Drift Open: Piotr Kozłowski triumfuje w Toruniu!

Drift
fot. Krzysztof Klimek

Oficjalnie, otworzyliśmy driftingową kampanię 2023! Rywalizację w ramach serii Drift Open zainaugurowała widowiskowa batalia na toruńskim Motoparku. Smak zwycięskiego szampana poznali Piotr „Piter” Kozłowski (Masters), Dominik Kur (PRO) oraz Sebastian Kraszewski, znany szerzej jako „Kickster” (kategoria PRO AM). W mieście piernika nie brakowało walki, dramaturgii i uwielbianych przez kibiców pojedynków koło w koło. Byliśmy także świadkami paru niespodzianek!

Driftingowi maniacy, koniec oczekiwania. Otworzyliśmy sezon 2023! Za nami inauguracyjna odsłona czempionatu Drift Open – 66. IDF Drift Open Motopark Toruń. Stolica województwa kujawsko-pomorskiego dała światu Mikołaja Kopernika i… przepyszne pierniczki. My jednak wolimy dodawać do tej listy miejscowy Motopark, który jak ulał pasuje do zaciętej batalii w kłębach gęstego dymu! Deszczowo-słoneczny początek sezonu padł łupem… „Dominatora”! Piotr „Piter” Kozłowski nie dał szans swoim rywalom, i z uśmiechem na ustach wskoczył na najwyższy stopień podium klasy Masters. Grono triumfatorów uzupełnili Dominik Kur oraz Sebastian „Kickster” Kraszewski. Bitwa w Toruniu rozbudziła apetyty, czekamy na… Kielce!

fot. Krzysztof Klimek

„Terrorysta” wraca do gry!

Gwoździem weekendowego programu były naturalnie niedzielne, popołudniowe pojedynki królewskiej kategorii „Masters”. Nieco ułatwione zadanie mieli Przemek Śnieguła i Marcin Nejman. Ze względu na fakt, iż do rywalizacji zgłosiła się nieparzysta liczba uczestników, wspomniany zawodnicy musieli wykonać tak zwany „by run”, czyli przejazd bez rywala… Warto jednak wspomnieć, iż nie jest to „darmowy” awans, nie ma tu miejsca na pomyłkę.

Jako pierwszy do finału zakwalifikował się Piter Kozłowski. „Terrorysta” szybko udowodnił swojemu nowemu sponsorowi (koncern Tiger), iż nawiązanie współpracy było strzałem w driftingową dziesiątkę! Piorek wyeliminował Mateusza Suskiego i wspomnianego Śniegułę, następnie poradził sobie z Karoliną Pilarczyk. Trzeba jednak zaznaczyć, że Karolina radziła sobie znakomicie. Zaliczyła fantastyczny „lead run” w walce z Janem Sobierajskim, potem rozprawiła się z Mateuszem Włodarczykiem. Niestety, Kozłowski był już poza jej zasięgiem. Zawodniczka monstrualnego Nissana 200SX S15 z jednostką LSX 6.2 trafiła do finału „B”.

Do walki z „Dominatorem” stanąć miał Marcin Nejman. Po ukończeniu przejazdu „by run” Nejman zmierzył się z Jakubem Smuszkiewiczem, aby następnie pokonać Łukasza Wilczka, który zaliczył widowiskowe „agro” wypadając poza trasę… Niejako na pocieszenie, Łukasz zameldował się w finale „B”, gdzie czekała już na niego Karolina Pilarczyk. Fani czekający na ostatnie pojedynki mogli czuć pewien strach, bo Karolina coraz częściej prosiła sędziów o możliwość schłodzenia swojego samochodu. Na szczęście, w „Mastersach” obyło się bez końcowych awarii. Karolina Pilarczyk w przekonujący sposób pokonała Wilczka i wdrapała się na najniższy stopień podium. Wydaje się, że może być to zapowiedź mocnego sezonu!

Po krótkiej przerwie oczy kibiców zwrócone już były na namiot startowy, gdzie ustawili się Nejman i Kozłowski. Szybko zrozumieliśmy jednak, że zwycięzcą w Toruniu będzie mocno rozpędzony Piter. „Terrorysta” powrócił w wielkim stylu, zasłużenie wygrywając finał „A” i całą, 66. rundę Drift Open. Marcin Nejman może być jednak zadowolony – na jego konto powędrowała pokaźna zdobycz punktowa, która zaowocuje w dalszej części sezonu 2023!

fot. Krzysztof Klimek

Zwycięstwo w pożyczonym wozie!

Docelową ucztę zainicjowała walka w klasie „PRO”. Pojedynki w parach przykuwały wzrok, podobnie jak tegoroczna maszyneria. Na asfaltowej płycie Motoparku zobaczyliśmy między innymi amerykańską Corvettę, Poloneza w maskowaniu „stealth”, czy driftowóz oparty o… karoserię Fiata 125p! Zgodnie z oczekiwaniami, emocji nie zabrakło – pojawiały się błędy, „odprostowania”, pojedynki bark w bark czy kontakty. Niestety, doszło też do kilku awarii.

