Zespół Mercedesa po wprowadzonych poprawkach jest zadowolony ze swojego progresu i zapowiada, że rzuci wyzwanie Red Bullowi. Ekipa z Brackley na kolejne Grand Prix planuje przywieźć poprawki, które jeszcze bardziej przyspieszą W14.
Od Grand Prix Monako Mercedes zmienił swoją koncepcję samochodu zero sidepod, którą rozwijał od zeszłego sezonu. Koncepcja jednak okazał się błędnym rozwiązaniem i przyniosła spodziewanych rezultatów, co w konsekwencji doprowadziło do zrezygnowania z tego projektu. Obecnie niemiecka marka – podobnie jak reszta czołowych zespołów – wzoruje się na modelu Red Bulla RB19, który został stworzony przez Adriana Neweya i w obecnym sezonie zdominował rywalizację, wygrywając wszystkie wyścigi.
W całej historii Formuły 1 żaden samochód nie zdołał wygrać wszystkich wyścigów w sezonie, ale przewaga Red Bulla jest na tyle duża nad resztą stawki, że zaczynają pojawiać się głosy, że może być to pierwszy taki przypadek w dziejach.
Rzucić wyzwanie w równorzędnej walce zespołom będzie niezwykle ciężko, ale Mercedes zapowiada, że postara się przerwać dominację austriackiej ekipy. W dwóch ostatnich Grand Prix brytyjski zespół trzykrotnie stawał na podium ze swoimi kierowcami, co jest zachęcającym wynikiem na dalszą część sezonu. Dyrektor techniczny Mercedesa Mike Elliott uważa, że jego zespół zrobi wszystko, aby pod koniec sezonu kierowcy spod znaku trójramiennej gwiazdy mogli rywalizować z Red Bullem: „Myślę, że zawsze byliśmy świadomi faktu, że nie wyprodukowaliśmy samochodu, który chcielibyśmy wyprodukować” – powiedział Elliott. „Nie wyprodukowaliśmy samochodu, który chcielibyście, abyśmy wyprodukowali i naprawdę miło jest teraz ścigać się przynajmniej o podium, móc pokazać, co jesteśmy w stanie zrobić i miejmy nadzieję, że daje wam to trochę przyjemności z oglądania nas w wyścigach”.
„Miejmy nadzieję, że uda nam się zamienić to w więcej poprawek i lepsze osiągi w nadchodzących wyścigach i miejmy nadzieję, że zaczniemy walczyć o zwycięstwa do końca sezonu”.
Inżynier w zespole Mercedesa zapowiedział również, że w nadchodzącym Grand Prix Austrii i następującym po nim weekendzie GP na Silverstone, jego ekipa przywiezie kolejne ulepszenia, które poprawią jeszcze bardziej tempo W14: „Mówiąc wcześniej, że Kanada będzie dla nas trudna, trochę trudno jest tu stać i powiedzieć, że trudno ustalić [jakie tory będą pasować do samochodu], ponieważ przewidzieliśmy, co będzie w Kanadzie”.
„Problemy z samochodem widzieliśmy na torach, gdzie było więcej zakrętów z małą prędkością, więc zaczynamy przyglądać się torom, które mają więcej [zakrętów] ze średnią i dużą prędkością. Uważamy, że poradzimy sobie tam lepiej. Silverstone będzie tego dobrym przykładem. Austria też nie powinna być dla nas zła. Miejmy nadzieję, że wypadniemy dobrze w obu przypadkach”.










