Jak Zhou zapewnił Sainzowi podium w Monako?

Fot. Pirelli

Carlos Sainz zawdzięcza swoje miejsce na podium w GP Monako nie tylko szczęściu, ale także niespodziewanemu czynnikowi – powolnemu startowi Guanyu Zhou. W momencie wywieszenia czerwonej flagi Zhou nie zdążył przekroczyć pierwszej linii pomiaru czasu, co zmusiło FIA do zastosowania wcześniejszego punktu referencyjnego dla ustalenia kolejności na wznowienie wyścigu.

Poważne problemy Sainza po starcie

Sainz miał dramatyczny początek wyścigu. Już w pierwszym zakręcie zderzył się z Oscarem Piastrim, co spowodowało uszkodzenie lewej przedniej opony. W wyniku spadku ciśnienia w oponie bolid Ferrari wpadł w poślizg na zakręcie Casino Square. Hiszpan został wyprzedzony przez resztę stawki i powoli wracał do alei serwisowej, gdy doszło do wypadku z udziałem Sergio Pereza i dwóch bolidów Haasa. Wypadek ten doprowadził do przerwania wyścigu.

Decyzja FIA i kluczowa rola Zhou

Zasady sportowe F1 jasno określają, że kolejność przy wznowieniu wyścigu jest ustalana na podstawie ostatniego punktu, w którym można było jednoznacznie określić pozycję wszystkich samochodów. Choć kamery telewizyjne pokazywały aktualne ustawienie stawki, FIA musiała oprzeć się na danych pomiarowych.

Pierwotnie planowano wykorzystać linię pomiaru czasu w pierwszym sektorze, znajdującą się przy wejściu do zakrętu Mirabeau. Jednak Zhou, który miał słaby start i dodatkowo został opóźniony przez wrak bolidu Pereza, nie zdążył jej przekroczyć. Był on zaledwie na wejściu do zakrętu Massenet, co uniemożliwiło użycie tego punktu jako referencji.

W związku z tym FIA musiała sięgnąć po wcześniejszy punkt pomiarowy – linię samochodu bezpieczeństwa nr 2 (SC2), która znajduje się na wyjściu z pierwszego zakrętu Sainte Dévote. Wszyscy kierowcy, w tym Sainz, przekroczyli tę linię przed wywieszeniem czerwonej flagi. Dzięki temu Sainz odzyskał trzecie miejsce na starcie wznowionego wyścigu.

Kontrowersje wokół decyzji

Niektórzy kierowcy, w tym Lando Norris, uznali, że decyzja o przywróceniu Sainza na trzecie miejsce była niesprawiedliwa. Jednak szef zespołu McLaren, Andrea Stella, stwierdził, że FIA postąpiła zgodnie z wcześniejszymi precedensami:
„Myślę, że FIA zrobiła to, co należało. Zgodnie z wcześniejszymi przypadkami stosuje się linię SC2, gdy czas w sektorze nie jest dostępny. Używanie mini-sektorów nie jest dobrym rozwiązaniem. Carlos miał szczęście, że Zhou nie zdążył przekroczyć sektora na czas.”