Ogier prowadzi po piątkowym etapie. Toyota dominuje w Japonii

Fot. TGR WRT / McKlein

Sébastien Ogier zakończył piątkowy etap Rajdu Japonii na prowadzeniu, zapewniając Toyocie potrójne podium po pierwszym pełnym dniu rywalizacji. Francuz, który trzykrotnie był najszybszy na oesach, pokazał mistrzowską formę i precyzję, obejmując prowadzenie już rano i nie oddając go do końca dnia.

Po siedmiu odcinkach specjalnych Ogier ma 7,9 sekundy przewagi nad Takamoto Katsutą. Trzeci jest Elfyn Evans, tracący do lidera 10,2 sekundy po tym, jak wygrał kończący dzień odcinek Shinshiro w zapadającym zmroku.

„To był dobry dzień. Zrobiliśmy to, co należało. Zawsze miło jest walczyć o mistrzostwo – inaczej nie byłoby nas tutaj. Przed nami jeszcze długa droga, ale chcemy utrzymać szanse na tytuł do końca sezonu” – mówił Ogier po powrocie do parku serwisowego w Toyota City.

Piątkowa rywalizacja toczyła się na sześciu technicznych asfaltowych próbach w prefekturach Aichi i Gifu. Zawodnicy mierzyli się z wąskimi, krętymi odcinkami w lasach, zmienną przyczepnością i miejscami wilgotnym asfaltem. Ogier objął prowadzenie już na pierwszym oesie dnia i, choć na chwilę ustąpił Katsucie po OS3, szybko odzyskał pozycję lidera, budując niewielką, lecz istotną przewagę.

Japoński kierowca dostarczył lokalnym kibicom wielu emocji, regularnie plasując się w czołowej trójce i wygrywając pierwszy przejazd odcinka Shinshiro. „Czuję się pewnie w samochodzie i z jazdą. Później mogę pozwolić sobie na więcej ryzyka” – przyznał Katsuta.

Evans utrzymywał się blisko czołówki, choć nie był do końca zadowolony z ustawień swojego GR Yarisa. „Seb wrzucił wyższy bieg. Po południu był naprawdę szybki, ale rajd jest długi” – skomentował z uśmiechem Walijczyk.

Dla Evansa trzecie miejsce ma duże znaczenie w kontekście walki o mistrzostwo świata. Przed rozpoczęciem rundy miał 13 punktów przewagi nad Ogierem i Rovanperą, jednak ten drugi praktycznie wypadł z gry. Fin po uderzeniu w barierę na porannym oesie uszkodził tylne zawieszenie i stracił kilka minut, spadając poza pierwszą dziesiątkę.

Czwartą pozycję po piątku zajmuje Adrien Fourmaux, który zaliczył kolejny solidny dzień w barwach Hyundaia. Francuz wyprzedził na ostatnim oesie Sami Pajariego i ma nad nim przewagę zaledwie 0,3 sekundy. Za nimi plasują się Ott Tänak i Thierry Neuville – obaj mieli problemy z dopasowaniem swoich Hyundaiów i20 N do wąskich, krętych tras Japonii.

Pierwszą dziesiątkę uzupełniają Grégoire Munster, Oliver Solberg i Alejandro Cachón.

Pierwszym pechowcem rajdu okazał się Josh McErlean, który poważnie rozbił swoją Fiestę Rally1 na OS3. Irlandczyk i jego pilot wyszli z wypadku bez szwanku, ale nie wystartują w sobotę.

Przed zawodnikami bardzo wymagający drugi etap – siedem odcinków specjalnych o łącznej długości ponad 120 kilometrów, które mogą przynieść kolejne przetasowania w czołówce.

Klasyfikacja po piątku (OS7/20):

  1. Sébastien Ogier / Vincent Landais (Toyota GR Yaris Rally1) – 1:11:48,2
  2. Takamoto Katsuta / Aaron Johnston (Toyota GR Yaris Rally1) +7,9 s
  3. Elfyn Evans / Scott Martin (Toyota GR Yaris Rally1) +10,2 s
  4. Adrien Fourmaux / Alexandre Coria (Hyundai i20 N Rally1) +24,0 s
  5. Sami Pajari / Mikko Salminen (Toyota GR Yaris Rally1) +24,3 s
  6. Ott Tänak / Martin Järveoja (Hyundai i20 N Rally1) +1:12,3

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.