wtorek, 21 września, 2021
0,00 PLN

Brak produktów w koszyku.

Strona głównaRajdyDramat Caisa, Kopecky wygrywa Rajd Barum!

Dramat Caisa, Kopecky wygrywa Rajd Barum!

Wcześniejsze przewidywania o zwycięstwie gospodarza sprawdziły się, jednak nikt nie spodziewał się takiego finiszu. Lider Rajdu Barum, Erik Cais, rozbił się na ostatnim oesie a zwycięstwo rzutem na taśmę wywalczył faworyt, Jan Kopecky.

Takiego scenariusza tej imprezy nikt chyba się nie spodziewał. We wszystkich prognozach przed startem tegorocznego Rajdu Barum zastanawiano się, czy jest ktoś, kto może rzucić rękawicę absolutnemu dominatorowi tej imprezy, Janowi Kopeckyemu. Czech może używać frazy „Barum” jako drugie imię – triumfował tu już dziewięciokrotnie, jest też niepokonany od pięciu lat. Początek zapowiadał, że ten stan rzeczy nie może się zmienić.

Kopecky wymieniał się najlepszymi czasami z Vaclavem Pechem, klasyfikowanym tylko w czeskim czempionacie. Goście z czołówki tabeli ERC byli zaledwie tłem w tej rywalizacji, jedynie Andreas Mikkelsen próbował wbić klin w czeską skałę. Ale nad Zlinem zajaśniała nowa gwiazda, zwiastun następnej generacji czeskich kierowców rajdowych. Erik Cais przebojem wyrwał prowadzenie w sobotni wieczór i utrzymał je… prawie do końca. Młody Czech, który wychowywał się w miejscowości Zlin roztrzaskał się na ostatnim odcinku, pędząc po spektakularne zwycięstwo. Dramat swojego rodaka wykorzystał faworyt imprezy, który wygrywa w Rajdzie Barum po raz szósty z rzędu i dziesiąty w karierze.

Dokładne wyniki Barum Rally Zlin dostępne są na oficjalnej stronie internetowej imprezy.

fot. ewrc.com

Prawdziwa katastrofa Caisa

Tak jak opisywaliśmy w podsumowaniu wczorajszego dnia, Cais zaczął podgryzać swojego bardziej doświadczonego rodaka i przejął prowadzenie na wieczornym, sobotnim odcinku specjalnym Pindula. Przewaga była naprawdę minimalna, wynosiła raptem dwie sekundy. Mimo tego Erik nie krył wzruszenia i wspominał, że cała sytuacja jest dla niego jak sen. Sprawa zwycięstwa była jednak nadal otwarta, czekało nas sześć niedzielnych oesów.

Cais nie zawiódł o poranku. Wygrał wszystkie trzy odcinki pierwszej pętli i powiększył przewagę do przeszło dwudziestu sekund. Na samym oesie Majova pokonał faworyta o ponad trzynaście sekund. Na ostatni serwis zjeżdżał więc kontrolując przebieg rajdu. W międzyczasie z „Barumki” wycofał się Vaclav Pech, powodem tej decyzji była usterka  mechaniczna w jego przepięknym Fordzie Focusie w pełnej specyfikacji WRC 2006.

Po południu lider klasyfikacji nie zwolnił tempa. Wygrał na odcinku Halenkovice, podczas drugiej próby Biskupice stracił do Kopeckyego jedynie sekundę. Przed ostatnim oesem miał więc ponad dwadzieścia sekund przewagi. Taki zapas wydawał się bezpieczny, do mety rajdu było jednak wciąż bardzo daleko. Okazało się, że za daleko. Niestety, kolejny raz przekonaliśmy się, że zwycięzcę poznajemy dopiero wtedy, gdy cały i zdrowy przetnie linię mety. Erik Cais popełnił poważny błąd i rozbił swoją Fiestę, przekreślając szanse na zwycięstwo. Wypadek Czecha był na tyle poważny, że ostatecznie odwołano ostatnią próbę.

fot. rally-base.com

Niespodziewany triumfator nie ukrywał, że nie zasłużył na swój sukces. Dzięki kolejnemu zwycięstwu zachowuje jednak tytuł „króla czeskich rajdów”. Erik Cais zagrał va banque na ostatniej próbie. Ta pokerowa rozgrywka okazała się jego największym błędem w karierze.

fot. Miko Marczyk Motorsport – oficjalny profil Facebook

Świetny wynik biało-czerwonych!

Znakomitą informacją był powrót Michała Pryczka. Polak poważnie rozbił samochód na sobotnim odcinku Komarov. Dzięki tytanicznej pracy zespołu MTS Subaru Dzierżoniów, mógł znów stanąć na starcie. Potężna strata nie pozwoliła mu na nawiązanie dalszej walki.

