Streer i Wróbel spełnili włoskie marzenia w Clio S1600

fot. Fabrizio Buraglio

Michał Streer i Jakub Wróbel spełnili swoje motorsportowe marzenia, przecinając linię mety 42. Rally di Como – jednej z asfaltowych rund Mistrzostw Italii. Załoga kultowego Renault Clio S1600 uplasowała się na piątej pozycji w swojej kategorii. Co ciekawe, Polacy mogli liczyć na gorący doping ze strony… miejscowych fanów!

Choć Włochy kojarzą nam się głównie z pięknymi krajobrazami, znakomitą kuchnią i wręcz idyllicznym klimatem, to początek rywalizacji w ramach 42. edycji Rally Villa d’Este Trofeo ACI Como stanowił książkowe zaprzeczenie naszych wyobrażeń o ojczyźnie pizzy i tysiąca rodzajów makaronu. Alpejskie zbocza w rejonie Lombardii spowiły gęste, burzowe chmury, a nieustające opady deszczu zalały malownicze serpentyny wokół jeziora Como, krzyżując szyki zawodników. Te pogodowe utrudnienia nie przeszkodziły biało-czerwonym. Drużyna Streer/Wróbel w Renault Clio S1600 dotarła do mety włoskiego klasyka, spełniając swoje motorsportowe marzenia. Michał i Jakub uplasowali się na piątym miejscu w klasie S1600.

fot. Fabrizio Buraglio

Dolce vita z nutką strachu

Pierwsze kroki na włoskiej ziemi miały jednak dość gorzki smak. Polacy przecięli linię mety premierowego oesu z przebitą oponą, później walczyli z brakiem hamulca i parującą szybą czołową. Piątkowe trudności wynagrodziło sobotnie ściganie. Streer i Wróbel mogli w końcu przyspieszyć, zaś do boju zagrzewali ich… miejscowi kibice! Ci wspierali naszych rodaków poprzez wywieszanie polskich flag czy okrzyki „Forza Polonia”. Michał i Kuba odwdzięczyli się mocnym tempem i pierwszym wspólnym finiszem w Italii. Obaj zgodnie zapewniają, iż atmosfera Rajdu Como działa jak magnes, zachęcając ich do powrotu w przyszłym roku.

Michał Streer:

Jadąc na Rajd Como starałem się oglądać jak najwięcej onboardów, filmów z minionych edycji. Jednak szczerze mówiąc, to co zobaczyliśmy na zapoznaniu trochę nas przeraziło… Ulewy, ogromne ilości wody i myśl o jeździe w nocy nie dodawały nam pewnoście siebie. Brakowało mi doświadczenia, w przeciwieństwie do naszych oponentów nie znaliśmy też tych odcinków. Należy dodać do tego fakt, że był to mój debiut za sterami Clio S1600, a ten samochód nie należy do najłatwiejszych w prowadzeniu. Okazało się jednak, iż mimo wieku tej konstrukcji, dobrze się nią podróżowało. Poza końcówką drugiego odcinka rajd wyszedł świetnie – walka w czołówce włoskiej „ośki” dała mi ogrom satysfakcji. Zwłaszcza, że nasi rywale zaliczyli już kilka poprzednich edycji, a my dopiero przecieraliśmy szlaki… Marzę, aby wrócić tutaj za rok i ponownie zmierzyć się z asfaltowymi odcinkami Como!”.

Jakub Wróbel:

Włoska przygoda za nami… Z ręką na sercu mogę dzisiaj powiedzieć, że piątkowa, ponad dwudziesto dwu kilometrowa próba „Val Carvagna” była najtrudniejszym odcinkiem, jaki w życiu jechałem. Sobotnia, poprawiająca się pogoda w połączeniu z włoskimi asfaltami były już czystą kwintesencją rajdowania. Sama maszyna, mimo że jest dość leciwą konstrukcją, wciąż działała znakomicie, dając coraz więcej uśmiechu z każdym przebytym kilometrem. Mam więc nadzieję, że będzie nam dane tu wrócić i ponownie stanąć na starcie w Como”.

Jeśli chcecie dowiedzieć się nieco więcej na temat startu w Rally di Como oraz o dalszych planach Michała, zapraszamy Was na jego stronę internetową oraz profile w social media.

Streer
fot. Fabrizio Buraglio

Pasta, wino, rajdy!

Klasyfikację generalną Rally Villa d’Este Trofeo ACI Como zdominowali gospodarze. Barwy włoskiej flagi powiewały przy wszystkich pozycjach aż do… szesnastego miejsca włącznie. Zwycięzcami imprezy zostali Corrado Pinzano i Mauro Turati (Volkswagen Golf GTi R5). Na drugim miejscu sklasyfikowano załogę Albertini/Fappani (Skoda Fabia Rally2), zaś podium zamknęli Corrado Fontana i Nicola Arena w Hyundaiu NG i20 w specyfikacji WRC. Streer i Wróbel uplasowali się na dwudziestej szóstym miejscu. Druga z biało-czerwonych drużyn, Marek Temple oraz Klaudia Temple w białym Citroenie DS3 R5 zamknęli piątą dziesiątkę.

Wszystkie informacje o 42. Rally di Como znajdziecie na oficjalnej stronie wydarzenia. Po więcej wieści z włoskich, asfaltowych odcinków specjalnych zapraszamy na rallyandrace.pl.

W Rally and Race cenimy sobie zdanie naszych czytelników. Zachęcamy Was do wyrażania własnych opinii i dyskusji w mediach społecznościowych. Jesteśmy też otwarci na wymianę argumentów. Wspólnie budujmy i wspierajmy społeczność kibiców oraz polski motorsport!