Zezłomowana wyścigówka sprzedana na aukcji

Fot. Kraft Auction Service

Dużo emocji wywołała w ubiegłym roku sprzedaż wraku wyścigowego Ferrari 500 Mondial Spider. Nie jest to jednak wóz w najgorszym stanie, który znalazł nowego właściciela.

Podczas trwającej aukcji w Valparaiso wystawiono na sprzedaż zezłomowany samochód wyścigowy. To Eagle-Watson, którym Mike Mosley wystartował w wyścigu Indianapolis 500 w 1971 roku. Reprezentant zespołu Ralph Wilke uchodził za jednego z faworytów po wygraniu poprzedniego wyścigu IndyCar (USAC) w Trenton.

Amerykanin nie dojechał do mety po tym, jak pod koniec 167. okrążenia miał poważny wypadek. Mosley uderzył w ścianę i po odbiciu się od niej zaczął zmierzać w kierunku środka toru. Po przecięciu całej jego szerokości wypadł na trawę, gdzie przekoziołkował i zapalił się po uderzeniu w unieruchomiony tam samochód Marka Donohue.

Mosley przeżył dzięki Gary’emu Bettenhausenowi, który zatrzymał się i pomógł wyciągnąć swojego rywala z wraku, po czym powrócił do wyścigu. 24-letni wtedy Mosley złamał nogę i łokieć, a także doznał poważnych poparzeń.

Gdy zniszczony Eagle-Watson został przywieziony do padoku, jego konstruktor A.J. Watson postanowił, że nigdy więcej nie wyjedzie już na tor. Zadbał o to, by wrak sprasowano, po czym podarował go Mosleyowi na pamiątkę najpoważniejszego wypadku w swojej karierze.

Mosley spędził wiele tygodni w szpitalu, lecz powrócił do ścigania na ostatni wyścig sezonu 1971. Od tamtej pory wygrał jeszcze cztery wyścigi IndyCar i zajął trzecie miejsce w Indianapolis 500 w 1979 roku. Ścigał się aż do swojej śmierci w wypadku drogowym w wieku 37 lat.

Sprasowany samochód wyścigowy został sprzedany za 7750 dolarów. Szczegóły aukcji znajdziecie na jej stronie.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.