Ósmy etap Dakaru: sensacyjny triumf Variawy po thrillerze z Lateganem

Fot. Toyota Gazoo Racing

Ósmy etap Rajdu Dakar 2026, poprowadzony w pętli wokół Wadi Ad Dawasir i liczący aż 483 kilometry odcinka specjalnego, okazał się jednym z najbardziej dramatycznych i nieprzewidywalnych w całej tegorocznej edycji. Po dniu przerwy rywalizacja wróciła w wielkim stylu, a jej bohaterami zostali Saood Variawa i François Cazalet, odnosząc kompletnie nieoczekiwane zwycięstwo.

Jeszcze przed startem ósmego etapu nic nie zapowiadało takiego obrotu spraw. 20-letni Variawa i jego francuski pilot jechali do tej pory bardzo nierówno: miejsca poza czołową dziesiątką, kary czasowe, przebicia opon i problemy z nawigacją sprawiły, że wyruszali na trasę dopiero jako 28. załoga na drodze. To jednak okazało się ich ogromnym atutem.

Początek etapu był niezwykle ciasny – po pierwszych 45 kilometrach 25 najlepszych załóg mieściło się w jednej minucie, a prowadził Mitch Guthrie. Wkrótce do głosu doszedł Henk Lategan, który na 86. kilometrze objął prowadzenie, ale różnice były mikroskopijne: Guthrie, Sébastien Loeb, Mattias Ekström, lider rajdu Nasser Al-Attiyah i Nani Roma jechali dosłownie sekundy za nim.

W miarę upływu kilometrów role się zmieniały. Po 180 kilometrach Guthrie znów był pierwszy, a Loeb i Roma zepchnęli Lategana na czwarte miejsce. Kilkadziesiąt kilometrów dalej to Francuz w Dacii wyszedł na prowadzenie, a do gry o czołowe lokaty dołączył Seth Quintero.

W tym czasie Variawa jechał swoje. Na półmetku był dopiero dwunasty, ale 44 kilometry później już szósty, utrzymując to tempo aż do 382. kilometra. Potem nastąpiła eksplozja formy: na 414. kilometrze był trzeci, a na ostatnim punkcie pomiarowym już drugi, zaledwie 45 sekund za Lateganem.

Finałowe 35 kilometrów przyniosło prawdziwy dreszczowiec. Variawa pojechał je o trzy sekundy szybciej niż Lategan. Trzy sekundy po 483 kilometrach walki w kamieniach, piasku i wydmach. To wystarczyło, by młody kierowca Toyoty Gazoo Racing SA i jego pilot Cazalet sięgnęli po jedno z najbardziej spektakularnych zwycięstw tej edycji Dakaru.

Lategan musiał zadowolić się drugim miejscem, a podium uzupełnił Mattias Ekström w Fordzie Raptorze, 29 sekund za Południowoafrykaninem i 12 sekund przed Sethem Quintero. Carlos Sainz był szósty, a świetnie wracający do formy Guillaume de Mevius – zwycięzca pierwszego etapu – zajął siódme miejsce. Czołową dziesiątkę zamknęli Sébastien Loeb, Nani Roma i Brian Baragwanath.

W klasyfikacji generalnej prowadzenie utrzymał Nasser Al-Attiyah, choć jego przewaga nad Ekströmem stopniała do czterech minut. Lategan awansował na trzecie miejsce, tracąc 6 minut i 8 sekund do lidera.

W rywalizacji motocyklistów błysnął Luciano Benavides, który dzięki perfekcyjnej nawigacji i bonusom za otwieranie trasy wygrał etap i objął prowadzenie w Rally2 z przewagą zaledwie 10 sekund nad Danielem Sandersem. Za nimi o trzecie miejsce w generalce walczą zawodnicy Hondy – Skyler Howes, Adrien van Beveren i Tosha Schareina, z Rickym Brabcem, który ukończył etap na trzeciej pozycji, umacniając się na podium klasyfikacji łącznej.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.