McLaren celuje w poprawę efektywności tunelu aerodynamicznego w 2025

Fot. McLaren Media Center

Triumf McLarena w mistrzostwach konstruktorów F1 w 2024 roku przyniósł zespołowi historyczny sukces – pierwszy tytuł od 1998 roku. Jednak zwycięstwo wiąże się również z pewnym wyzwaniem: zespół będzie miał najmniej czasu na testy aerodynamiczne w 2025 roku, zgodnie z zasadami ograniczeń Aerodynamic Testing Restrictions (ATR).

ATR wprowadza system zmienny, w którym drużyny otrzymują różne limity czasu w tunelu aerodynamicznym i na symulacje CFD w zależności od pozycji w klasyfikacji konstruktorów. Zespół na pierwszym miejscu ma jedynie 70% bazowego limitu, podczas gdy drużyna na dziesiątym miejscu może korzystać z 115%.

Choć teoretycznie stawia to McLarena w niekorzystnej sytuacji w porównaniu z Ferrari, Red Bullem i Mercedesem, szef zespołu, Andrea Stella, uważa, że ograniczenie czasu w tunelu nie będzie kluczową przeszkodą w ich dalszym rozwoju.

Efektywność zamiast ilości

Stella wskazuje, że kluczowe w wykorzystaniu czasu w tunelu aerodynamicznym jest nie tylko jego ilość, ale przede wszystkim jakość i efektywność pracy.

„Zawsze lepiej jest zdobyć P1 w mistrzostwach i potem poprawiać swoją efektywność w rozwoju aerodynamicznym, łącząc czas CFD i tunelu aerodynamicznego, ponieważ te dwie rzeczy się uzupełniają,” powiedział Stella.

McLaren w 2024 roku zaczął korzystać z nowego tunelu aerodynamicznego w swojej bazie w Woking, co, jak podkreśla Stella, już znacząco zwiększyło efektywność ich pracy.

„Nowy tunel aerodynamiczny to ogromny krok naprzód, przede wszystkim z punktu widzenia logistyki,” dodał Stella. „W zeszłym roku, zarówno aktualizacje w Austin, jak i w Singapurze, były opracowywane w tunelu Toyoty w Kolonii. Ale tam potrzebowaliśmy dwóch dni na przetransportowanie części do testów, co spowalniało proces. Teraz mamy gotową część i możemy ją przetestować dwie godziny później. To olbrzymia różnica w efektywności pracy.”

Jakość kluczem do sukcesu

Stella podkreśla, że w F1 nie chodzi już wyłącznie o ilość czasu w tunelu aerodynamicznym. Ważniejsze jest to, jak zespoły wykorzystują dostępny czas i jak dobrze potrafią przełożyć symulacje na rzeczywistość.

„Nie chodzi o to, że mając trzy razy więcej czasu w tunelu aerodynamicznym, rozwijam samochód trzy razy szybciej. To tak nie działa,” wyjaśnił Stella. „Widzieliśmy w tym roku, że niektóre zespoły wprowadzały ulepszenia, które nie przyniosły oczekiwanych efektów. To pokazuje, że kluczowa jest jakość pracy, a nie ilość dostępnego czasu.”

Stella podkreśla także znaczenie korelacji między symulacjami CFD, danymi z tunelu aerodynamicznego i rzeczywistymi wynikami na torze.

Walka w 2026 roku

Rok 2025 będzie szczególnie wymagający dla wszystkich zespołów, ponieważ to właśnie wtedy rozpocznie się intensywny rozwój samochodów na sezon 2026, który wprowadzi nową generację regulacji technicznych. McLaren, choć będzie miał najmniej czasu w tunelu aerodynamicznym, liczy na swoją przewagę logistyczną i procesy wewnętrzne, aby zoptymalizować rozwój.

„Inwestujemy w jakość naszego rozwoju, a nie tylko w ilość,” podsumował Stella. „Jesteśmy pewni, że nawet z mniejszym limitem czasu możemy pozostać konkurencyjni i kontynuować naszą drogę na szczyt.”