Verstappen nie chce już więcej zajmować drugich miejsc w Grand Prix

Fot. Red Bull Content Pool/Getty Images

Max Verstappen po Grand Prix Arabii Saudyjskiej był wyraźnie niepocieszony zajęciem drugiej lokaty. Startujący z piętnastej pozycji Holender na pewnym etapie wyścigu liczył, że być może powalczy o wygraną, ale pewne problemy z samochodem częściowo mu to uniemożliwiły.

Po sobotnich kwalifikacjach, gdzie mistrz świata F1 odpadł już po Q2 w wyniku awarii półosi, niedzielne Grand Prix miało być okazją do szybkiego odrabiania strat i walki o podium, co ostatecznie się udało. Niemniej Verstappen uważa, że mimo ogromniej przewagi Red Bulla nad rywalami jego zespół musi dalej pracować nad samochodem, który nie jest jeszcze idealny pod względem niezawodności i osiągów: „Mój pierwszy weekend [w Bahrajnie] nie był zbyt czysty, z powodu zbyt dużego przesunięcia balansu z testów na weekend wyścigowy i kilku innych rzeczy, które działy się w tle, a teraz znowu po trzech pozytywnych sesjach treningowych mam problem w kwalifikacjach” – powiedział kierowca Red Bulla po niedzielnym wyścigu. „Oczywiście udało się wrócić na drugie miejsce, co jest dobre i ogólnie cała atmosfera w zespole też, bo wszyscy są zadowoleni, ale osobiście nie jestem zadowolony, ponieważ nie jestem tutaj, aby być drugim”.

„Zwłaszcza, gdy pracujesz bardzo ciężko w fabryce, aby upewnić się, że przyjedziesz tutaj na dobrym poziomie, upewniając się przy okazji, czy wszystko jest na miejscu, a potem musisz odbudować się w wyścigu – co lubię, to znaczy nie mam nic przeciwko temu, ale kiedy walczysz o mistrzostwo i wygląda na to, że walka toczy się między dwoma samochodami, musimy upewnić się, że te dwa samochody są niezawodne”.

Holender został zapytany o to, czy wyobrażał sobie zająć drugie miejsce, mimo, że startował z końca stawki, na co odpowiedział: „Nigdy tak naprawdę o tym nie myślę, ale patrząc realistycznie to z samochodem bezpieczeństwa lub bez niego drugie miejsce było najwyższe z możliwych do uzyskania”.

„Kilka pierwszych okrążeń było naprawdę trudnych do podążania za samochodami ze względu na charakterystykę toru ulicznego, szybkie zakręty, ściany też są bardzo blisko i pojawia się efekt tylnego wiatru, a samochód jest trochę rzucany [po torze]. Po kilku okrążeniach wszystko zaczęło się układać trochę lepiej i mogłem składać okrążenia jedno po drugim, a tempo było dobre. Samochód bezpieczeństwa oczywiście pomógł mi trochę wrócić do wyścigu, ale nawet z tym po restarcie tracisz zbyt dużo czasu na przykład do Checo [Pereza]. Tak więc, kiedy dotarłem do P2, była to całkiem przyzwoita różnica do niego, w dodatku na torze, na którym nie ma dużo degradacji”.

Pod koniec wyścigu Verstappen narzekał na problemy z wałem napędowym i chociaż zespół powiedział, że nie widzi problemu, to to wystarczyło, aby przestał naciskać Pereza i powalczyć o zwycięstwo: „Próbowałem trochę zmniejszyć różnicę, ale w pewnym momencie wyczułem wibracje w wale napędowym z tyłu. Zespół nic nie widział, ale jestem prawie pewien, że coś dziwnego działo się z balansem, odkąd zaczęły pojawiać się wibracje. W pewnym momencie zrobiłem kalkulację i nie byłbym w stanie zniwelować tej przewagi do końca, mając tylko 10 okrążeń, więc w pewnym momencie myślę, że ważniejsze było po prostu zadowolić się drugim miejscem i nie mieć problemu z samochodem”.