niedziela, 5 lutego, 2023
0,00 PLN

Brak produktów w koszyku.

Strona głównaInformacje prasowePascal Brodnicki: kocham sport motorowy

Pascal Brodnicki: kocham sport motorowy

Dzięki rajdom wyciszyłem się i skupiłem na tym, co naprawdę jest ważne w życiu. Rywalizacja jest wspaniała i daje ludziom mnóstwo pozytywnych emocji. Chyba każdy z nas marzy o tym, by kiedyś stanąć na podium – mówi Pascal Brodnicki, słynny kucharz, a także kierowca rajdowy i zwycięzca pucharu Dacia Duster Elf Cup 2019. 

Jesteś wszystkim znany jako poszukiwacz i twórca niebanalnych smaków. Jak to się stało, że trafiłeś za kierownice samochodów sportowych?

Jazda samochodem zawsze była dla mnie ogromną przyjemnością, a motorsport jest jednym z moich ulubionych sportów. Już jako dziecko jeździłem na rajdy we Francji i oglądałem takich kierowców jak François Delecour. Rywalizacja jest wspaniała i daje ludziom mnóstwo pozytywnych emocji. Chyba każdy z nas marzy o tym, by kiedyś stanąć na podium. Dodatkowo z moim tatą zawsze mieliśmy pasję do naprawy samochodów, więc motoryzacja naprawdę nie jest mi obca.

Do rajdów terenowych namówili mnie Krzysztof Hołowczyc i Andrzej Kalitowicz. Trzy lata temu zaprosili mnie do startu w NAC 38. Rajdzie Warszawskie Safari. To był mój pierwszy raz w życiu, kiedy wsiadłem do samochodu rajdowego jako kierowca i to do tego z najlepszym możliwym pilotem Maciejem Wisławskim. Szło mi całkiem dobrze, ale nie dojechałem do mety. Jednak bardzo polubiłem rajdy terenowe. Dwa lata później Krzysztof zaproponował mi starty w całym sezonie Pucharu Dacia Duster Elf Cup. Okazało się, że nie jestem taki słaby i zdobyłem tytuł na koniec sezonu, a rajdy wciągnęły mnie jeszcze bardziej.

Spodziewałeś się takich sukcesów niemal od pierwszego startu?

Miniony sezon był dla mnie rokiem nauki i nie liczyłem na sukces na początku. Kiedy walczyłem na sekundy z rywalami, to pojawiała się mała presja wygranej. Tłumaczyłem sobie wtedy, że muszę jechać równym tempem i dojechać do mety. Moim wielkim szczęściem było to, że miałem bardzo doświadczonego pilota Ernesta Góreckiego. Na starcie do odcinka specjalnego spoglądaliśmy na siebie i mówiliśmy, że robimy swoje i nie patrzymy się na wyniki innych.

W rajdach terenowych do końca nie wiesz, co tak naprawdę się stanie. W zeszłym roku podczas Baja Poland – najtrudniejszego rajdu w sezonie, mieliśmy bardzo dobre tempo, byliśmy wysoko w klasyfikacji, ale się zakopaliśmy, straciliśmy 35 minut i o zwycięstwie mogliśmy zapomnieć. To było jedno z największych wyzwań w moim życiu. Wszyscy mówili mi “zobaczysz jak wygląda Drawsko Pomorskie”, a ja mówiłem, że przesadzają. Długie i wymagające odcinki specjalne oraz wysoka temperatura były wyzwaniem dla zawodników i samochodów. Widziałem, jak kierowcy wysiadali z aut i padali ze zmęczenia na ziemię, a ich auta się gotowały. To pokazało mi, jak ważne jest odpowiednie przygotowanie i jak szybko rajdowa trasa potrafi wszystko zweryfikować. Chciałbym się zmierzyć z Baja Poland jeszcze raz. Mam z tym rajdem niewyrównane rachunki.

Dlaczego zdecydowałeś się na starty w tym pucharze?

Starty w pucharze markowym wybrałem z powodu czasu i pieniędzy. Miałem bardzo dużo rzeczy na głowie i mało czasu, a w pucharze markowym wszystko czekało na mnie gotowe i mogłem skupić się wyłącznie na rywalizacji. To był taki all inclusive w motorsportowym wydaniu. Wsiadałem i jechałem, a wszystko inne robiono za mnie. Dostałem także bardzo duże wsparcie merytoryczne przed startem.

Niski budżet przekłada się na większą dostępność, a jednakowe auta na równe szanse dla wszystkich. Rywalizuje się umiejętnościami, a nie budżetami. Puchary markowe to wspaniałe przygotowanie do motorsportu. Uczą nie tylko szybkiej jazdy, ale także techniki i strategii. W motorsporcie są różne etapy rozwoju, tak samo jak w gotowaniu. Nie mierzymy się od razu z bardzo trudnymi przepisami, tylko gotujemy podstawowe przepisy. Jak mamy już doświadczenie, wtedy możemy pokusić się o trudniejsze przepisy i freestyle w kuchni.

