Podczas gdy uwaga kibiców Formuły 1 skupia się na głośnych zmianach w Ferrari i Mercedesie – transferze Lewisa Hamiltona oraz promocji młodego talentu Andreasa Kimiego Antonellego – zaskakująco mało mówi się o nowym składzie Red Bulla. Wybór Liama Lawsona na nowego partnera Maxa Verstappena może jednak okazać się jednym z najciekawszych wątków nadchodzącego sezonu.
Liam Lawson – naturalny numer dwa?
Wielu zakłada, że 22-letni Nowozelandczyk został wybrany na następcę Sergio Pereza ze względu na swoją przyjazną naturę i zdolność do harmonijnej współpracy z Verstappenem. Jos Verstappen, ojciec Maxa, publicznie chwalił Lawsona i uważał go za godnego partnera dla swojego syna.
Lawson, choć nie wyróżniał się spektakularnymi wynikami w F2 i F3, zyskał szansę na starty w Formule 1 dzięki cierpliwości i ciężkiej pracy w programie juniorskim Red Bulla. Oczekuje się, że jego głównym zadaniem będzie wsparcie Verstappena w zdobyciu piątego tytułu mistrza świata.
Więcej niż tylko pomocnik?
Jednak Lawson może nie być typowym „kierowcą numer dwa”. Już w 2024 roku pokazał, że potrafi walczyć na torze i nie boi się kontrowersji. Przykładem mogą być jego starcia z Fernando Alonso podczas Grand Prix USA oraz z Sergio Perezem w Meksyku. Oba incydenty wywołały krytykę rywali, ale Lawson uniknął jakichkolwiek kar.
Zapytany o te sytuacje, Lawson wyjaśnił, że nie próbował wysyłać sygnałów ani stawiać granic: „Nie próbuję dawać przykładu ani niczego udowadniać. Po prostu jeżdżę tak, jak uważam za właściwe.”
Jeśli Lawson zachowa swoją determinację i podejście, Verstappen po raz pierwszy od 2018 roku – gdy jego zespołowym partnerem był Daniel Ricciardo – może mieć kolegę, który nie będzie w pełni uległy.
Dlaczego wybrano Lawsona?
Decyzja Red Bulla, by postawić na Lawsona zamiast bardziej doświadczonego Yukiego Tsunody czy Franco Colapinto, sugeruje, że zespół widzi w nim potencjał do wspierania Verstappena. Jednak, jak zauważył Paul Monaghan, długoletni inżynier Red Bulla, kluczowe będzie podejście Lawsona do porównywania się z mistrzem świata: „Jeśli kierowca za bardzo martwi się o to, jak wypada na tle zespołowego kolegi, traci szansę na wydobycie maksimum z siebie i swojego samochodu. Ważne jest, aby zachować koncentrację na własnych wynikach.”
Lawson już udowodnił, że potrafi wytrzymać presję i rywalizować z bardziej doświadczonymi kierowcami. Jeśli uda mu się powtórzyć to podejście w starciach z Verstappenem, może okazać się cennym dodatkiem do zespołu – a może nawet niespodziewanym zagrożeniem.
Wyścigi z Verstappenem: szansa czy ryzyko?
Współpraca z kierowcą o reputacji „zabójcy zespołowych kolegów” jest ogromnym wyzwaniem. Albon, Gasly i Perez mieli trudności, by dorównać Verstappenowi, a ich kariery w Red Bullu kończyły się w cieniu dominacji Holendra. Lawson, choć niedoświadczony, może wprowadzić nową dynamikę do zespołu.
Statystyki z poprzedniego sezonu wskazują, że Tsunoda przewyższał Lawsona w kwalifikacjach 10-1, ale różnice w wyścigach były znacznie mniejsze – Tsunoda wyprzedził Lawsona tylko pięciokrotnie, co świadczy o potencjale młodego Nowozelandczyka.
Czy Lawson jest gotowy na wyzwanie?
Lawson już pokazał, że ma charakter, by radzić sobie z presją i wymagającymi rywalami. Jeśli uda mu się odpowiednio podejść do współpracy z Verstappenem, nie tylko może pomóc Red Bullowi w osiągnięciu kolejnych sukcesów, ale także sprawić, że walka w zespole będzie bardziej emocjonująca niż kiedykolwiek wcześniej.



