Mateusz Kaprzyk ma za sobą udane, jednodniowe testy na francuskim torze Paul Ricard, na którym za tydzień wystartuje razem z ekipą RLR Msport w drugiej rundzie European Le Mans Series.
21-latek z Katowic, który rozpoczął swój trzeci sezon w mistrzostwach Europy pokazując świetne tempo podczas czterogodzinnego wyścigu na znanym z Formuły 1 torze w Barcelonie, już niedługo znów stanie do walki.
Druga runda European Le Mans Series odbędzie się w dniach 14-16 lipca na innym znanym z F1 torze, francuskim Circuit Paul Ricard, słynącym nie tylko z długiej prostej Mistral, ale także technicznych i zróżnicowanych zakrętów otoczonych charakterystycznymi, asfaltowymi poboczami.
Co prawda wspierany przez PKN ORLEN katowiczanin startował już na tym obiekcie w ELMS dwukrotnie, ale w ramach jak najlepszego przygotowania się do zbliżającego się wyścigu wybrał się do Francji na jednodniowy test razem ze swoją ekipą, mistrzami ELMS z 2018 roku, RLR Msport.
Jedyny Polak w klasie LMP3 pokonał w poniedziałek 80 okrążeń, czyli blisko 500 kilometrów, utrzymując bardzo dobre tempo.
„Od pierwszej rundy sezonu European Le Mans minęło sporo czasu, dlatego nie mogłem doczekać się powrotu na tor – mówi Mateusz Kaprzyk. – Ostatnie tygodnie były dla mnie całkiem intensywne. Trenowałem nie tylko na siłowni, ale także na torach kartingowych oraz wcieliłem się w rolę komentatora telewizyjnego podczas wyścigu w Le Mans, ale tęskniłem już za jazdą moim 455-konnym prototypem klasy LMP3. Testy we Francji były bardzo udane. Przejechaliśmy bez żadnych przygód blisko 500 kilometrów i byliśmy w stanie sprawdzić różne ustawienia, które na pewno pomogą nam podczas wyścigu. Teraz już odliczam dni do zawodów. W Barcelonie pokazaliśmy świetne tempo, dlatego we Francji chcemy walczyć o czołowe pozycje”.
„Ponieważ od kwietniowego wyścigu w Barcelonie minęło sporo czasu, dla całego zespołu testy we Francji były bardzo ważne – dodaje manager ekipy Alan McGarrity. – Mimo długiej przerwy Mateusz szybko złapał bardzo dobre tempo, pokazując jednocześnie bardzo dojrzałe podejście do pracy i sprawdzając razem z nami różne ustawienia, które z pewnością pomogą nam podczas wyścigu. Wygląda na to, że czeka nas upalny weekend wyścigowy, dlatego pracowaliśmy też m.in. nad wydłużeniem żywotności opon i jesteśmy zadowoleni z efektów. Cieszy nas także świetne tempo Mateusza, a wszystko to razem sprawia, że nie możemy się doczekać wyścigu”.










