Krzysztof Hołowczyc z Łukaszem Kurzeją wygrali trzecią rundę Pucharu Europy FIA – Hungarian Baja. BMW w barwach FosfoPower było najszybsze na trzech z czterech odcinków specjalnych. Nasz załoga rozpoczęła rywalizację od dobrej pozycji w piątkowym prologu, w którym zanotowała trzeci czas.
Poza prologiem, w piątek zawodnicy rywalizowali na odcinku specjalnym o długości 106 kilometrów przejeżdżanym dwukrotnie. Pierwszy przejazd zapewnił Hołkowi pozycję lidera z przewagą blisko dwóch minut nad drugim Miroslavem Zapletalem. Drugi przejazd to dobre tempo i niestety kapeć. W czasie zmiany koła okazało się, że awarii uległ podnośnik i nie da się wystarczająco wysoko podnieść rajdowego BMW. Załoga poradziła sobie z tym, wykorzystując duże kamienie! Strata spowodowana całą sytuacją zepchnęła naszych zawodników na czwarte miejsce. W sobotę plan Hołka zakładał maksymalne przyspieszenie – trzeba było odrobić stratę i zyskać przewagę. Plan został zrealizowany w 100%. BMW z numerem 203 było najszybsze na dwóch sobotnich odcinkach wyprzedzając drugiego na mecie Ghislain’a de Mevius’a i trzeciego Michała Małuszyńskiego.
Wygrywając Hungarian Baja, Hołowczyc z Kurzeją obejmują prowadzenie w Pucharze Europy FIA na dwa rajdy przed końcem sezonu. Cenne punkty przywiezione z Węgier przybliżają polską załogę do zdobycia mistrzowskiego tytułu.










