Verstappen wyrównuje rekord Vettela podczas GP Holandii. Rewelacyjni Alonso i Gasly!

Grand Prix Holandii dla Verstappena
Fot. Lars Baron/Getty Images/Red Bull Content Pool

Max Verstappen w dramatycznych warunkach pogodowych odniósł trzecie z rzędu zwycięstwo w Grand Prix Holandii. Dla kierowcy Red Bulla była to również dziewiąta wygrana z rzędu, czym wyrównał pod tym względem historyczne osiągnięcie Sebastiana Vettela z sezonu 2013. Podium obok Holendra uzupełnili Fernando Alonso i rewelacyjny Pierre Gasly.

Start niedzielnej rywalizacji o Grand Prix Holandii różnił się diametralnie od sobotnich kwalifikacji. Kierowcy na od samego początku mogli założyć opony przeznaczone na suchą nawierzchnię, choć według komunikatów radiowych już po 5. minutach od startu na torze mogły się pojawić opady deszczu.

Start Grand Prix Holandii

Po zgaśnięciu czerwonych świateł kapitalny start zaliczył Fernando Alonso, który z piątej pozycji przebił się na trzecią lokatę. Świetny manewr wyprzedzania zaprezentował również Carlos Sainz, który w drugim sektorze po zewnętrznej zaatakował Alexa Alobona, ale przytomna jazda Taja pozwoliła na obronę swojej pozycji.

Zgodnie z przewidywaniami przed wyścigiem, kilka po kilku po starcie i już na pierwszym okrążeniu nad torem lunął deszcz. Będący w trzecim sektorze kierowcy byli zdezorientowani tym faktem i tylko część z nich postanowiła zjechać do boksu po pośrednie opony w tym Sergio Perez, który najwięcej zyskał na tej decyzji. Przytomnie zachował się również Charles Leclerc, który również zjechał na pit stop z zamiarem założenia opon na mokrą nawierzchnię, ale o tym samym nie pomyślała ekipa z Maranello i Monakijczyk odbył długą wizytę w boksach.

Na przestrzeni dwóch pierwszych okrążeń stawka diametralnie zmieniła obraz, o czym świadczyła trzecia pozycja Guanyu Zhou w Grand Prix Holandii i walka o utrzymanie jej z Pierre’m Gasly.

Opady nad Zandvoort szybko ustały, a sama nitka toru szybko zaczęła przesychać i już na dziesiątym okrążeniu kierowcy w większości zjechali ponownie po slicki. Oprócz nowych opon w samochodzie Charlesa Leclerca został wymieniony nos, który ucierpiał w starciu z McLarenem.

Po zamieszaniu ze zmianami opon tempo na torze zaczął dyktować Carlos Sainz, który na miękkim zestawie notował rekordowe czasy, choć miał problemy z wyprzedzeniem zajmującego czwartą lokatę Gaslym. Chwilę wcześniej na prowadzenie wrócił Max Verstappen, który podciął swojego zespołowego kolegę.

Mieszane warunki dały się we znaki Loganowi Sargeantowi, który rozbił swojego Williamsa w drugim sektorze, czym wywołał wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Na szczęście podobnie, jak podczas kwalifikacji Amerykanin wyszedł ze zdarzenia bez szwanku.

Rywalizacja została wznowiona na 22. kółku i już na dojeździe do pierwszego zakrętu Alonso i Sainz przypuścili atak na poprzedzających ich rywali, ale przytomna obrona Pereza i Gasly’ego pozwoliła im utrzymać swoje pozycje na torze. Awans zaliczył za to Esteban Ocon, który w pierwszym zakręcie objechał Kevina Magnussena i wskoczył na ósmą pozycję. Na tym etapie wyścigu kiepskie chwile przeżywał Leclerc, który na przestrzeni kilku zakrętów w pierwszym sektorze stracił pozycję na rzecz Lewisa Hamiltona, a następnie Oscara Piastrii.

Szybka jazda siedmiokrotnego mistrza świata F1 zaowocowała kolejnym awansem na 29. okrążeniu, gdzie Brytyjczyk bez większych problemów zdołał wyprzedzić Kevina Magnussena przy użyciu systemu DRS.

Połowa rywalizacji

Na 32. okrążeniu udany atak na Guanyu Zhou przypuścił Norris. Brytyjczyk awansował na dziewiątą pozycję po ataku na kierowcę Alfy Romeo w pierwszym zakręcie. Podobnej sztuki jedno kółko później dokonał Hamilton, który ewidentnie nie miał zamiaru zadowolić się małymi punktami w Grand Prix Holandii.

