Ubiegłoroczny zwycięzca Dakaru odpada na etapie maratońskim

Fot. A.S.O./Jennifer Lindini

Obrona zwycięstwa w Rajdzie Dakar zakończyła się dla Yazeeda Al-Rajhiego w dramatycznych okolicznościach. Ubiegłoroczny triumfator najtrudniejszego rajdu świata odpadł z rywalizacji podczas maratońskiego, czwartego etapu w rejonie AlUla, po awarii technicznej, której nie był w stanie usunąć własnymi siłami.

Saudyjczyk, startujący Toyotą Hilux zespołu Overdrive Racing wspólnie z pilotem Timo Gottschalkiem, napotkał poważne problemy mechaniczne na 234. kilometrze odcinka. W warunkach etapu maratońskiego, gdzie obowiązuje całkowity zakaz pomocy ze strony mechaników, załoga była skazana wyłącznie na siebie. Mimo prób naprawy dalsza jazda okazała się niemożliwa.

Choć regulamin dopuszcza kontynuowanie rajdu po zakończeniu etapu, jest to definitywny koniec walki o obronę tytułu. To ogromny cios zarówno dla samego zawodnika, jak i dla zespołu, który przed startem Dakaru 2026 ponownie zaliczany był do grona głównych faworytów.

Odpadnięcie na etapie maratońskim jest symbolicznym zwieńczeniem wyjątkowo trudnych dziewięciu miesięcy w karierze Al-Rajhiego. Przygotowania do tegorocznego Dakaru były dalekie od idealnych, a Saudyjczyk przystępował do rajdu z wyraźnym deficytem startów i kilometrów testowych. Wszystko za sprawą poważnego wypadku, do którego doszło w kwietniu ubiegłego roku podczas Baja Jordan.

W tamtym rajdzie Al-Rajhi i Gottschalk prowadzili zdecydowanie, zbliżając się do mety drugiego i zarazem ostatniego etapu. Wówczas, jadąc z dużą prędkością, Saudyjczyk uderzył w przeszkodę, co doprowadziło do bardzo groźnego wypadku. Kierowca doznał złamania dwóch kręgów, a jego pilot aż czterech. Rekonwalescencja była długa i wymagająca, a powrót do pełnej sprawności nastąpił na krótko przed Dakarem.

Tegoroczny rajd miał być dla Al-Rajhiego szansą na odbudowę i potwierdzenie pozycji jednego z czołowych zawodników w rajdach terenowych. Zamiast tego Dakar 2026 zakończył się dla niego przedwcześnie, w najtrudniejszym możliwym momencie – na etapie maratońskim, który nie wybacza ani błędów, ani awarii.

Odpadnięcie obrońcy tytułu to jedno z najważniejszych i najbardziej symbolicznych wydarzeń tegorocznego Dakaru. Jednocześnie jeszcze bardziej otwiera ono walkę o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, pokazując po raz kolejny, że w tym rajdzie nawet największe nazwiska nie mogą być niczego pewne.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.