajdzie Monte-Carlo znajdziecie na oficjalnej stronie imprezy. Po więcej wieści z odcinków Rajdowych Mistrzostw Świata zapraszamy Was na rallyandrace.pl.

W Rally and Race cenimy sobie zdanie naszych czytelników. Zachęcamy Was do wyrażania własnych opinii i dyskusji w mediach społecznościowych. Jesteśmy też otwarci na wymianę argumentów. Wspólnie budujmy i wspierajmy społeczność kibiców oraz polski motorsport!