Monte-Carlo: Oświadczenie ERACE WRT po wybryku polskiego kibica

16
Monte-Carlo
fot. ERACE WRT - oficjalny profil Facebook

Po porannych doniesieniach o wybryku polskiego kibica w parku zamkniętym 92. Rajdu Monte-Carlo postanowiliśmy wyjaśnić całą sprawę. O oficjalny komentarz  poprosiliśmy więc przedstawicieli stajni ERACE WRT – właścicieli Toyoty GR Yaris Rally2 używanej przez Bryana Bouffiera. Niestety, włodarze zespołu potwierdzili wcześniejsze plotki, a francuski zespół współpracuje już ze służbami i oficjelami. Wygląda na to, iż nieproszonego gościa czekają bardzo poważne konsekwencje.

Plotki, które dotarły do nas dziś o poranku wywołały spore poruszenie w całym, rajdowym środowisku. Przez dłuższy czas wydawało się, iż mamy do czynienia wyłącznie z czymś w rodzaju niesmacznego żartu, lub „kaczki dziennikarskiej”… Niestety, pogłoski okazały się prawdziwe, zaś „kibice” pochodzący z Polski faktycznie wtargnęli na teren parc ferme 92. Rajdu Monte-Carlo i wykorzystując opieszałość służb uruchomili maszynę Bryana Bouffiera.

Skontaktowaliśmy się z przedstawicielami ERACE WRT, właścicielami „feralnego” GR Yarisa Rally2. O komentarz poprosiliśmy Pana Charlsa Deffontainesa, dyrektora francuskiej stajni:

Do zdarzenia doszło w czwartek w parku zamkniętym, przed oficjalnym startem 92. edycji Rajdu Monte-Carlo. Byliśmy jedynie świadomi, że ktoś dostał się do naszego samochodu… Dopiero niedawno zapoznaliśmy się z materiałami, które pojawiły się w mediach. Jesteśmy naprawdę zdumieni, że doszło do takiej sytuacji. Ciężko nawet odpowiednio skomentować całe zajście, jesteśmy w szoku. Konsekwencje tego czynu mogły być naprawdę poważne.

Oczywiście kierowca i pilot sprawdzili samochód przed startem, nie zarejestrowali jednak żadnych, widocznych uszkodzeń. Dlatego zdecydowali się ruszyć na czwartkowe odcinki.

Myślę, iż osoba która dostała się do naszego samochodu nie była wtedy trzeźwa… To dziś jedyny wniosek, który nie usprawiedliwia wcale tego zachowania. Było ono wręcz skrajnie głupie i nierozsądne, a człowiek ten po prostu powinien się wstydzić… Jedna osoba mogła zniszczyć ciężką pracę szesnastoosobowej drużyny ERACE. Ten głupi wybryk mógł również zaprzepaścić nasze ambicje, możliwość sprawdzenia pojazdu i narazić nas na… ogromne koszta. Pracujemy nad rozwiązaniem tej sprawy, współpracujemy ze służbami i oficjelami”.

Monte-Carlo dla Neuville’a

Zwycięzcami 92. edycji alpejskiego klasyka zostali Thierry Neuville oraz Martijn Wydaeghe. Drużyna Hyundaia skorzystała na „hybrydowych” problemach Evansa, by następnie pobić Sebastiena Ogiera i Vincenta Landaisa. Francuzi zameldowali się na mecie ze stratą ponad szesnastu sekund, Evans i Martin stracili pół minuty więcej. Co ciekawe, duet stajni Gazoo Racing WRT zmuszony był skorzystać z aż… trzech zestawów elektrycznych. Cóż za pech!

Zobacz też: PZM: „Uspokajamy, mamy rozwiązanie na „nowe” SKJS”

Po raz kolejny wisienką na torcie była batalia w WRC2. Rewelacja tegorocznej edycji, Pepe Lopez, dwoił się i troił, jednak ostatecznie musiał uznać wyższość „gospodarza” z AEC DG Sport. Rossel i Dunand wygrali o raptem cztery sekundy. Podium uzupełnił drugi zawodnik Citroena – Nikolay Gryazin pilotowany przez Konstantina Aleksandrova. Na osłodę Lopez i Liste Vasquez zgarnęli jednak komplet „oczek” w grupie „Challenger”. Nudą powiewało w „pustej” tabeli WRC3. Cerny i Krajca zdeklasowali rywali, rozpoczynając marsz po koronę.

Komplet informacji o 92. Rajdzie Monte-Carlo znajdziecie na oficjalnej stronie imprezy. Po więcej wieści z odcinków Rajdowych Mistrzostw Świata zapraszamy Was na rallyandrace.pl.

W Rally and Race cenimy sobie zdanie naszych czytelników. Zachęcamy Was do wyrażania własnych opinii i dyskusji w mediach społecznościowych. Jesteśmy też otwarci na wymianę argumentów. Wspólnie budujmy i wspierajmy społeczność kibiców oraz polski motorsport!