Mikko Heikkilä odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Rajdowych Mistrzostwach Europy po dramatycznym finale Rajdu Skandynawii. Fin wykorzystał problemy głównych rywali podczas niedzielnego etapu i triumfował w szwedzkiej rundzie ERC z przewagą 15,7 sekundy.
Rajd przez większą część weekendu należał jednak do Jaspera Vahera. 19-letni Estończyk sensacyjnie prowadził od piątkowego superoesu i mimo niewielkiego doświadczenia w samochodzie Rally2 imponował tempem na niezwykle szybkich szutrowych trasach wokół Karlstad.
Przełom nastąpił na OS12, gdy Vaher przy dużej prędkości wypadł z trasy i uderzył w drzewa. Mocno uszkodzona Toyota GR Yaris Rally2 przekreśliła jego szanse na zwycięstwo i całkowicie odmieniła sytuację w klasyfikacji generalnej.
Po wypadku Estończyka na prowadzenie wyszedł Teemu Suninen, mający 4,8 sekundy przewagi nad Heikkilą przed finałową pętlą rajdu. Kierowca The Racing Factory wydawał się kontrolować sytuację i po OS13 powiększył przewagę do 5,4 sekundy.
Heikkilä nie zamierzał jednak odpuszczać. Mimo uszkodzenia prawej tylnej opony na OS14 odpowiedział najlepszym czasem i zmniejszył stratę do 2,8 sekundy przed dwoma ostatnimi oesami.
Decydujący moment całego rajdu nastąpił na przedostatnim odcinku specjalnym. Suninen był szybszy od Heikkili na międzyczasie i wyglądało na to, że utrzyma prowadzenie, jednak 1,8 kilometra przed metą popełnił błąd i rozbił swoją Škodę Fabię RS Rally2. Tym samym liderem został Heikkilä.
Pilotowany przez Kristiana Temonena Fin bez problemów utrzymał prowadzenie na kończącym rajd Power Stage Ölme i przypieczętował swoje premierowe zwycięstwo w ERC.
„Szczerze mówiąc, to wspaniałe uczucie. Próbowaliśmy osiągnąć to od bardzo dawna. To był długi weekend, cały czas walczyliśmy o dziesiąte części sekundy. Tak naprawdę właśnie taki był cel i teraz możemy być naprawdę szczęśliwi” – mówił na mecie Heikkilä.
Dla Fina triumf w Szwecji ma szczególne znaczenie. Heikkilä był bardzo blisko pierwszego zwycięstwa już w 2023 roku w Fafe, jednak wtedy przebita opona na Power Stage odebrała mu wygraną niemal na ostatnich kilometrach. Rok później prowadził również na Węgrzech, zanim awaria koła wyeliminowała go z rywalizacji.
Drugie miejsce wywalczył Mārtiņš Sesks, który po zaciętej walce pokonał reprezentanta gospodarzy Isaka Reiersena. Łotysz przez cały weekend rywalizował ze Szwedem praktycznie sekunda za sekundą, a kluczowe znaczenie miało uderzenie Reiersena w kamień na OS12.
Czwarte miejsce zajął Calle Carlberg. Mistrz Junior ERC 2025 pokonał swojego zespołowego kolegę Patrika Hallberga o 3,6 sekundy. Hallberg stracił szansę na lepszy wynik po przebiciu opony na Power Stage, a brak zapasowego koła zmusił go do wycofania się tuż przed metą rajdu.
Piąty był Simone Tempestini, a tuż za nim uplasował się ubiegłoroczny zwycięzca rajdu Eyvind Brynildsen. Norweg po problemach na kwalifikacjach startował z bardzo niekorzystnej pozycji na trasie, ale mimo to odrobił ogromne straty i awansował z 22. miejsca na szóste.
Bardzo dobry finisz zaliczył również aktualny mistrz Europy Miko Marczyk. Polak po pierwszym superoesie zajmował dopiero 20. miejsce, ale systematycznie odrabiał straty i zakończył rajd na siódmej pozycji. Drugi z Polaków Jakub Matulka nie dojechał do mety po dachowaniu.
Ósme miejsce wywalczył Joosep Ralf Nõgene, który na końcowych oesach wyprzedził Fabrizio Zaldivara i Brandona Semenuka. Kanadyjczyk ukończył rajd na dziewiątej pozycji, a pierwszą dziesiątkę zamknął Zaldivar.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.




