Ratajczyk odrabia straty do lidera GSMP

  • Michał Ratajczyk w 10. Wyścigu Górskim Limanowa – Przełęcz pod Ostrą dwukrotnie stawał na drugim stopniu podium, odrabiając straty w punktacji do lidera, Waldemara Kluzy
  • 5. i 6. runda naszego krajowego czempionatu nie była najszczęśliwsza dla Jędrzeja Szcześniaka. Kierowca Porsche 911 GT3 Cup nie ukończył pierwszego dnia rywalizacji, jednak w niedzielę zdecydowanie wygrał wśród samochodów z napędem na jedną oś
  • Na liczącej prawie 5,5 kilometra trasie GSMP i FIA EHC rywalizowało aż 116 samochodów

0e3ddf04-b2ed-4985-9c2c-f9ed424d2270

10. Wyścig Górski Limanowa – Przełęcz pod Ostrą od lat stanowi jeden z najbarwniejszych przystanków w kalendarzu Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Wzorem poprzednich lat do naszej rodzimej stawki dołączyli kierowcy ścigający się na co dzień w Górskich Mistrzostwach Europy, co ostatecznie dało nam aż 116 samochodów na starcie prawie 5,5-kilometrowej trasy.

Tradycyjnie już piątek przeznaczony został na sprawy administracyjno-logistyczne. Zespoły musiały ukończyć badanie kontrolne, a kierowcy stawić się na wieczornej odprawie. W sobotę rano przy akompaniamencie pięknej pogody wszyscy rozpoczęli właściwą rywalizację.

10dc31fa-2d8c-4ac6-ac4a-a19735c33fae

Po pierwszym podjeździe wyścigowym zawodnicy Daftracing zajmowali świetne miejsca nie tylko w swoich klasach, ale także w generalce. Michał Ratajczyk (Mitsubishi Lancer EVO IX 7motorsport) z czasem 2:13.041 ukończył I podjazd wyścigowy na 2. miejscu, tracąc do pierwszego Szymona Łukaszczyka 1,308 sekundy. Świetne nastroje panowały także u Jędrzeja Szcześniaka (Porsche 911 GT3 Cup), który na tym etapie rywalizacji zajmował wysokie 7. miejsce w klasyfikacji generalnej i 1. wśród samochodów napędzanych na jedną oś.

W drugim podjeździe wyścigowym rewelacyjnym czasem zachwycił licznie zebranych kibiców Michał Ratajczyk. Kierowca zespołu Daftracing pokonał trasę w czasie 2:09.757 i pobił o prawie 3-sekundy ubiegłoroczny rekord trasy. 1,153 sekundy odzyskane nad drugim Szymonem Łukaszczykiem nie wystarczyły jednak do tego, by awansować na fotel lidera. Sobotnia rywalizacja zakończyła się dla Ratajczyka 2. miejscem w klasyfikacji generalnej!

2450c7f7-a3c0-4087-ab50-d59cf059c70d

Mniej szczęścia miał Jędrzej Szcześniak, który przy bardzo dużej prędkości wypadł z trasy. Szczęśliwie jego Porsche 911 GT3 Cup nie zostało mocno uszkodzone, więc start w niedzielnej rywalizacji nawet przez chwilę nie był zagrożony, a wyścigowy mistrz Polski nie mógł doczekać się kolejnych emocji.

W czołówce Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski w niedzielę zameldowali się ci sami kierowcy i tak pierwszy podjazd wyścigowy padł łupem świetnie dysponowanego Szymona Łukaszczyka. Tuż za nim ze stratą 0,178 sekundy finiszował Waldemar Kluza, a trzeci był Michał Ratajczyk. Kierowca Mitsubishi Lancera pokonał m. in. Mariusza Steca i Andrzeja Szepieńca.

Do akcji w niedzielę wrócił także Jędrzej Szcześniak, który wciąż brylował wśród samochodów napędzanych na jedną oś. Zawodnik broniący barw zespołu Daftracing I podjazd wyścigowy, który rozpoczął się o godz. 11:00, ukończył na 9. miejscu w klasyfikacji generalnej.

Gdy wszystko wskazywało na to, że tym razem Ratajczyk będzie musiał zadowolić się 3. czasem, kierowca Daftracing wspiął się na wyżyny swoich umiejętności i o blisko sekundę pokonał Waldemara Kluzę, awansując na 2. miejsce w klasyfikacji zawodów. Gościnnie startujący w GSMP Jędrzej Szcześniak tym razem był 10. w generalce, jednak taki wynik wystarczył, by pokonać resztę stawki samochodów napędzanych na jedną oś.

97959a35-9610-45aa-9768-41557a3b31cf

Kalendarz GSMP 2018: 
1. Załuż                     11.05-13.05
2. Magura                 15.06 – 17.06
3. Limanowa             27.07 – 29.07
4. Jankov-Vrsok        03.08 – 05.08
5. Sopot                     17.08 – 19.08
6. Czarna Góra          31.08 – 02.09
7. Korczyna                14.09 – 16.09

Michał Ratajczyk: - Za nami świetne zawody, w niedzielę od samego rana bardzo szybka stawka kierowców wróciła do rywalizacji. Cieszymy się, że jesteśmy na mecie i przede wszystkim nasz samochód mechanicznie jest cały. Idziemy w bardzo dobrym kierunku i cieszę się, że namówiłem Jędrzeja na start tutaj w Limanowej, wspólnie z mistrzostwami Europy. Mieliśmy wspólnie dużo frajdy, on wczoraj przez chwilę miał trochę emocji na jednym z zakrętów, ale ostatecznie nic się nie stało. Wracamy z uśmiechami na twarzy – dwukrotnie 2. miejsce w generalce to wspaniały wynik.

Jędrzej Szcześniak: - Drugi dzień wyścigowy był dla mnie dużo bardziej udany. Udało się nam wygrać klasę najmocniejszych samochodów z napędem na jedną oś, więc to cieszy. Michał znów ukończył na 2. pozycji w generalce, więc były to dla nas bardzo udane zawody. Do samego końca mieliśmy trochę niepewności związanej z warunkami atmosferycznymi, ale ostatecznie obyło się bez rewelacji. Myślę, że za rok tutaj wrócimy. Trzymajcie kciuki za pozostałą część sezonu.

inf.pras.