Jednym z kluczowych elementów, które przyczyniły się do sukcesu McLarena w sezonie 2024 Formuły 1, była kultura zarządzania oparta na konstruktywnej krytyce i otwartym dialogu w zespole. Dzięki temu podejściu zespół z Woking po 26 latach zdobył mistrzostwo konstruktorów, a Lando Norris i Oscar Piastri odegrali kluczową rolę w tym triumfie podczas finałowego Grand Prix w Abu Zabi.
McLaren, pod kierownictwem CEO Zaka Browna, przeszedł transformację zarówno w aspekcie komercyjnym, jak i sportowym. Jak sam Brown przyznaje, jego styl zarządzania pozwolił najlepszym ludziom w zespole rozwinąć skrzydła i osiągnąć pełnię swoich możliwości.
Konstruktywnie krytyczni wobec siebie
Zak Brown podkreśla, że otwartość na krytykę oraz gotowość do kwestionowania decyzji – nawet tych podejmowanych przez liderów – były fundamentem sukcesu McLarena.
„Myślę, że jedną z moich mocnych stron jest dobór najlepszych ludzi na odpowiednie stanowiska – naciskanie na nich, ciągłe udzielanie im informacji zwrotnej, ale jednocześnie pozwalanie im robić swoje” – powiedział Brown w rozmowie z Motorsport.com. „To kwestia wydobycia z nich tego, co najlepsze, i napędzania tempa organizacji.”
W McLarenie panuje kultura, w której każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, nawet jeśli oznacza to sprzeciw wobec decyzji lidera. „Mój zespół przywódczy to około dziesięciu osób. Jesteśmy sobie wierni, ale potrafimy się ze sobą nie zgadzać, i to w bardzo konstruktywny sposób. Jeśli ktoś uważa, że się pomyliłem, mówi mi to otwarcie” – dodał Brown.
Wsparcie, a nie kontrola
Brown uważa, że jego rola jako lidera polega przede wszystkim na wspieraniu zespołu, a nie na bezpośrednim kierowaniu każdym aspektem jego działania.
„Moje podejście polega na tym, że jestem tu po to, aby wspierać zespół. To ja pracuję dla nich, a nie oni dla mnie” – wyjaśnił. Przykładem jest współpraca z szefem zespołu, Andreą Stellą: „Pytam go: ‘Czego ode mnie potrzebujesz? Jak mogę pomóc? Czy chodzi o kierowców, czy o coś komercyjnego?’”
Brown jasno stawia granice swoich kompetencji, wiedząc, że nie jest ekspertem w każdej dziedzinie F1. „Na pitwall nie ingeruję w decyzje. Mogę zadawać pytania, dzielić się przemyśleniami, ale nie jestem najmądrzejszą osobą, jeśli chodzi o strategię wyścigową” – przyznał.
Unikanie nadmiernej kontroli
Brown otwarcie mówi, że jednym z kluczy do sukcesu jest unikanie wtrącania się w aspekty, w których nie jest ekspertem.
„Niektórzy szefowie zespołów sprawiają wrażenie, jakby chcieli pokazać, że robią coś, czego robić nie powinni” – zauważył. W McLarenie Brown dba o to, by eksperci mogli wykonywać swoje zadania bez zbędnych ingerencji: „Nie zamierzam mówić Tomowi Stallardowi [inżynierowi wyścigowemu Oscara Piastriego] czy Willowi Josephowi [inżynierowi Norrisa], jak prowadzić wyścig. To buduje szacunek.”
Zrozumienie swoich mocnych i słabych stron
Kluczowym elementem zarządzania Browna jest świadomość swoich ograniczeń oraz umiejętność delegowania zadań. Dzięki temu McLaren mógł skoncentrować się na osiągnięciu celu, jakim było zdobycie mistrzostwa.
„Jestem menedżerem, nie rozgrywającym. Andrea [Stella] jest naszym rozgrywającym, a ja pomagam zespołowi realizować zadania. Nie chodzi o to, bym rzucał piłką, ale bym wspierał tych, którzy to robią” – podsumował Brown.
Przepis na sukces
Kultura konstruktywnej krytyki, wsparcia i jasnego podziału ról była jednym z kluczowych czynników, które pozwoliły McLarenowi osiągnąć sukces w 2024 roku. Dzięki otwartości na dialog i zaangażowaniu całego zespołu, McLaren nie tylko wrócił na szczyt, ale także stał się wzorem dla innych zespołów w padoku. Jak pokazuje historia, prawidłowe zarządzanie to nie tylko kwestia strategii, ale także umiejętności budowania relacji i motywowania ludzi do wspólnego działania.