Pierwszym półfinalistą został Bartosz Ostałowski. Jego „Bestia” dysponująca mocą tysiąca koni mechanicznych rozprawiła się z Wiechnikiem, Hellerem oraz Cybulskim. Oponentem Bartka został Kamil Olbrych. Zawodnik Drift Team Płońsk gładko pokonał Grzegorza Jacha, „przeszedł” Rolanda Wielińskiego, a walkę z Arkadiuszem Walichtem rozstrzygnął dopiero po dogrywce. Na koniec z awansu do finału grupy „PRO” cieszył się Ostałowski. Posiadacz rekordu Guinessa w „najszybszym drifcie w samochodzie prowadzonym stopą” dosłownie frunął po asfaltowej płycie toru, szybko wyrastając na faworyta do końcowego zwycięstwa.

Po drugiej stronie driftingowej drabinki z wejścia do półfinału cieszyli się Dominik Kur oraz Artur Havrylenko. Co prawda błękitne BMW Kura odmówiło posłuszeństwa na treningu, ale pożyczone E46 pozwoliło mu na kontynuowanie walki. Kur wyeliminował Andrieieva, potem odesłał do domu Mariusza Kościelnego, a w ćwierćfinale wygrał z Rafałem Barzyckim. Nieźle poradził sobie nasz gość z Ukrainy. W drodze do półfinału Artur pokonał Damiana Witka, do kolekcji driftingowych „skalpów” dołożył także Cezarego Brandta oraz Aleksandra Działaka. Ostatecznie Havrylenko musiał uznać wyższość Kura, „spadając” do toruńskiego finału „B”.

Finałowa batalia nie sprostała jednak swej dumnej nazwie… Havrylenko pokonał Olbrycha po „zerowym” błędzie rywala, zaś Kur zaliczył łatwy triumf ze względu na usterkę „Bestii”. W samochodzie Ostałowskiego poddała się elektryka, a wóz zatrzymał się po kilku metrach. Tym samym Dominik Kur został pierwszym zwycięzcą klasy „PRO” oraz liderem „generalki”!

drift
fot. Krzysztof Klimek

Kickster drift…oznawca

Tradycyjnie, niedzielną batalię otworzyła rywalizacja w grupie „PRO AM”. To „podstawowa” klasa Drift Open, stworzona głównie dla początkujących adeptów jazdy w kontrolowanych poślizgach. Wstęp mają tu cywilne maszyny, regulamin nie wymaga klatki bezpieczeństwa, niezbędne jest tylko podstawowe wyposażenie. Z racji faktu, że do rywalizacji przystępują też nowicjusze, wykonywane są tylko dwa, solowe przejazdy. Czołowa siódemka sobotnich kwalifikacji mierzy się ze sobą w niedzielę, walcząc o lokaty na podium oraz cenne punkty.

W kwalifikacjach najlepiej poradził sobie Piotr Czerniak. Niestety, Piotr nie powtórzył tego sukcesu następnego dnia, zaliczając „zerowy” przejazd. Po pierwszej turze faworytami do triumfu byli broniący mistrzowskiego pasa Szymon Bukowski oraz czarny koń toruńskiego Motoparku, Sebastian Kraszewski. Kickster zaskoczył fanów już w sobotę, zaś w niedzielę potwierdził wysoką dyspozycję. Ostatecznie YouTuber pokonał Bukowskiego, zbierając 83 oraz 86 punktów od zespołu sędziowskiego. Szymon musiał zadowolić się srebrem (86/80 „oczek”), a inauguracyjne podium w „PRO AM” dopełnił Arkadiusz Bury (72/82). Możemy dziś zaryzykować stwierdzenie, że triumf w Toruniu był dla Kickstera istnym odkupieniem. Sebastian pojawił się tutaj przed rokiem, lecz szybko pożegnał się z walką ze względu na zniszczone ogumienie. Wiktoria na Motoparku miała pewnie słodki, nieco… dymny smak!

Czas na spotkanie z „piekłem”

Kolejną rundą czempionatu będzie 67. Drift Open „Green Hell”, rozgrywane na leśnej partii Toru Kielce. Skojarzenia z kultową, północną pętlą Nurburgringu nie są tu przypadkowe. Po pierwsze, Kielce mają swój własny mikroklimat, a pogoda lubi zmieniać się dosłownie jak w kalejdoskopie. Po drugie, za linią trasy znajdują się charakterystyczne bandy i roślinność. A po trzecie, to naprawdę zdradliwe miejsce, w którym łatwo o niepotrzebny, kosztowny błąd. Cóż, pozostaje uzbroić się w cierpliwość. Driftingowi maniacy, spotykamy się już 9 czerwca!

Komplet informacji o sezonie 2023 Drift Open znajdziecie na oficjalnej stronie turnieju. Po najgorętsze wieści ze świata widowiskowej jazdy w poślizgu zapraszamy na rallyandrace.pl.

W Rally and Race cenimy sobie zdanie naszych czytelników. Zachęcamy więc do wyrażania własnych opinii i dyskusji w mediach społecznościowych. Jesteśmy też otwarci na wymianę argumentów. Wspólnie budujmy i wspierajmy społeczność kibiców oraz polski motorsport!