Stajnia Prodrive pod dowództwem Davida Richardsa odpowiedziała na zarzutu Daniela Eleny, które opublikował na swoich mediach społecznościowych były już pilot Sebastiena Loeba. Prodrive twierdzi, że to była także decyzja Loeba.

W świecie rajdów samochodowych, jak i w całym motorsporcie końca dobiegła pewna era – ponad 23 letnią współpracę zakończyły dwie kultowe postacie sportów samochodowych, czyli dziewięciokrotni Mistrzowie Świata w klasyfikacji końcowej WRC oraz kilkukrotni uczestnicy Rajdu Dakar, Sebastian Loeb oraz Daniel Elena.

Monakijczyk za rozbicie jego duetu z Loebem oskarżył Prodrive, który naciskał na francuskiego kierowce aby zmienił pilota. W jego emocjonalny film, w którym Daniel Elena przypomniał sukcesy, zawierał także oskarżenia wobec samego Prodrive, który co prawda przyznał się od błędów w nawigacji, ale także oskarżył zespół o brak profesjonalizmu podczas ostatniego „Dakaru”, a samochód BRX Hunter nazwał nawet… „cebulą”.

„Wasz samochód nie jest zbudowany, aby wygrywać, Wasz zespół jest całkowicie pozbawiony struktury. Nigdy mnie nie słuchaliście, a ja spędziłem godziny z moim inżynierem, mówiąc wam, co robić, czego nie robić, abyśmy mieli szansę wygrać Dakar, zbudować solidny samochód” – stwierdził Daniel Elena w swoim nagraniu.

Rozstanie Loeba i Eleny – Prodrive odbija piłeczkę

NIe trzeba było dugo czekać na odpowiedź zespołu Prodrive. Do zaistniałej sytuacji odniósł się sam David Richards, szef brytyjskiego zespołu.

,,Osiągnęliśmy najlepszy wynik ze wszystkich debiutantów w Dakarze, Nani Roma nie miał więcej niż dwie i pół minuty problemów mechanicznych podczas całego rajdu. Proponuję zapytać Naniego i Sébastiena, a nie Daniela, co myślą o samochodzie” – powiedział w wywiadzie dla DirtFish, Richards.

Szef zespołu wspomniał także, że decyzja nie była podjęta pochopnie, tym bardziej że wszyscy wiedzieli, jakie relacje łączą Leoba i Elene. Dlatego, jak twierdzi Richards, najpierw przeprowadzono dokładne analizy i rozmawiano ze wszystkimi członkami zespołu i wszyscy stwierdzili, że trzeba dokonać zmian aby iść do przodu.

„Byliśmy bardzo świadomi długotrwałego związku między Sébastienem i Danielem i nie jest to coś, co byśmy nawet zasugerowali, gdybyśmy nie sądzili, że Sébastien zaakceptuje wnioski, do których wszyscy doszliśmy ” – dodał szef zespołu Prodrive.

Następca Daniela nadal jest nieznany. Szef Prodrive zaznaczył, że nie będzie to łatwe zadanie.

„Obecnie prowadzimy badania w tej sprawie. Nie jest łatwo znaleźć kogoś z doświadczeniem wymaganym na tego typu imprezach” – wyjaśnił Richards na łamach DirtFish.