Na wielką uwagę zasługuje wynik Miko Marczyka. Duet Marczyk/Gospodarczyk od dawna przyzwyczaja nas do świetnych występów i równych, mocnych przejazdów. Nie inaczej było w ten weekend. Po gorszej, nocnej Pinduli załoga Orlen Teamu spadła na siódme miejsce w klasyfikacji ERC. Polacy nieźle rozpoczęli niedzielę, zajmując czwarte miejsce na próbie Halenkovice. Na pierwszym przejeździe odcinka Majova Austriak Simon Wagner przebił oponę, przez co Marczyk awansował na szóste miejsce, tracąc ponad dwie minuty do Caisa.

Po serwisie Miko kontynuował ostrożną jazdę, kontrolując tempo. Narzekał na nienajlepszy dobór opon, ale podjęte decyzje argumentował obawą przed zapowiedzianym na kolejne godziny deszczem. Marczyk wywalczył piątą oraz szóstą lokatę na kolejnych próbach, przed najtrudniejszym finałem zachował szóste miejsce w tabeli ERC. Trzymaliśmy kciuki za spokojny finisz Polaka, kierowca Orlen Teamu ukończył OS Majova bez większego strachu, narzekał tylko na zróżnicowane warunki. Ze względu na katastrofę lidera rajdu, Marczyk awansował na piątą lokatę. Naprawdę żałujemy, że wydarzyło się to właśnie w taki sposób.

W tabeli ERC2 trwała zacięta walka między Węgrem, Tiborem Erdim i Victorem Cartierem, konstruktorem Toyoty Yaris Rally2-Kit, z którym rozmawialiśmy po Rajdzie Polski. Francuz musiał jednak wycofać się ostatniej pętli z powodu awarii chłodnicy. Drugie miejsce w tej grupie zajął więc Dariusz Poloński. Nasz zawodnik był też niekwestionowanym zwycięzcą klasy Abarth Rally Car. Poloński po raz kolejny całkowicie zdominował tę klasyfikację.

Siadamy wygodnie w fotelach!

Wielki jubileusz był dla Czechów małym, narodowym świętem. Tym bardziej gospodarze mogą być dumni z wyników swoich podopiecznych. Tegoroczna edycja „Barumki” już za nami, jesteśmy jednak pewni, że będziemy do niej wracać jeszcze nie raz. Kto wie, może katastrofa Erika Caisa będzie punktem zwrotnym, kamieniem milowym jego kariery?

Przed nami miesiąc pełen rajdowych emocji. To dobry moment, aby pożyczyć od bliskich drugi komputer lub telewizor. Weekend 10-12 września to podwójny zastrzyk wrażeń. Na naszym rodzimym podwórku śledzić będziemy kolejną rundę RSMP – Rajd Śląska. Na drugim końcu kontynentu stawka WRC zawita na Akropol w ramach Rajdu Grecji. Po tak wyczerpującej dawce ścigania, tydzień później zawitamy na malownicze Azory. Swój udział w tej imprezie potwierdził również Adrian Chwietczuk, który na trudnych, szutrowych odcinkach czuje się przecież jak ryba w wodzie. Jesteśmy gotowi. Wrześniu, przybywaj!

Jakub Socha
Z motoryzacją związany od dziecka. Ponoć zanim zaczął płynnie mówić, już rozpoznawał wszystkie marki samochodów podczas spacerów w wózku. Fan simracingu. Trenuje, aby spełnić marzenia i przenieść umiejętności z symulatora na tory i oesy. Kontakt: jakub.socha@rallyandrace.pl

RALLY AND RACE NA INSTARGRAMIE

NOWOŚCI

Lista zgłoszeń – 5 runda Driftingowe Mistrzostwa Polski w Słomczynie

Publikujemy listę zgłoszeń do 5 rundy DMP czyli Driftingowych Mistrzostw Polski, które odbędą się 25 i 26...

Wspieramy amatorskie ściganie!

Startujesz? Organizujesz? A może kibicujesz uczestnikom jakiejś amatorskiej imprezy? Daj nam znać! Chcemy wspierać amatorskie ściganie, dawać...

Porsche stawia na ekologię i biopaliwo

Porsche stawia na ekologię i ochronę środowiska. Przy współpracy z Siemensem powstaje fabryka produkująca eFuel - czystą...

Driftingowe Mistrzostwa Polski + CEZ ponownie w Słomczynie

Driftingowe Mistrzostwa Polski powracają na Autodrom Słomczyn. Kibice i zawodnicy musieli czekać dłużej niż planowali bo odwołano...

3 runda Interia DRIVE CUP – Tor Kielce

Najciekawsze przejazdy i sytuacje podczas 3 rundy Interia Drive Cup na Torze Kielce

NAJPOCZYTNIEJSZE