Tym razem się uda? Sebastien Ogier rusza po alpejską „la decimę”

Ogier
fot. Toyota Gazoo Racing WRC - oficjalny profil Facebook

Sebastien Ogier jest niekwestionowanym faworytem do triumfu w każdej edycji Monte-Carlo. Kampania 2025 może być wyjątkowa – ośmiokrotny mistrz świata znów powalczy o alpejską „la decimę”.

Miłośnikom piłki nożnej nie trzeba tłumaczyć znaczenia hiszpańskiej frazy „la decima”. W dużym uproszczeniu – to upragnione, dziesiąte zwycięstwo. W tym aspekcie odnosiło się ono do dziesiątej wiktorii Realu Madryt w Lidze Mistrzów (zdobytej ponad dekadę temu).

Zobacz też: Marek Paciorkowski i Jarek Hryniuk przetestowali GR Yarisa Rally2

O swoją motorsportową, alpejską „decimę” powalczy w tym roku jeden z liderów zespołu Gazoo Racing, Sebastien Ogier. Monte-Carlo ma dla niego szczególne znaczenie, a pojęcie „domowej rundy” zyskało na znaczeniu, kiedy bazą rajdu jest Gap – rodzinna miejscowość ośmiokrotnego mistrza świata. Nie będzie to pierwszy raz, kiedy Ogier staje przed szansą na dziesiąty triumf. Seb ma chrapkę na to, aby w 2025 wyrównać rachunki z konkurencją.

fot. Automobile Club de Monaco – oficjalny profil Facebook

Ogier sięgnął po swoje ostatnie, dziewiąte zwycięstwo na początku 2023 roku. Obywatel Francji był również murowanym faworytem do triumfu w minionej kampanii, ale start w Monte-Carlo zbiegł się z rodzinną tragedią zawodnika. Kilka dni przed startem zawodów zmarł jego wujek, który w sensie dosłownym był mecenasem oraz patronem jego kariery. Żałoba wpłynęła na dyspozycję mistrza, a Thierry Neuville okazał się nieznacznie lepszy… Dziś Sebastien jest w pełni zmotywowany do tego, by znów zapisać się na kartach historii.

Co do alpejskich statystyk, Seb nie ma sobie równych, mogąc jedynie śrubować rekordy. Wygląda na to, że poczekamy jeszcze wiele lat, zanim ktoś zbliży się do jego wyczynu… Niestety nie zapowiada się też, że do świata WRC powróci jego krajan, Sebastien Loeb…

Sebastien Ogier – niekwestionowany król Monte

Zwycięska defilada Ogiera rozpoczęła się na początku 2009 roku. Francuz po raz pierwszy w karierze stanął wtedy na najwyższym stopniu podium Monte-Carlo. Alpejski klasyk nie był zaliczany do kalendarza WRC, stanowiąc za to premierową rundę nieistniejącego już czempionatu IRC. Seb pilotowany oczywiście przez Juliena Ingrassię reprezentował barwy BF Goodrich Drivers Teamu, podróżując Peugeotem 207 – w kultowej specyfikacji S2000.

Po kilku latach przerwy, rozpoczęła się prawdziwa era Ogiera… Francuz wygrywał swoją domową imprezę przez sześć lat z rzędu (2014-2019), ścigając się za sterami VW Polo R WRC (2014, 2015, 2016), Forda Fiesty WRC (2017, 2018) oraz Citroena C3 WRC (2019). Współautorem każdego z tych sukcesów był wspomniany wcześniej pilot, Julien Ingrassia.

Przeczytaj również: WRC 93. Rajd Monte-Carlo 2025 – harmonogram, lista zgłoszeń

Ostatnie dwa triumfy miały miejsce za czasów etatowej współpracy z Toyotą. W sezonie 2021 Sebastien wygrywał Monte wraz z Ingrassią (Yaris WRC), w 2023 na prawym fotelu zasiadał już Vincent Landais. Było to jedyne, „hybrydowe” zwycięstwo (GR Yaris Rally1).

Jak będzie tym razem? Przekonamy się już w najbliższych dniach – zwycięzców 93. edycji WRC Rajdu Monte-Carlo poznamy w najbliższą niedzielę 26 stycznia, około godziny 13:00.

Więcej przepełnionych motorsportem materiałów znajdziecie naturalnie na rallyandrace.pl.

Przy okazji, zachęcamy do zakupu… najnowszego, 46. numeru magazynu Rally and Race. Znajdziecie w nim wszystkie, najciekawsze informacje ze świata motorsportu. Od rajdów, przez wyścigi torowe, górskie, F1, po cross country, drift, simracing, rallycross czy karting. W Wasze ręce oddajemy przeszło 150 stron, przesiąkniętych emocjami z czołowych aren!