Kierowcy WRC wpadli w furię. Stanowczy list do prezydenta FIA

WRC
fot. WRC - oficjalny profil Facebook

Zawodnicy Rajdowych Mistrzostw Świata zaapelowali o pilne spotkanie z prezydentem FIA Mohammedem Ben Sulayemem, aby omówić rosnącą liczbę kar za przekleństwa podczas oficjalnych wywiadów.

Adrien Fourmaux stał się pierwszym zawodnikiem ukaranym zgodnie z nowymi wytycznymi zawartymi w załączniku B Międzynarodowego Kodeksu Sportowego FIA na sezon 2025. Po zakończeniu ostatniego odcinka specjalnego Rajdu Szwecji, Fourmaux użył w telewizyjnym wywiadzie niecenzuralnego słowa, co poskutkowało nałożeniem grzywny w wysokości 30 000 euro, z czego 20 000 euro zostało zawieszone na 12 miesięcy.

Oświadczenie WoRDA

Stowarzyszenie Kierowców Rajdowych Mistrzostw Świata (WoRDA) wystosowało w poniedziałek oficjalne oświadczenie, w którym wezwało do rozmów i znalezienia kompromisu.

„Kierowcy i piloci zrzeszeni w WoRDA, zainspirowani przykładem GPDA [Stowarzyszenia Kierowców Grand Prix], łączą się, aby wyrazić swoje stanowisko, uzyskać jasność i współpracować na rzecz lepszej przyszłości.

Przede wszystkim chcemy podkreślić, że – jak w każdej dyscyplinie sportu – zawodnicy muszą przestrzegać decyzji sędziów. Szacunek do tej zasady nie podlega dyskusji.

Nie wszyscy jesteśmy zawodowcami na pełen etat, ale wszyscy stajemy przed tymi samymi ekstremalnymi warunkami i dzielimy tę samą nieustępliwą pasję. Przemierzając gęste lasy, oblodzone drogi nocą czy niebezpieczne szutrowe odcinki, nieustannie przekraczamy granice – zarówno swoje, jak i warunków atmosferycznych.

Poza ściganiem nasza rola się zmieniła. Dziś kierowcy i piloci to nie tylko sportowcy, ale także osoby publiczne, twórcy treści i stali uczestnicy medialnego spektaklu. Od poranka do wieczora jesteśmy na wyciągnięcie ręki – dla kibiców z telefonami, dla kamer WRC i dla wszystkich mediów.

WoRDA zawsze uznawało swoje zobowiązania i współpracowało konstruktywnie ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, w tym prezydentem FIA, aby promować i rozwijać nasz wspaniały sport.

W ostatnich miesiącach jednak zauważamy niepokojący wzrost surowości sankcji nakładanych za drobne, pojedyncze i nieintencjonalne potknięcia językowe. Doszło to do poziomu nieakceptowalnego.

Jesteśmy przekonani, że:
Potoczne zwroty nie mogą być traktowane na równi z rzeczywistymi obelgami lub aktami agresji.
Osoby, dla których angielski nie jest językiem ojczystym, mogą używać lub powtarzać słowa bez pełnej świadomości ich znaczenia i konotacji.
Sekundy po ekstremalnym skoku adrenaliny nie są momentem, w którym można oczekiwać perfekcyjnej i systematycznej kontroli nad emocjami.

Rajdy są ekstremalne: poziom ryzyka dla zawodników, intensywność koncentracji, długość dni… Każda granica jest przesuwana do maksimum.

W takim kontekście kwestionujemy zasadność i sensowność nakładania jakichkolwiek kar. Co więcej, horrendalne wysokości grzywien są rażąco nieproporcjonalne do przeciętnych dochodów i budżetów w rajdach.

Martwi nas również odbiór społeczny tych wygórowanych kwot – może to sugerować, że w tej branży pieniądze nie mają znaczenia.

To rodzi fundamentalne pytanie: gdzie trafiają pieniądze z tych kar? Brak transparentności tylko potęguje obawy i podważa zaufanie do systemu.

Z pewnością negatywny wydźwięk tych kar znacznie przewyższa wpływ ewentualnych błędów językowych.

Wzywamy do bezpośredniego dialogu i współpracy między prezydentem FIA a członkami WoRDA w celu znalezienia pilnego i akceptowalnego rozwiązania”.

Obecnie FIA nie skomentowała jeszcze stanowiska kierowców.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.