poniedziałek, 12 kwietnia, 2021
0,00 PLN

Brak produktów w koszyku.

Strona główna Drift Drifting dotarł do… kopalni! Paweł Trela drugi w Iron Drift King

Drifting dotarł do… kopalni! Paweł Trela drugi w Iron Drift King

Drifting podbija świat. Ta nietypowa dyscyplina motorsportu dociera do różnych zakątków globu. W ostatni weekend zawitała nawet do dawnej kopalni odkrywkowej w Niemczech. Drugie miejsce na międzynarodowych zawodach Iron Drift King zdobył Polak – Paweł Trela.

Wielkie górnicze machiny i auta do driftu

Niemieckie Ferropolis przyciąga niezwykłym klimatem. Niegdyś znajdowała się tutaj kopalnia odkrywkowa rudy żelaza. Dzisiaj jest niemal całkowicie zalana, a po obiekcie pozostała jedynie niewielka wyspa połączona ze stałym lądem wąskim przesmykiem. Obok dawnych budynków i potężnych suwnic stoją tutaj monstrualnych rozmiarów maszyny górnicze – największa z nich mierzy ponad 30 metrów wysokości, a każda waży tysiące ton. Właśnie w takim industrialnym klimacie odbyły się zawody Iron Drift King.

“To chyba największa zaleta driftingu. Zawody można zorganizować praktycznie wszędzie, co w przypadku rajdów czy wyścigów jest nie do pomyślenia. Driftowałem już na dachu galerii handlowej, na stadionie piłkarskim, a nawet na szutrowej nawierzchni na torze żużlowym. Ale w takim miejscu byłem pierwszy raz. To coś niesamowitego” – opowiada Paweł Trela

Rywalizacja pod ścianami

Polskiemu drifterowi przypadła do gustu nie tylko atmosfera Ferropolis. Już od pierwszego przejazdu treningowego było widać, że na ustawionej tutaj trasie Trela czuje się bardzo dobrze. Kiedy inni zawodnicy dopiero ostrożnie badali jej układ, kierowca z Warszawy już na centymetry zbliżał tył swojego nietypowego Opla GT do betonowych ścian. Zony, czyli strefy punktowane znajdowały się tuż pod nimi, więc na jasnym betonie szybko zaroiło się od śladów zderzaków i tylnych lamp. Formę “Trolla” doskonale potwierdziły kwalifikacje, w których kierowca zdobył aż 90 punktów i zajął pierwsze miejsce.

“Trasa w Ferropolis przypadła mi do gustu. Choć ten tor nie jest szybki, to otoczenie betonowych ścian wymaga ciągłej jazdy na krawędzi, a taką lubię najbardziej. Na dodatek konfiguracja z trzema długimi łukami daje świetne warunki do bliskich pojedynków. A moje auto jest szybkie i bardzo zwrotne, więc świetnie radzi sobie na małych, technicznych torach” – mówi polski drifter.

Przygody ze sprzęgłem

Zwycięstwo w kwalifikacjach sprawiło, że Trela rozpoczął zawody od rywalizacji z ostatnim zawodnikiem na liście startowej – Piotrem Kozłowskim. Po pokonaniu swojego rodaka kierowca Opla GT trafił na Brytyjkę Tessę Whittock. Ten pojedynek również zakończył wygraną, ale zwycięstwo zostało okupione poważną awarią. “W pierwszym przejeździe kopnąłem pedał sprzęgła, by ustawić auto w trasie i poczułem nietypowy skok obrotów. Domyślałem się, co się święci. Problemem było właśnie sprzęgło. Przez radio dałem znać zespołowi co się dzieje i gdy tylko zjechałem do alei serwisowej zaczęliśmy działać. Szybka naprawa nie rozwiązała całkowicie problemu, ale pozwoliła mi ukończyć zawody” – relacjonuje kierowca. W Top 8 polski drifter spotkał się z Andreasem Stabergiem, a pojedynek o finał wygrał z Niemcem Axelem Mackiem.

Zaskakujący wynik

Walkę o tytuł Iron Drift King zwieńczył pojedynek Treli z Juhą Poytalaakso. Tutaj również nie obyło się bez przygód. Tuż za wejściem w trasę Fin z impetem wjechał w bok samochodu polskiego kierowcy. Sędziowie ocenili, że do zderzenia doprowadził błąd Polaka, bo ich zdaniem nie powinien zwalniać w tym miejscu. Decyzja zadecydowała o wyniku rywalizacji i zdziwiła wielu kibiców i kierowców, w tym samego Trelę. “Cały dzień hamowałem dokładnie tak samo, w strefie do tego przewidzianej. Niestety w finale sędziowie mieli inne zdanie. Pech chciał, że Juha był blisko i uderzył we mnie. Myślę, że nawet gdybym był bardziej z przodu, to i tak nie wyrobiłby się na tym zakręcie” – mówi polski drifter, który ostatecznie zajął drugie miejsce.

