Kazakhstan Rally: Rafał Sonik z awansem po etapie maratońskim

510

Rafał Sonik awansował na 2. pozycję w Kazakhstan Rally po etapie maratońskim. Do końca rajdu zostały jeszcze 2 etapy, a polski quadowiec nie odpuszcza i kontynuuje pojedynek z Manuelem Andujarem, zwycięzcą tegorocznego Rajdu Dakar.

Bezkresne stepy, krótkie wydmy i wyschnięte koryta rzek to główne elementy krajobrazu, które przez ostatnie trzy dni towarzyszyły uczestnikom Kazakhstan Rally – pierwszej rundy Mistrzostw i Pucharu Świata FIM. Rafał Sonik, wracający do ścigania po niemal półtorarocznej przerwie nie uniknął przygód, ale czerpie ogromną radość z powrotu do rywalizacji na najwyższym poziomie.

Na pierwszym etapie kolejne kilometry mijały mi bardzo płynnie, ale po wjeździe na wydmy miałem delikatne problemy techniczne. Quad „czkał” na podjazdach. Raz byłem zmuszony zjechać i jeszcze raz pokonywać to samo wzniesienie. Potem już trzymałem go cały czas na delikatnym półsprzęgle by uniknąć sytuacji, w której utknąłbym np. w siodle pomiędzy dwiema wydmami – relacjonował dziewięciokrotny zdobywca Pucharu Świata.

 

Po sekcji wydm, krakowianin jechał już do mety w towarzystwie Manuela Andujara, nie mogąc wyprzedzić rywala w trudnym technicznie terenie. – Nałykałem się trochę pyłu i piasku, ale jestem niesamowicie szczęśliwy, że znów się ścigamy i bezpiecznie dotarłem do mety etapu. To pierwsze przetarcie zawsze wiąże się z największymi emocjami – komentował.

W drugim i trzecim dniu ścigania zaplanowano maraton. Zawodnicy nie mogli korzystać z pomocy serwisu. Należało więc w trudnym terenie, na zdradliwym podłożu zachować ostrożność przy jednoczesnym utrzymaniu tempa. Doświadczenie Rafała Sonika okazało się tu kluczowe. Polak nie miał żadnych problemów z quadem, w przeciwieństwie do Aleksandra Maksimowa, który stracił sporo czasu naprawiając swój pojazd na trasie.

during verification day of Kazakhstan Rally, around Aqtau on the Caspian Sea, on June 8, 2021

Organizator tak ułożył trzeci etap, że najtrudniejszy fragment przewidział na sam koniec, kiedy byliśmy już wszyscy mocno zmęczeni. Na krótkich wydmach, przerośniętych camelgrassem trzeba było cały czas jechać na stojąco i walczyć z terenem. Na nieszczęście zgubiłem się w miejscu, gdzie krzyżowało się wiele śladów i straciłem kilkanaście minut, ale poza tą końcówką przejechałem oes czysto, więc wszystko gra! – zakończył „SuperSonik”.

W sobotę i niedzielę uczestników rajdu czekają dwa ostatnie etapy o łącznej długości 575km.

Klasyfikacja generalna po 3. etapie:
1. Manuel Andujar (ARG) 12:48.01
2. Rafał Sonik (POL) +27.45
3. Aleksander Maksimow (RUS) +1:50.05

 

Mat. pras. Sonik Team