GP Arabii Saudyjskiej. Verstappen najlpeszy. Rewelcyjny Bearman!

Verstappen GP Arabii Saudyjskiej Red Bull Racing
Fot. Red Bull Content Pool/Getty Imags

Max Verstappen odniósł pewne zwycięstwo w GP Arabii Saudyjskiej. Holender po starcie z pole position nie dał szans Sergio Pérezowi i Charlesowi Leclerkowi, którzy stanęli na drugim i trzecim stopniu podium. Kapitalnie w debiucie zaprezentował się Oliver Bearman, który został wybrany kierowcą dnia. 

Do GP Arabii Saudyjskiej blisko cała stawka postawiła na starcie założyć opony pośrednie. Wyjątkiem był debiutujący w F1 Oliver Bearman i Valtteri Bottas, którzy wystartowali na miękkiej mieszance C4.

Start wyścigu

Na starcie dobrze ruszył Max Verstappen. Holender obronił swoją pozycję, a walkę o drugą pozycję stoczyli Charles Leclerc i Sergio Pérez. Monakijczyk przez trzy zakręty jechał na równi z Meksykaninem i ostatecznie odparł atak zawodnika Red Bulla. Presję na Yukiego Tsunodę wywierał Bearman, jednak mądra jazda defensywna poskutkowała zachowaniem pozycji przez Japończyka.

Jeszcze przed końcem pierwszego okrążenia do boksu został wezwany Pierre Gasly. Kierownictwo Alpine zdecydowało o wycofaniu swojego kierowcy z wyścigu.

To, co nie udało się Perezowi na początku wyścigu, udało się na czwartym okrążeniu. Checo na dojeździe do pierwszego zakrętu przy użyciu DRS wszedł od wewnętrznej i przesunął się przed Leclerca. Dobry początek na Jeddah Corniche zaliczył Oscar Piastri, który przesunął się na P4.

Na szóstym okrążeniu w zakręcie nr 22 swój samochód rozbił Lance Stroll. Kierowca Astona Martina nie zmieścił się w zakręt i zahaczył lewym przednim kołem barierę, łamiąc przy tym zawieszenie i w konsekwencji zakończył swój wyścig na barierze TecPro. Po tym zdarzeniu na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, a większość kierowców wykorzystała moment na zmianę opon. Wyjątkiem był Lando Norris, który objął prowadzenie w wyścigu.

Rywalizacja w Grand Prix Arabii Saudyjskiej wróciła do normy na 9. kółku i od razu do ataku na Tsunodę przystąpił Bearman, który tym razem przeskoczył Japończyka. Z tyłu stawki do incydentu doszło między Kevinem Magnussenem i Alexem Albonem. Dwójka kierowców ostro rywalizowała w pierwszym sektorze, a Duńczyk nie przebierał w środkach w kwestiach obrony pozycji. W międzyczasie dyrekcja wyścigu poinformowała o tym, że przyjrzy się sytuacji w pit stopach, kiedy ekipa Red Bulla niebezpiecznie wypuściła ze stanowiska Péreza przed samochód Alonso.

Na 13. Okrążeniu na prowadzenie wrócił Verstappen, a pozycję kosztem Lewisa Hamiltona zyskał Pérez. Kierowca Mercedesa pozostawał od początku wyścigu na tych samych oponach, na których startował. Tymczasem do punktowanej dziesiątki przebił się Bearman.

Z przodu stawki pozycję zyskał również lider Ferrari w tym wyścigu Charles Leclerc. Monakijczyk na dojeździe do pierwszego zakrętu przy pomocy DRS wyprzedził swojego przyszłego partnera zespołowego i ruszył w pogoń za Pérezem, który decyzją sędziów został ukarany pięcioma dodatkowymi sekundami za wcześniejsze przewinienie.

Dotkliwą karę otrzymał za to Magnussen za wcześniejszy incydent z Albonem. Kierowca Haasa musiał przełknąć dziesięć dodatkowych sekund do czasu wyścigu lub odstać je podczas pit stopu.

W górę wyścigowej stawki piął się Bearman. Zastępujący Carlosa Sainza Jr kierowca Ferrari przez kilka okrążeń przygotowywał atak na Nico Hülkenberga i finalnie podjął skuteczną próbę na 21. okrążeniu.

Tymczasem Magnussen otrzymał kolejne 10 sekund kary za wyprzedzenie Tsunody poza torem. Duńczyk nie oddał pozycji kierowcy VCARB, przez co sędziowie zdecydowali ukarać zawodnika Haasa ponownie.

Na 27. okrążeniu Leclerc po kilku okrążeniach pościgu dojechał w końcu do Norrisa i bez większego wysiłku na prostej start/meta przemknął obok Brytyjczyka. Kierowca McLarena po 28. okrążeniach wciąż jednak nie odwiedził swoich mechaników na stanowisku do zmiany opon.

Z tyłu stawki świetną obronę przeprowadził Magnussen. Duńczyk na prostej startowej został wyprzedzony przez Tsunodę, jednak nieustępliwy wiking zachował zimną krew i z powodzeniem wrócił na swoją pozycję, wciskając się przed Japończyka w dwóch pierwszych zakrętach toru Jeddah Corniche.

Po 35. kółkach atak na Hamiltona przypuścił w końcu Piastri. Australijczyk na prostej startowej przestrzelił jednak hamowanie do pierwszego zakrętu i dobrowolnie oddał pozycję na rzecz Hamiltona. Po dwóch kolejnych rundach kierowca McLarena był już jednak przed siedmiokrotnym mistrzem świata F1, który zjechał na swoją jedyną wizytę do boksu i miękkie opony. Mechaników odwiedził również Norris.

Kierowca po założeniu miękkiego kompletu opon rzucił się w pogoń za Bearmanem, ale musiał również bronić się przed szarżującym Hamiltonem. To było jednak za mało na świetnie dysponowanego kierowcę Ferrari, który przeciął linię mety na siódmej pozycji.

W GP Arabii Saudyjskiej pierwszy linię mety z dużą przewagą przeciął Verstappen. Holender nie dał szans Perezowi i Leclercowi, którzy kontrolowali swój wyścig.

Wyniki GP Arabii Saudyjskiej: