Mistrz świata przegrał w sądzie – musi oddać pieniądze

18
Fot. Hankook

Nyck de Vries będzie musiał wyłożyć ze swojej kieszeni ponad ćwierć miliona euro. Wszystko przez jeden wyścig, który przejechał w Formule 1 w 2022 roku.

Mistrz świata Formuły E z sezonu 2020/2021 był bliski zakończenia lub przynajmniej wstrzymania swojej kariery juniorskiej, gdy zabrakło mu pieniędzy na starty w Formule 2 w 2018 roku. Holender przejechał jednak pełny sezon z zespołem Prema i wygrał trzy wyścigi, co pozwoliło mu rozpocząć karierę w wyścigach długodystansowych.

Aby to zrobić, de Vries zapożyczył się na kwotę 250 tysięcy euro w firmie Investrand, podpisując umowę topową dla kierowcy juniorskiej serii. Przedmiotem umowy były starty w Formule 1 – jeśli Holender wystartuje w mistrzostwach świata, wypłaci swoim wspierającym połowę otrzymywanego za nie wynagrodzenia, natomiast jeśli to nie nastąpi do 2022 roku, pożyczka przejdzie w zapomnienie.

Obie strony sprecyzowały później warunki i zgodziły się, że udział w sesjach treningowych jako kierowca testowy nie będzie się liczył. Problem pojawił się jednak w momencie, gdy Holender miał zastąpić Alexandra Albona w Grand Prix Włoch 2022, gdy ten miał zapalenie wyrostka robaczkowego.

De Vries nie tylko wziął udział w wyścigu, ale zajął dziewiąte miejsce, co było bezpośrednią przyczyną jego zatrudnienia na kolejny sezon w Formule 1 dla zespołu Scuderia AlphaTauri, znanego obecnie jako RB.

Investrand postanowiło w związku z tym, że warunki umowy zostały wypełnione i de Vries zacznie spłacać swoje zobowiązania. Kierowca nie zgodził się z tym, twierdząc, że nie był «kierowcą wyścigowym».

Sprawa trafiła do sądu. W procesie pierwszej instancji sędzia wziął stronę kierowcy, przyznając, że nie był zakontraktowany jako zawodnik i że jego występ w Grand Prix Włoch wynikał jedynie z obowiązków kierowcy rezerwowego.

Investrand na tym jednak nie poprzestało i wytoczyło kierowcy kolejną sprawę. Jak twierdzi firma, poprzedni proces służył jedynie «zebraniu informacji», a teraz naprawdę chce ubiegać się o swoje. Tym razem sąd okręgowy w Amsterdamie wydał wyrok niekorzystny dla de Vriesa, nakazując mu nie tylko oddać połowę wynagrodzenia otrzymanego w Formule 1, ale również oddać początkowe 250 tysięcy euro wraz z odsetkami.

De Vries zamierza odwołać się od wyroku.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.