Sezon Mistrzostw Polski Rallycross właśnie złapał opóźnienie. Ale zawodnicy wytrwale szykują się jak nie na ten na kolejny termin Mistrzostw Polski Rallycross. Na końcówce przygotowań jest także Łukasz Zoll. Na swoje 25 lecie przygotował niezwykle oryginalne auto, to pierwszy pojazd tej marki w rękach polskiego kierowcy w rallycrossie.

Wybór był szybki i prosty. I oto przed nami stoi Volvo S40. Bolid stworzony ze statecznego sedana, który szczególnie przypadł do gustu osobom, delikatnie mówiąc, lubiącym spokojną jazdę. Tutaj został zamieniony w potwora do wygrywania. Nie jest nic oryginalnego w Skandynawii. Tam Volvo synonim bezpieczeństwa bez wahania zamieniany jest na rajdówki czy wyścigówki do gnania po lasach i torach rallycrossowych.

Spontaniczny zakup upragnionego Volvo

Historia tego auta jest niezwykle ciekawa bo jest to bardzo spontaniczny zakup. Pomysł szalony bo transakcja zapadła szybko, ale Volvo był tak upragnione, że Łukasz zrobił to bez wahania. O szczegółach opowie sam zawodnik.

RWD i turbo

Volvo S40 jest przygotowane do klasy SuperNational i posiada napęd na tylną oś. Turbo doładowany silnik o pojemności 2,3 litra potrafi wygenerować ponad 400 koni mechanicznych. Dokładna moc będzie jeszcze sprawdzana na hamowni podczas strojenia auta. Jak podkreśla Łukasz silnik jest bardzo elastyczny i całościowo sprawia bardzo dużo przyjemności z jazdy bez obaw o nagły strzał mocy.

Ten rok to sezon testowy także z powodu epidemii. Ciężko przewidzieć czy kolejne eliminacje nie będą odwoływane lub przekładane. Dlatego kalendarz startów ustalany jest na bieżąco. Priorytetem będą oczywiście Mistrzostwa Polski Rallycross, a jeśli nadarzy się okazja i będzie okienko terminowe to nie wykluczone są starty w rundzie FIA CEZ.

Zapraszamy też na wywiad z Łukaszem Zollem w najnowszym wydaniu magazynu Rally And Race gdzie między innymi przyznaje jakie auto skradło jego serce przez te 25 lat startów w Mistrzostwach Polski i Mistrzostwach Europy Rallycross – 34 wydanie Rally And Race