W czasie ceremonii wręczenia nagród doświadczonego zawodnika spotkała bardzo miła niespodzianka. Przez cały wieczór Pawłowi Treli zawzięcie kibicowali inni drifterzy z Polski, którzy przyjechali do Niemiec, by następnego dnia na tej samej trasie wystartować w zawodach Drift Masters European Championship. Polacy nie tylko zdzierali gardła w czasie przejazdów, ale zaraz po rozdaniu pucharów porwali Trelę i zaczęli entuzjastycznie podrzucać. Jednak dla polskiego driftera i jego zespołu to nie był koniec intensywnego dnia. Ekipę czekało jeszcze zrzucenie skrzyni biegów i wymiana zepsutego sprzęgła.

Pojedynek z liderem europejskiej serii

Nocna naprawa zakończyła się powodzeniem i następnego dnia kierowca ponad 800-konnego Opla GT mógł ruszyć do walki w Drift Masters. Świetny wynik w Iron Drift King gwarantował dziką kartę umożliwiającą kolejny start w tej europejskiej serii. W pierwszej parze kierowca z Warszawy spotkał się z liderem cyklu, Duane McKeeverem. To był już drugi pojedynek zawodników w tym sezonie – pierwszy zakończył się wygraną Treli. Niestety plany powtórzenia wyniku pokrzyżowała awaria. “W połowie drugiego przejazdu stanąłem na gazie i auto nagle straciło moc. Jak się później okazało zawinił główny wyłącznik prądu, który po prostu przestał łączyć. Nigdy wcześniej nie spotkała mnie tak głupia awaria” – tłumaczy drifter.

“Choć nie brakowało przygód, będę bardzo dobrze wspominał zawody w Ferropolis. Dziękuję wszystkim za niesamowity doping oraz całemu mojemu zespołowi za wsparcie w trudnych chwilach” – podsumowuje Paweł Trela. Chociaż sezon driftingowy chyli się już ku końcowi, to charyzmatycznego kierowcę będziemy mogli jeszcze oglądać za kierownicą. W ten weekend Trela wystartuje w Trackwood Drift Festival na Węgrzech, a we wrześniu czekają go starty w międzynarodowym wydarzeniu Gymkhana Grid oraz finałowej rundzie Driftingowych Mistrzostw Polski. Niejeden komplet opon obróci się w dym!

inf.pras.

RALLY AND RACE NA INSTARGRAMIE

NOWOŚCI

Łukasz Kabaciński wsiada do auta klasy Rally2 na dłużej

Łukasz Kabaciński i Michał Kuśnierz zdradzili swoje plany dotyczące nadchodzącego sezonu ProfiAuto RSMP. Załoga pojedzie cały sezon...

Testy ELMS rozpoczęte: Kubica najszybszy o poranku!

Na niecały tydzień przed pierwszym wyścigiem tegorocznej Europejskiej Serii Le Mans w Barcelonie, stawka przystąpiła do dwudniowych...

Felieton – Extreme E: Kto wyłączył dźwięk???

Stało się – elektryki ruszyły w teren! Jeszcze kilka lat temu w najśmielszych snach bym nie pomyślała,...

Tarmac Masters: onboard Miko Marczyka z opisem dzisiejszych oesów!

Przy okazji pierwszej rundy Tarmac Masters Miko Marczyk przejechał się po trasach rajdu. Przy okazji nagrał onboard...

Baja Drawsko Pomorskie dla Hołowczyca i Kurzei

Zwycięstwem Krzysztofa Hołowczyca i Łukasza Kurzei zakończył się w sobotę rajd Wysoka Grzęda Baja Drawsko Pomorskie. Zawody...

NAJPOCZYTNIEJSZE

Rajd Monte Carlo 2021: Szykana i tablica w miejscu wypadku Tanaka

Podczas tegorocznej edycji Rajdu Monte Carlo organizatorzy przewidzieli kilka ważnych zmian. Jedną z nich są specjalne środki ostrożności w miejscu ubiegłorocznej kraksy Tanaka. W tym...

Jakub Brzeziński wraca do ścigania i wsiada do Rally4!

„Colin”, czyli Jakub Brzeziński, po roku przerwy od regularnych startów wraca w wielkim stylu. Mistrz Polski w klasie 4WD opowiedział nam o swoich szczegółowych...

Kto i czym pojedzie w RSMP, czyli co już wiemy o roszadach wśród polskich kierowców

Sezon RSMP 2021 rusza za nieco ponad trzy miesiące, ale niektórzy kierowcy już przedstawili swoje częściowe plany na tegoroczny rok zmagań w krajowym czempionacie. Adrian...

Mariusz Pelikański wraca za kierownicę – pojedzie w Wałbrzychu autem wybranym przez… kibiców

Mariusz Pelikański, mistrz Peugeot Cup z sezonu 2003 wystartuję podczas jednej z amatorskich imprez organizowanych przez grupę Walim Rajdowy. Znanego „Pelikana” zobaczymy na Wałbrzyskim...