Pierwszy dzień dla naszych, ale goście zgarnęli podium poza S1600

139

Za nami widowiskowy wyścigowy weekend na Autodromie Słomczyn. Rewelacyjne frekwencja ponad 120 aut walczących bok w bok to gwarancja udanego weekendu. Szkoda, że przez epidemię nie wszyscy mogli zobaczyć to na żywo. Dodatkowo niedzielna ulewa przetasowała sytuację w klasie SuprNational i SuperCars.

Zobacz podsumowanie pierwszego dnia

Pierwsze przetasowania już w Q4

Niedziela rozpoczęła się od kilku zmian. Lider w Seicento Cup Michał Wrzosek nie ukończył Q4 po awarii sprzęgła.  W SuperNational Roman Castoral odebrał ostatnią kwalifikację Kubie Kowalczykowi, który i tak odnotował kolejny świetny wynik kończąc na drugiej pozycji przed Pawłem Melonem. W S1600 atak przeprowadził Radosław Raczkowski wygrywając zdecydowanie czwartą kwalifikację. Jedynie w RWD Cup i SuperCars bez zmian gdzie ponownie tryumfowali  Mariusz Szczepański i Zbigniew Staniszewski.

Półfinały dokończone w ulewie

Prognozowane opady i burza cały czas odsuwały się w czasie więc wszyscy liczyli, że zawody uda się ukończyć po suchym. Jednak w półfinałach od strony Grójca niebo robiło się coraz ciemniejsze. A ściana wody pojawiła się podczas wyścigu klas SuperNational i SuperCars. I tutaj oprócz walki o najlepsze miejsce pojawiła się walka o przetrwanie.

Dla tych co trafili na pola przedstartowe lub co gorsza startowe tuż przed ulewą, kluczowy był dobór opon – w tym przypadku o szansach przesądził dobór ogumienia. W drugim półfinale SuperNational tryumfował Łukasz Tyszkiewicz w Oplu Astra OPC, ale jazda nie należała do najprzyjemniejszych w tych warunkach. Dodatkowo auta strasznie parowały w środku i niektórzy stracili widoczność. Tak tłumaczył się właśnie Czech Tomas Michal, który swoim VW Polo staranował Volvo Łukasza Zolla. W S40 Łukasza połamane zostało całe tylne zawieszenie bo główny impet poszedł w koło.

Tomas dostał czarną flagę ale to było marne pocieszenie wobec zniszczonego auta Łukasza. Jeszcze większe zamieszenia było w półfinale SuperCars. Paradoksalnie lepiej radzili sobie kierowcy z grupy Lights, którzy mieli wspólne półfinały, mniejsza moc przy zachowanym napędzie 4×4 pozwalała na lepszą trakcję. A tej ewidentnie brakowało między innymi Zbigniewowi Staniszewskiemu czy Dariuszowi Topolewskiemu. Była to walka o przetrwanie. Szansę wyśmienici wykorzystał Maciej Maneykowski, który wygrał 1 półfinał SuperCars jadąc ze Staniszewski i Gagackim.

Spokojne finały

Biegi finałowe odbyły się już w spokojniejszych warunkach, a woda szybko zniknęła z asfaltu. Błotniste łączniki szutrowe skrywały za to pułapki z kałużami. W Seicento Cup pierwsze miejsce wywalczył Robert Kabat, drugi finiszował Michał Wrzosek przed Bartłomiejem Mireckim.

Mariusz Szczepański potwierdził wspaniałą dyspozycję tego weekendu i przypieczętował 1 rundę zwycięstwem w finale. Drugie miejsce wywalczył Dariusz Krupa, a swoją „życiówką” w debiucie czyli trzecim miejscem na podium może pochwalić się Jarosław Frydrych.

W SuperNational Roman Castoral zrewanżował się Jakubowi Kowalczykowki za pierwszy dzień. Doświadczony Czech w swoim stylu tryumfował w generalce. Kuba musiał zadowolić się drugim miejscem, ale nie zmienia to faktu, że jest sensacją tych zawodów. Trzecie miejsce wywalczył Łukasz Tyszkiewicz. W dodatkowym starciu w klasie SN2000 Kubę i Romana pogodził Robert Dąbrowski w Renault Clio finiszując przed Castoralem i Kowalczykiem. Michał Sklenar zgarnął SN 1600 przed Konradem Gryzem i Łukaszem Kuleszą w Peugeotach 106 Maxi.

W SN 2000+ zwyciężył Paweł Melon jeszcze w swojej „starej” BMW E46 M3. Nowy projekt z M2 jest praktycznie ukończony. Więc kolejne starty prawdopodobnie będą w nowym aucie. Podium w klasie uzupełnili Gigi i Tomas Michal.

Finał Super 1600 to dominacja Radosława Raczkowskiego. Polska Skoda Fabia od początku objęła prowadzenie i udało się je utrzymać aż do mety. Przejazd przez Joker Lap na finalnym okrążeniu był formalnością przy bezbłędnej jeździe. Drugi finiszował Jan Cerny w Skodzie Citigo. A trzeci był Libor Tejes w Audi A1.

Mateusz Koselski zgarnął komplet kwalifikacji i finał w CrossKartach. Niezależnie od warunków Mateusz nie dał szans rywalom. Zmiany były tylko za jego plecami. Na kolejnych miejscach kolejno bywali Maciej Laskowski, Adam Bougssia czy Adam Puciata. Finalnie to Adam Puciata wywalczył drugą pozycję przed Maciejem Laskowskim.

Maciej Maneykowski po sukcesie w półfinałach głównej grupy dopisał także zwycięstwo w SuperCars Lights. Nowy projekt z Fiestą Proto sprawdzał się przez cały weekend bardzo dobrze. Drugie miejsce wywalczył Michał Peterlejtner w Skodzie Fabii mimo, że w tych warunkach podróżował bez drzwi. Podium uzupełnił powracający po przerwie Mateusz Ludwiczak w Mitsubishi Space Star Proto. Bartosz Idźkowski zaliczył kontakt z oponami i jego Lancer stracił moc i finału nie ukończył.

Finał SuperCars rozpoczął się od odważnego ataku Marcina Gagackiego po zewnętrznej. Prawie się udało, ale sukces został przepłacony przebitą oponą. Na pierwsze miejsce wysunął się Luigi i przez cały wyścig skutecznie bronił się przed atakami Zbigniewa Staniszewskiego. Węgier minął linię mety jako pierwszy przed Staniszewskim i Wicikiem.

Zobacz pełne wyniki

fot. Michał Kondrowski | rallyart.pl