W sporcie samochodowym znany jesteś z rajdów terenowych, ale twoja aktywność nie ogranicza się tylko do nich. Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Z gotowaniem jest tak samo jak z motorsportem. Gotujesz, gotujesz, gotujesz i dopiero po pewnym czasie możesz powiedzieć, że umiesz gotować. W sporcie samochodowym musisz jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć, by powiedzieć, że umiesz jeździć. Cały czas musisz zdobywać doświadczenie i rozwijać się kompleksowo.

Chciałbym spróbować swoich sił także w innych konkurencjach jak rajdy drogowe, wyścigi czy rallycross. W zeszłym roku miałem okazję podczas Rajdu Barbórka zasiąść jako pilot w bardzo szybkim aucie rajdowym z jeszcze szybszym kierowcą Bryanem Bouffier. Niedawno uczestniczyłem w treningu Complex Motorsport i okazało się, że wykręciłem najlepszy czas pucharową wyścigową Celiką. Byłem także z Leszkiem Kuzajem na prezentacji nowej Apline A110, która jest moją miłością z dzieciństwa. Trenuję także wspólnie z Krzysztofem Hołowczycem i jestem pod wrażeniem jego umiejętności i tego jakim jest kierowcą

Wkrótce ponownie zobaczycie mnie w rajdach terenowych, ale tym razem w roli pilota a nie kierowcy. Zobaczymy, gdzie jeszcze wystartuję. Na pewno chciałbym od przyszłego roku wrócić na “pełny etat” do motorsportu.

Co dał Ci motorsport w życiu codziennym?

Sport to coś co motywuje nas do działania i mobilizuje do pracy, a sport motorowy dodatkowo robi z nas lepszych kierowców. Sprawia, że na co dzień jesteśmy gotowi do bezpieczniejszej i pewniejszej jazdy samochodem. Sport motorowy nauczył mnie dużej pokory i spokoju. Rajdy to nie tylko szybka jazda, ale też odpowiednie traktowanie samochodu, strategia, spokój, koncentracja i nauka czytania drogi. Możemy być dobrze przygotowani, a i tak wiele rzeczy może nas zaskoczyć na drodze. Dzięki startom za kierownicą samochodu rajdowego jestem spokojniejszy na drodze, przewiduję, to co może się wydarzyć i szybciej reaguję na pojawiające się zagrożenia.

Zeszły rok był dla mnie bardzo trudny, a motorsport dał mi możliwość wyciszenia. Jak wsiadasz do samochodu rajdowego, zapinasz pasy i kask, to liczy się tylko to, co jest przed tobą. Stoisz na starcie i widzisz odliczanie na tablicy. 30, 15, 10, 5, 3, 2, 1 i start. Odcinasz się wtedy od wszystkiego i zapominasz o problemach dnia codziennego. Dzięki rajdom wyciszyłem się i skupiłem na tym, co naprawdę jest ważne w życiu.

Na co dzień zarażasz ludzi pasją do gotowania, a teraz stałeś się kolejną ofiarą “choroby” zwanej motorsport. Czy pasją do motorsportu, też będziesz zarażał kolejnych ludzi?

Kocham motorsport i będę namawiał każdego do startu i udziału w nim. Dalej będę dzielił się z ludźmi tymi wspaniałymi emocjami, które daje nam sport. Jeszcze daleka droga przede mną, żebym powiedział, że jestem dobrym kierowcą, ale chcę w przyszłości zarażać motorsportem tak jak utytułowani i doświadczeni kierowcy, których przed chwilą wymieniłem.

inf.pras.

RALLY AND RACE NA INSTARGRAMIE

NOWOŚCI

Trzy kartingowe imprezy w Lonato. Dwa podia Polaków!

WSK Super Master Series
Polscy kierowcy rozpoczęli sezon kartingowy we Włoszech. Na torze South Garda Karting w Lonato odbyły się trzy...

Podium na dla Hołka i Kurzeji

W sobotę po południu zakończyła się pierwsza runda Pucharu Świata Cross Country. Krzysztof Hołowczyc z Łukaszem Kurzeją...

Kalendarz FIA ERC 2023 – jeden debiut, jeden powrót

Tak jak w ubiegłym sezonie, kalendarz FIA ERC 2023 składa się z ośmiu rajdów. Doszło jednak do...

125Q czyli Fiat 125p nałożony na Audi A3 1.8T Quattro

Fiat 125P quattro Audi A3 125Q
Fiat 125p nałożony na Audi A3 1.8T Quattro. Brzmi jak ciekawa i realna wizja sleepera, albo jak...

Mazda RX-7 – silnik Wankla na wolnych obrotach! „brap brap brap” [wideo z napisami]

Mazda RX-7 silnik wankla
Mazda RX-7 kojarzy się wszystkim z silnikiem Wankla. Nawet jeśli w Twoim sercu nie ma miłości do...

NAJPOCZYTNIEJSZE

Paste your AdWords Remarketing code here