Grand Prix Chin wypada z kalendarza F1 2023. Jaki wyścig w zamian?

1095
Grand Prix Chin F1
Grand Prix Chin F1

Grand Prix Chin w 2023 roku wypada z kalendarza F1. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że imprezę zastąpi GP Portugalii. Najnowsze wieści z padoku nie pozostawiają złudzeń w tej kwestii. Szanse na organizację wyścigu na torze Portimao są niewielkie.

Grand Prix Chin w przyszłym sezonie F1 zostało oficjalnie wykasowane w kalendarza. Decyzja nie była zaskoczeniem, ponieważ od wielu tygodniu pojawiały się plotki o obostrzeniach panujących w Państwie Środka. Władze w Pekinie wdrożyły politykę „zero COVID”, która obejmuje surowe restrykcje.

Między innymi personel F1 musiałby się poddawać kwarantannie przed i po wyścigu w Szanghaju, co absolutnie nie wchodziło w grę. W ubiegłym tygodniu pojawiło się światełko w tunelu za sprawą kandydatury Portugalii. Władze toru Portimao porozumiały się w z F1 w kwestii zastąpienia GP Chin.

Zobacz: Wstępny kalendarz Formuły 1 na 2023 rok

Niemiecki magazyn „Auto Motor und Sport” poinformował, że szanse na taki zwrot akcji sią niewielkie, a kolejne komunikaty płynące z zachodu nie są zbyt optymistyczne. Problemem jest termin, ponieważ GP Chin miało być pierwotnie zorganizowane 16 kwietnia. W tym samym dniu na torze Portimao odbywa się runda długodystansowych mistrzostw świata WEC.

Gdyby GP Portugalii F1 miałoby się odbyć, należałoby odsunąć je o tydzień lub porozumieć się w sprawie przełożenia rundy WEC. Obie opcje nie wchodzą w grę ze względu na zobowiązania sponsorskie i telewizyjne.

Przeczytaj koniecznie: Zarobki kierowców F1 w 2022: Max Verstappen wyprzedza Lewisa Hamiltona

Na drodze staje również logistyka, ponieważ dwa tygodnie wcześniej odbywa się GP Australii. Zatem dostarczenie sprzętu we wcześniejszym terminie raczej nie wchodzi w rachubę. Niewykluczone, że F1 zaproponuje przełożenie GP Azerbejdżanu z 30 kwietnia na 16 kwietnia. Wtedy pojawiłaby się możliwość dołożenia w kalendarzu GP Portugalii. Z logistycznego punktu widzenia takie rozwiązanie również byłoby optymalne.

W najgorszym wypadku przyszłoroczny kalendarz F1 będzie krótszy o jedną rundę. Rywalizacja o tytuł mistrza rozstrzygnie się podczas 23 wyścigów.