Słodko-gorzka Hiszpania Hołowczyca

174

Krzysztof Hołowczyc z Łukaszem Kurzeją ukończyli Baja Espana Aragon na ósmym miejscu w klasyfikacji generalnej i siódmym w klasie T1 Plus. Rywalizację wygrał Nasser Al-Attiya w Toyocie. 

Organizatorzy zmienili harmonogram rajdu, skracając trzydniowe wydarzenie do dwóch dni. W piątek rano został rozegrany prolog i pierwszy odcinek specjalny. Po prologu załoga niebiesko-białego MINI w barwach AzotoPower zajmowała 18. miejsce, z zaledwie 15 sekundami straty do pierwszego Mattiasa Ekstroma. Pierwszy odcinek specjalny to 180 kilometrów walki. Hołek z Kurzeją zameldowali się na siódmym miejscu, wyprzedzając między innymi: Carlosa Sainza, Stephana Peterhansela, Mattiasa Ekstroma i wielu innych. Nie obyło się bez przygód – mały błąd kosztował naszą załogę kapcia i trzy minuty straty. Po pierwszym dniu Hołek z inżynierami cały czas pracowali nad właściwym ustawieniem samochodu, próbując znaleźć jak najbardziej optymalny setup.

Sobota to dwie próby – pierwsza 156 kilometrowa. MINI z polską załogą startowało z odległej pozycji, co niestety oznaczało jazdę w kłębach kurzu podniesionego przez poprzedzające załogi. Dobre tempo pozwoliło utrzymać się w pierwszej dziesiątce. Ostatni oes Hołek z Kurzeją przejechali bardzo szybko, liderując do 90 kilometra. Niestety, znowu nie obyło się bez przygód. Dwie przebite opony i spowodowana tym strata ponownie zepchnęła naszą załogę na ósme miejsce.

Po rajdzie Krzysztof Hołowczyc powiedział:

„Baja Espana Aragon kończymy w bojowych nastrojach. Z pewnością liczyliśmy na lepsze miejsce, jednak pierwszego dnia szukaliśmy właściwego setupu auta. Dodatkowo kapeć kosztował nas stratę czasu. Dzisiaj udało nam się trafić z ustawieniem zawieszenia, jednak start z dalszej pozycji powodował, że jechaliśmy w ogromnym kurzu, musieliśmy także wyprzedzać wolniejsze załogi. Ostatni odcinek to bardzo szybka jazda, niestety nie obyło się bez małych błędów, które okazały się kosztowne – dwa kapcie spowodowały sporą stratę. Jak na tyle przygód w dwa dni, jesteśmy zadowoleni. Wiem, że cały czas jesteśmy zdolni do walki w czołówce. Cały czas także pracujemy z X-Raid nad autem, które staje się coraz lepsze. Teraz chwila na odpoczynek i już w następny weekend rajd Polskie Safari zaliczany do Mistrzostw Polski.”