Kolejne pozycje na torze zaczął tracić Leclerc. Kierowca Ferrari miał ewidentne problemy z samochodem, który nie był w stanie dotrzymać tempa Haasowi, a także debiutującemu w cyklu Grand Prix Lianowi Lawsonowi, który na 41. okrążeniu przed zakrętem nr 13 wyprzedził Monakijczyka, ale ten odzyskał pozycję na dojeździe do T1. Chwila zadowolenia nie trwała jednak długo. Na kolejnym kółku Leclerc zjechał do garażu, wycofując się tym samym z rywalizacji ze względu na zniszczenia podłogi w SF-23.

Różnica w tempie dwóch Ferrari była zdecydowanie wyraźna, gdyż przyzwoicie w rywalizacji radził sobie Sainz. Hiszpan na 49. okrążeniu zyskał dwie pozycje, gdzie po zmianie opon najpierw wyprzedził Yukiego Tsunodę, a następnie Fernando Alonso. Zyskanie pozycji względem kierowcy Astona Martina wynikało jednak z tego, że starszy z Hiszpanów spędził zbyt długą wizytę w boksie. Alonso nie zamierzał jednak składać broni i na świeższym zestawie opon w stosunku do Sainza po trzech okrążeniach wrócił na gwarantującą podium pozycję.

Nieco gorszą dyspozycję na tym etapie Grand Prix Holandii chciał wykorzystać Gasly, który dojechał do Hiszpana na 58. okrążeniu i podjął próbę ataku w pierwszym zakręcie, ale Sainz skutecznie obronił ten atak. W międzyczasie nadeszła informacja, że nad torem spodziewany jest kolejny raz deszcz w ciągu kilku minut. Nic tego zdawał się nie robić Hamilton, który zaczął wywoływać presję na zespołowym partnerze, wypredzając go w drugim sektorze. Pozycję stracił również Sainz na rzecz Gasly’ego.

Na 61. okrążeniu nad torem ponownie pojawił się deszcz i cała stawka zjechała po opony przejściowe, choć jedno kółko więcej zdecydował się zrobić na oponach typu slick Verstappen. Odmienną strategię przybrało kierownictwo Alpine, które postanowiło założyć opony w pełni deszczowe do samochodu Estebana Ocona. Francuz poinformował jednak, iż ta decyzja była błędna.

Rzęsisty deszcz wywołał lawinę błędów. Sergio Perez przestrzelił pierwszy zakręt, wypadając w okolice barier, czym stracił drugą pozycję na rzecz Alonso. Chwilę po Meksykaninie w barierach wylądował Guanyu Zhou, czym wywołał czearwoną flagę.

Przed decyzją dyrekcji wyścigu o przerwaniu wyścigu w boksach pojawił się Perez z zamiarem zmiany opon na pełne deszczowe. Decyzja w stosunku do warunków była słuszna, jednak tuż przed minięciem sygnalizacji na końcu pit lane pojawiło się czerwone światło, które oznaczało wstrzymanie rywalizacji i spadek Checo na P6.

Wyścig został wznowiony po około pół godzinie. Ze względu na panujące wciąż ciężkie warunki kierowcy wyruszyli na ostatni okrążania za samochodem bezpieczeństwa. Kluczowym odnotowania był fakt, że na pozycję trzecią wrócił Perez. Dyrekcja wyścigu przywróciła zajmowane pozycje z okrążenia poprzedzającego wywieszenie czerwonej flagi, na czym skorzystał wicelider klasyfikacji generalnej.

Finałowa rozgrywka Grand Prix Holandii

Na 66. okrążeniu kierowcy wrócili już do normalnego ścigania. W tym momencie dyrekcja wyścigu poinformowała, iż 5 sekund kary za przekroczenie prędkości w alei serwisowej zostanie nałożone na Pereza, co otworzyło szansę dla Gasly’ego na zajęcie miejsca na podium w przypadku, jeśli taką różnicę utrzyma do Meksykanina.

Sporo pracy za kierownicą miał Sainz, który co chwilę był atakowany przez Lewisa Hamiltona w zdecydowanie szybszym Mercedesie. Hiszpan zakazał nawet swojemu inżynierowi odzywania się do końca wyścigu przez radio, aby mógł w pełni skupić się na swojej jeździe.

Ostatecznie Kierowca Ferrari zdołał obronić swoją piątą pozycję, a zwycięzcą emocjonującego i trzymającego w napięciu Grand Prix Holandii został Max Verstappen, który wyrównał rekord Sebastiana Vettela dziewięciu wygranych Grand Prix z rzędu.

Klasyfikacja generalna Grand Prix Holandii: