Weekend czwartej rundy Trofeo di serie na Salzburgringu przyniósł dwóch nowych zwycięzców. Po tym, jak Aleksander Kwaśniak świętował swój pierwszy triumf przed południem, w popołudniowym starcie najlepszy był Alan Pytlak, który wykorzystał błędy swoich rywali.
Po zajęciu szóstego miejsca w pierwszym wyścigu, na pole position ustawiła się Daria Kuchnia. Szybciej z miejsca ruszył jednak startujący obok Bartosz Babicz i to on objął prowadzenie w pierwszym zakręcie. Kuchnia utrzymała drugą lokatę przed Maksem Sówką, liderem klasyfikacji generalnej Rafałem Paprotą, Fabianem Kiwakiem i zwycięzcą poprzedniego wyścigu Kwaśniakiem.
Jeszcze przed końcem pierwszego okrążenia Paprota i Kiwak wyprzedzili Sówkę, a na drugim kółku Paprota najpierw wyprzedził Kuchnię w piątym zakręcie, a następnie objechał Babicza na wyjściu z siódmego zakrętu, co wykorzystała także Kuchnia do odzyskania drugiej lokaty.
W walkę o prowadzenie włączyli się także Kiwak oraz ruszający z końca stawki Piotr Ławski. Dla dwukrotnego mistrza serii zabrakło jednak miejsca na torze i musiał ratować się wyjazdem na pobocze, a próbujący ominąć go Karol Ślusarczyk sam zahaczył kołami o żwir. Za ich plecami poza torem swój wyścig zakończyli Sówka i Alicja Olesińska, a ich auta ugrzęzły w żwirze i konieczna była interwencja samochodu bezpieczeństwa.
Wyścig został wznowiony na 6,5 minuty do końca, co wystarczyło na przejechanie jeszcze czterech okrążeń. Liderem był Paprota, mając za sobą Kuchnię, którą szybko objechali jednak Kiwak i Babicz. Ten ostatni następnie wyprzedził Paprotę na dojeździe do 10. zakrętu, lecz na początku kolejnego okrążenia nie zmieścił się w szykanie i z powrotem wyprzedzili go Paprota, Kiwak i Kuchnia.
Hamowanie do pierwszego zakrętu spóźnił też Kwaśniak, co próbował wykorzystać Ławski. Kiedy jednak zwycięzca poprzedniego wyścigu zacieśnił tor jazdy uderzył w dwukrotnego mistrza serii i zepchnął go na bandę. Obaj kontynuowali jazdę, lecz ze znaczną stratą do czołówki.
Błąd Babicza sprawił, że pierwsza dwójka odjechała na ponad sekundę. Do rozstrzygnięcia było jednak daleko. Najpierw Babicz wyprzedził Kuchnię i pociągnął za sobą Pytlaka, a gdy Paprota i Kiwak rozpoczęli walkę ze sobą na ostatnim kółku, obaj znów dojechali do dwójki liderów.
Bez pomocy z tyłu, Kiwak nie zdołał objechać Paproty na dojeździe do 10. zakrętu, jednak rozpędził się na tyle, że uderzył w tył lidera, obracając go. Babicz próbował ich ominąć, lecz po chwili musiał ratować się przed uderzeniem w Paprotę i samemu zaczął się obracać, a w jego auto uderzyła Kuchnia, wysyłając go na żwirowe pobocze.
Całe zamieszanie zdołał ominąć Pytlak, obejmując prowadzenie na kilkaset metrów przed metą. Za zwycięzcą finiszował Kiwak, jednak po wyścigu sędziowie nałożyli na niego 10-sekundową karę za manewr na Paprocie, która zepchnęła go poza podium.
Na drugie miejsce awansowała dzięki temu Kuchnia, która pomimo uszkodzonego samochodu dojechała do mety przed Ślusarczykiem. Piąte miejsce zajął Ławski, a choć Paprota i Babicz zakończyli wyścig na poboczu, otrzymają punkty za szóste i siódme miejsce, co oznacza, że różnica w klasyfikacji generalnej pomiędzy nimi nieznacznie powiększyła się przed kolejną rundą na Slovakia Ringu w połowie września.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.











