Hala największego muzeum motoryzacyjnego w Europie opustoszała w ciągu jednego dnia. Właściciel Muzeum Motoryzacyjne Wena podjął decyzję o wywiezieniu wszystkich eksponatów w celu ochrony ich przed powodzią, która sieje spustoszenie w Europie Centralnej.
Muzeum zlokalizowane jest zaledwie pół kilometra od rzeki Odra. Rosnący nieprzewidywalnie poziom wody zmusił właściciela, Tomasza Jurczaka, do natychmiastowej reakcji, mającej na celu zabezpieczenie kilkuset zabytkowych pojazdów.
Wczoraj już w godzinach porannych na oficjalnym profilu muzeum na Facebooku pojawił się apel o pomoc w postaci dostępności lawet z okolic Oławy. Sytuacja była monitorowana, jednak szybko okazało się, że woda w Odrze zaczęła gwałtownie się podnosić, co zmusiło zespół do rozpoczęcia ewakuacji.
Właściciele lawet z całego powiatu odpowiedzieli na apel, a prace nad wywozem eksponatów rozpoczęły się natychmiast. „Ogromnie dziękujemy wszystkim za pomoc, wiele telefonów oraz wsparcie. Dzięki zaangażowaniu pracowników, laweciarzy oraz wolontariuszy udało się wywieźć i zabezpieczyć kilkaset pojazdów” – czytamy na profilu muzeum.
Zamknięcie muzeum było koniecznością, gdyż poziom wody w Odrze przekroczył stan alarmowy. Aktualna wysokość rzeki w Oławie wynosi 720 cm, a rzeka Oława również osiągnęła poziom alarmowy, rodząc porównania z powodzią tysiąclecia: „Nasza lokalizacja wtedy nie była zalana. Mieszkańcy Oławy dzielnie się bronią i szykują duże ilości worków z piaskiem. Wciąż czekamy na falę kulminacyjną ale mamy nadzieję że miasto Oława się obroni. Przezornie naszym obowiązkiem było zabezpieczyć eksponaty i wywieźć w bezpieczne miejsce”.
Właściciel muzeum zorganizował bazę w bezpiecznym miejscu, oddaloną o 10 km od Oławy, gdzie zabezpieczono zabytkowe pojazdy. Pomimo trudnej sytuacji, muzeum zapewnia, że wszystkie zakupione bilety będą honorowane w późniejszym terminie, a osoby, które nie będą mogły skorzystać z tej opcji, otrzymają zwrot pieniędzy.
Ewakuacja zakończyła się sukcesem dzięki wspólnemu wysiłkowi lokalnej społeczności, a Muzeum Motoryzacyjne Wena jeszcze raz wyraziło swoje podziękowania wszystkim, którzy wsparli ten proces: „Jeszcze raz dziękujemy wszystkim wolontariuszom, laweciarzom i pracownikom. Bez waszej pomocy to by się nie udało”.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.











