Michał Broniszewski mistrzem serii Blancpain GT Sports Club, ważne punkty na torze Spa!

Michał Broniszewski zaliczył długi, bardzo pracowity, pełen przygód i zwrotów akcji weekend na legendarnym belgijskim torze Spa-Francorchamps. 

W piątek po południu i w sobotę rano polski kierowca wygrał zdecydowanie dwa wyścigi Blancpain GT Sports Club Series, zapewniając sobie tytuł mistrzowski w tegorocznej edycji!  24-godzinny wyścig Total 24 hours of Spa przyniósł wiele przygód i dramatów Polakowi i jego zmiennikom. Po 24 godzinach walki na torze i pokonaniu blisko 3 700 km polsko-włoska załoga Michał Broniszewski / Alessandro Bonacini / Andrea Rizzoli / Giacomo Piccini w samochodzie Ferrari 488 GT3 szwajcarskiego zespołu Kessel Racing zajęła piąte miejsce w klasie Pro Am w stawce 25 załóg i 22. w klasyfikacji generalnej.

- Wiedzieliśmy, że to będzie najtrudniejszy wyścig sezonu – powiedział Michał Broniszewski. – Przed weekendem organizatorzy stosując przepisy Balance of Performance obniżyli moc naszego Ferrari do najniższego poziomu w sezonie. W sobotę po południu zaliczyłem dobry start i awansowałem o kilka miejsc, ale już po kilkunastu minutach pojawiły się problemy z oponami i musiałem mocno zwolnić. Pomimo to, po 3 godzinach wyścigu byliśmy na prowadzeniu w klasie i na 2 miejscu w klasyfikacji generalnej! Gdy zapadły ciemności, w wyniku błędu inżyniera musieliśmy wcześniej, niż rywale zjechać do boksu, przez co po 6 godzinach, o 22.30, gdy przydzielano pierwsze punkty byliśmy na piątym miejscu, zamiast na prowadzeniu. Podczas mojej ostatniej zmiany, 4 godziny przed końcem, na hamowaniu przed nawrotem La Source uderzyło w tył mojego samochodu Lamborghini. Wskutek tej kolizji odpadł dyfuzor – ważny element aerodynamiczny. Od tej pory w szybkich zakrętach przy odjęciu gazu samochód był bardzo niestabilny i groził wypadnięciem z toru. Tuż przed końcem wyścigu spadł ulewny deszcz i Giacomo zaliczył nieplanowany postój, aby zmienić opony i bezpiecznie dojechać do mety. Te wszystkie przygody pozbawiły nas szans na walkę o podium, które było możliwe. Pogoda, jak zwykle w Spa była bardzo kapryśna i miała duży wpływ na przebieg rywalizacji. Było sporo chwil, gdy świeciło słońce, ale też kilka razy padał deszcz. Wyścig 24h Spa był jak zawsze wspaniałą imprezą. Walkę na torze oglądało jak zawsze wielu kibiców, także z Polski, którym bardzo dziękuję za wsparcie.

Cieszy nas bardzo dobre tempo, które mieliśmy, gdy wszystko było w porządku z samochodem, i to pomimo obniżonej mocy samochodu. Nie wszystko poszło zgodnie z planem w ten weekend, ale cieszymy się ze sporej porcji punktów, które udało się zdobyć w tej najbardziej prestiżowej rundzie sezonu. Najważniejsze, że wciąż mam szanse na kolejne trzy tytuły mistrzowskie, a wszystko rozstrzygnie się w ostatnich wyścigach sezonu późnym latem i jesienią.  

Bardzo się cieszę  z tytułu w serii Blancpain GT Sports Club. Wygrałem dwa wyścigi pokonując wszystkich rywali z dużą przewagą. Zwycięstwo i tytuł mistrzowski to zawsze powód do satysfakcji.

 

Aktualne klasyfikacje serii Blancpain po wyścigu w Spa

Klasyfikacja łączna kierowców Pro AmT Pro-Am Drivers

1 Michal Broniszewski                 180 pkt

2 Giacomo Piccini                            118

3 Morgan Moullin-Traffort          98

4 Andrea Rizzoli                               81

4 Alessandro Bonacini                   81

5 Jean-Luc Beaubelique               73

6 Franck Perera                               71

6 Henry Hassid                                 71

6 Philippe Giauque                         71

7 Devon Modell                               50

7 Jonathan Adam                            50

7 Ahmad Al Harthy                         50

 

 

Klasyfikacja kierowców serii Blancpain GT Sports Club

1 Michał Broniszewski                 81

2 Nicolas Vandierendonck          44

3 Mario Cordoni                              41

4 Martin Lanting                              35

5 Alexis de Bernardi                       33

6 Patrick Van Glabeke                   33

7 Daniele Perfetti                           33

8 Nicolas Misslin                              26

9 Coach McKansy                            22

10 Karim Ojjeh                                 22

inf. pras.